Izraelski minister edukacji odopowiedział na groźbę zerwania stosunków dyplomatycznych przez Turcję w przypadku uznania Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego przez USA.

Minister edukacji Izraela Naftali Bennett dał odpowiedź na groźbę tureckiego przywódcy. „Jerozolima jest żydowską stolicą od 3 tysięcy lat i stolicą Izraela od 70 lat, czy to uznaje Erdogan czy też nie. Ostatecznie, lepiej mieć zjednoczoną Jerozolimę niż sympatię Erdogana” – powiedział w czwartek Bennett. Wcześniej, również doradca palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa powiedział, że jeśli Waszyngton uzna Jerozolimę za stolicę Izraela i przeniesie tam swoją ambasadę, Palestyńczycy zerwą kontakty z Amerykanami. Palestyńczycy uważają, że taki ruch anulowałby dążenia do rozwiżania dwupaństwowego, zmuszając ich do szukania mediatorów gdzie indziej. Arabia Saudyjska i Jordania również sprzeciwiają się uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela.



25 byłych ambasadorów Izraela, profesorów i aktywistów pokojowych wystosowało list do specjalnego wysłannika prezydenta Donalda Trumpa ds. Bliskiego Wschodu Jasona Greenblata, w którym wyrażają sprzeciw wobec proponowanego przeniesienia ambasady USA do Jerozolimy. „Status Jerozolimy, miasta, w którym znajdują się święte miejsca trzech monoteistycznych religii, leży u podstaw konfliktu izraelsko-palestyńskiego i musi zostać określony w kontekście rozwiązywania tego konfliktu” – napisano w liście.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Erdogan: Turcja zerwie stosunki dyplomatyczne z Izraelem jeśli USA uznają Jerozolimę za stolicę

Kresy.pl / Haaretz

Izrael odpowiada Erdoganowi: Jerozolima jest żydowską stolicą od 3 tysięcy lat
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz