Rosja próbuje narysować od nowa mapę bezpieczeństwa Europy, narzucić nową Jałtę i nowe strefy wpływów – uważa brytyjski premier Boris Johnson.

Jak pisaliśmy, we wtorek po południu na Ukrainę przybył brytyjski premier Boris Johnson, żeby spotkać się z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1219.18 PLN    (5.54%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podczas wspólnej konferencji prasowej, Johnson zaznaczył, że Wielka Brytania stara się odgrywać rolę kraju jednoczącego Zachód w obliczu zagrożenia Ukrainy rosyjską agresją i koncentracji wojsk przez Rosję. – Tu chodzi o całą europejską architekturę bezpieczeństwa, moim zdaniem nie ma wątpliwości co do tego, co prezydent Putin próbuje tu osiągnąć – powiedział brytyjski premier.

– Nie chcemy, żeby prezydent Putin próbował osiągnąć i osiągnął swoje cele – zmusić nas do zmiany podejścia, zastraszyć nas, trzymając lufę pistoletu przy skroni Ukrainy – zaznaczył Johnson.

Jego zdaniem, Rosja próbuje teraz zmienić porządek, jaki zapanował w Europie po upadku „muru berlińskiego”, gdy europejskie państwa dawnego bloku sowieckiego w zdecydowanej większości przeorientowały się na Zachód. Wspominając te czasu powiedział, że była to „fantastyczna rzecz”.

– Teraz prezydent Putin, Rosja próbuje podważyć te ogromne zyski, narysować od nowa mapę bezpieczeństwa Europy, narzucić nową Jałtę i nowe strefy wpływów – oświadczył szef brytyjskiego rządu. Ostrzegł też, że ambicje Kremla będą rosły. – To nie byłaby tylko Ukraina, która mogłaby wrócić do rosyjskiej strefy wpływów. Trzeba myśleć też o Gruzji, Mołdawii i innych krajach.

Zdaniem szefa rządu Wielkiej Brytanii, obecny czas jest „krytyczny i decydujący” i stąd ważne są wszelkie środki odstraszania Rosji. -Dlatego na obecny moment nadzwyczajnie ważne jest, żeby stać ramię w ramię z Ukrainą.

Przypomnijmy, że brytyjski premier po spotkaniu z prezydentem Ukrainy powiedział, że jakakolwiek rosyjska inwazja byłaby „polityczną i humanitarną katastrofą”, a także „katastrofą militarną” dla Rosji i całego świata. Z kolei Wołodymyr Zełenski oświadczył, że „to nie będzie wojna Ukrainy i Rosji”, lecz „europejska wojna, na pełną skalę”.

Czytaj więcej: „To będzie europejska wojna, na pełną skalę”. Spotkanie Johnson-Zełenski w Kijowie

Jeszcze przed wyjazdem Johnsona, brytyjski ogłosił we wtorek, że Wielka Brytania przekaże Ukrainie pomoc w wysokości 88 mln funtów. Celem jest wsparcie stabilnych rządów i niezależności energetycznej kraju.

Przeczytaj: Macierewicz: Amerykańskie wojsko na polskiej ziemi to „koniec Jałty”

Czytaj również: Ambasador USA w Polsce: Jałta się nie powtórzy

Wielka Brytania dostarczyła Ukraińcom lekkie systemy przeciwpancerne NLAW, w liczbie około 2 tysięcy. Minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace nie wykluczył, że jego państwo wyśle Ukrainie jeszcze więcej broni.

Przypomnijmy, że we wtorek polska delegacja rządowa, na czele z premierem Mateuszem Morawiecki, przybyła do Kijowa. Szefowi rządu towarzyszyli m.in. szef KPRM Michał Dworczyk, rzecznik rządu Piotr Muller, sekretarz stanu i pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą Jan Dziedziczak. Szef rządu spotkał się z premierem Ukrainy, Denysem Szmyhalem, z którym wystąpił na wspólnej konferencji prasowej. Powiedział m.in., że dziś cały Zachód musi się zjednoczyć na rzecz Ukrainy.

– Zdajemy sobie sprawę jaką wartość mają bezpieczeństwo, sojusze i wsparcie sąsiadów w sytuacji zagrożenia i tego wsparcia chcemy udzielić państwu ukraińskiemu – powiedział Morawiecki. „Jesteśmy w gotowości do udzielenia natychmiastowej pomocy w zakresie sprzętu wojskowego do obrony Ukrainy przed potencjalną agresją ze strony Rosji” – dodał.

Czytaj więcej: Morawiecki w Kijowie: cały Zachód musi się zjednoczyć na rzecz Ukrainy

Ukraińska redakcja BBC podała w niedzielę, że na przełomie stycznia i lutego może zostać zawiązany nowy sojusz polityczny i bezpieczeństwa, który łączyłby Wielką Brytanię, Polskę i Ukrainę. We wtorek premierzy Mateusz Morawiecki i Boris Johnson odwiedzili Kijów, przy czym wcześniej BBC spekulowało, że może to być spowodowane zamiarem ogłoszenia powstania sojuszu. Zostało to później pośrednio potwierdzone przez szefa ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułebę, gdy poinformował, że ogłoszenie powstania polsko-ukraińsko-brytyjskiego aliansu zostało przełożone na późniejszy termin z powodu pozytywnego testu na COVID-19 u brytyjskiej minister spraw zagranicznych Liz Truss.

Czytaj więcej: Ogłoszenie sojuszu Polski, Ukrainy i Wielkiej Brytanii odłożone. Oficjalny powód: koronawirus

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz