Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, że sprzeciwia się naruszeniu integralności terytorialnej Ukrainy, poinformowały w środę tureckie media.

Według doniesień medialnych Erdogan stwierdził, że „Turcja nie aprobuje działań przeciwko integralności terytorialnej Ukrainy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Turcja jest gotowa przyczynić się do zmniejszenia napięć wokół Ukrainy”, powiedział Erdogan, cytowany przez Daily Sabah.

Turecki przywódca wezwał do dialogu i dyplomacji, mówiąc, że „konfrontacja wojskowa nie przyniesie korzyści żadnej ze stron”.

Według agencji Anadolu, Erdogan powiedział, że oczekuje od rosyjskiego prezydenta jak najszybszej wizyty w Turcji, aby wziąć udział w posiedzeniu rady strategicznej wysokiego szczebla.

Wcześniej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że uznanie przez Rosję niepodległości dwóch separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy jest „nieakceptowalne”. Erdogan wezwał obie strony konfliktu do poszanowania prawa międzynarodowego.

Turcja jest członkiem NATO i graniczy przez Morze Czarne zarówno z Ukrainą, jak i z Rosją. Turcja utrzymuje dobre relacje z oboma krajami. Erdogan oferował wcześniej mediację w konflikcie i ostrzegał Rosję przed inwazją na Ukrainę. Sprzeciwiał się jednak nakładaniu sankcji na Rosję.

Jak pisaliśmy, administracja prezydenta Joe Bidena poinformowała w środę ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o ustaleniach wywiadu, wedle których Rosja szykuje się do przeprowadzenia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w przeciągu najbliższych 48 godzin – poinformował „Newsweek”. Inwazja ma się rozpocząć od wielkiego cyberataku.

Oficjalne strony internetowe Rady Najwyższej, Gabinetu Ministrów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Reintegracji Ziem Okupowanych nie są obecnie dostępne. Ponadto nie działają strony internetowe Służby Bezpieczeństwa, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Obrony Ukrainy.

CZYTAJ TAKŻE: Alarm bombowy w ukraińskim parlamencie

W poniedziałek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekrety o uznaniu samozwańczych republik donbaskich separatystów. W tekście dekretów znalazło się polecenie oficjalnego wprowadzenia wojsk rosyjskich na obszar Donbasu. We wtorek wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Andriej Rudenko oświadczył, że Rosja uznała DRL i ŁRL w granicach, w których „władze republik faktycznie sprawują władzę i jurysdykcję”. kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o tę kwestię odparł, że chodzi o uznanie separatystycznych republik „w granicach, w jakiś się proklamowały” i w jakich „istnieją i zostały ogłoszone”.

Władimir Putin oświadczył, że Rosja faktycznie uznała granice separatystycznych republik w Donbasie w granicach obwodów donieckiego i Ługańskiego, przy czym miałoby to zostać doprecyzowane podczas negocjacji separatystów z władzami Ukrainy. Jego zdaniem, porozumienia mińskie przestały obowiązywać.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Po tych wydarzeniach Departament Stanu i Biały Dom zasygnalizowały, że „zasadnicze” spotkania zaplanowane między sekretarzem stanu Antony Blinkenem a rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, a także między Bidenem a Putinem, nie są już na porządku dziennym.

Jak pisaliśmy, Rada Federacji, we wtorek izba wyższa rosyjskiego parlamentu, zatwierdziła użycie sił zbrojnych poza Rosją w związku z sytuacją w Donbasie. Wniosek został jednogłośnie poparty przez 153 rosyjskich senatorów. „Ogólna liczebność formacji sił zbrojnych FR, rejony ich działania, stojące przed nimi zadania, okresy przebywania poza terytorium FR, określa prezydent Rosji w zgodzie z Konstytucją FR” – czytamy w dokumencie, który wszedł w życie z dniem przyjęcia. Wcześniej rosyjski parlament ratyfikował traktaty o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy pomiędzy Rosją a separatystycznymi republikami w Donbasie. Prezydent Rosji, Władimir Putin potwierdził, że Rosja udzieli pomocy wojskowej Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej.

Prezydent Władimir Putin pytany, co przyczyniłoby się do odprężenia w relacjach Rosji z Ukrainą i Zachodem, opowiedział się za „pewnym stopniem demilitaryzacji dzisiejszej Ukrainy”, przy czym najlepszym rozwiązaniem byłoby, jego zdaniem, zadeklarowanie się tego państwa jako neutralnego i rezygnacja władz w Kijowie z zamiaru przystąpienia do NATO oraz posiadania taktycznej broni jądrowej. Oczekuje też, że państwa zachodnie przestaną przestaną „pompować” ukraińskie władze nowoczesnym uzbrojeniem i uznają rosyjską aneksję Krymu.

Prezydent Ukrainy we wtorek wieczorem poinformował o rozpoczęciu częściowej mobilizacji.  Zełenski oświadczył, że jego zdaniem, „dziś nie ma żadnej potrzeby ogólnej mobilizacji”. Zdecydował jednak o powołaniu rezerwistów.

W środę Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy ogłosiła, że rekomenduje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w całym kraju, z wyjątkiem obwodów ługańskiego i donieckiego, gdzie obowiązuje już inny reżim prawny.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Zapałowski: Putin już nie gra na federalizację, a defragmentację Ukrainy

Kresy.pl / interfax.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz