Premier Etiopii Abiy Ahmed zwolnił w niedzielę swojego szefa armii, szefa wywiadu i ministra spraw zagranicznych – poinformowała agencja prasowa Reuters. Wojsko ciągle prowadzi operację w regionie Tigraj.

Jak poinformowała agencja prasowa Reuters, premier Etiopii Abiy Ahmed mimo trwającego konfliktu z Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia, zwolnił szefa armii, szefa wywiadu i ministra spraw zagranicznych.

Abiy ogłosił w niedzielę serię zwolnień w związku z eskalacją konfliktu i popychaniem kraju w kierunku wojny domowej.

Jego biuro ogłosiło zmiany w mediach społecznościowych, nie podając powodów zwolnień.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Premier Abiy Ahmed wydał w środę oddziałom armii rozkaz dyslokacji do północnego regionu twierdząc, że doszło tam do ataku Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia (TPLF) na żołnierzy sił rządowych w stolicy regionu Mekele i mieście Dansza. „Nasze siły brony otrzymały rozkaz wykonania swojej misji ocalenia kraju” – powiedział Ahmed w czasie wystąpienia telewizyjnego, które zacytował brytyjski „The Guardian” – „Ostatni punkt czerwonej linii został przekroczony. Premier ogłosił też wprowadzenie na obszarze Tigraju stanu wyjątkowego na okres sześciu miesięcy.

Władze centralne oskarżają rządzących regionem o „nielegalną i brutalną politykę”, która „zagraża suwerenności państwa”. Doczekały się odpowiedzi w regionalnej Tigray TV w której odczytano oświadczenie utrzymujące, że władze centralne chcą „zmusić siłą mieszkańców Tigraju do podporządkowania się”. W związku z tym władze regionalne ogłosiły zakaz wjazdu do Tigraju dla oddziałów armii federalnej „w celu uniknięcia bardziej destrukcyjnych środków”.

Cytowany przez brytyjską gazetę ekspert William Davison z International Crisis Group obawia się długiego i krwawego konfliktu ze względu na dużą siłę milicji TPLF. Jak podaje agencja informacyjna Associated Press TPLF miało już schwytać i zabić nieokreśloną liczbę oficerów etiopskiej armii. Przewodniczący Frontu Debretsion Gebremichael jeszcze w poniedziałek oskarżył władze centralne Etiopii, ale też władze sąsiedniej Erytrei o przygotowywanie zbrojnego ataku na jego prowincję.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tigrajczycy stanowią 6,2 proc. ludności w złożonym z wielu grupy etnicznych społeczeństwie Etiopii. W samym regionie Tigraj, graniczącym z Erytreą, Tigrajczycy stanowią natomiast większość 96,5 proc. mieszkańców. W czasach monarchii byli w Etiopii zmarginalizowani przez większe społeczności etniczne. TPLF został założony w 1975 r. rok po tym gdy lewicowi wojskowi obalili monarchię. Choć zarówno oni jak i Tigrajczycy stali na stanowisku socjalizmu, TPLF zorganizował struktury konspiracyjne, a następnie rozpoczął walkę partyzancką przeciwko władzom centralnym. Po upadku komunistycznego dyktatora Mengistu Hajle Mariama w 1991 r. TPLF stanowił trzon Etiopskiego Ludowego Frontu Rewolucyjno-Demokratycznego (EPRDF), który rządził państwem przez następne 27 lat. Został on odsunięty od władzy w 2018 r. przez obecnego premiera Ahmeda, który wprowadził szereg reform politycznych.

Kresy.pl/Reuters

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz