Przez chaos panujący podczas niedzielnych wyborów w Belinie może zajść konieczność ich powtórzenia. Do tej pory doliczono się już ponad 13 tys. nieważnych głosów, a wyborom na terenie stolicy Niemiec towarzyszyły „liczne wpadki”, jak pisze „Berliner Zeitung”.

W minioną niedzielę mieszkańcy Berlina wybierali nie tylko parlamentarzystów do Bundestagu, ale również przedstawicieli do Izby Deputowanych Berlina, a ponadto mieli możliwość uczestniczenia w referendum. Tego samego dnia w stolicy Niemiec odbywał się też maraton, powodując znaczące utrudnienia komunikacyjne, szczególnie w centrum miasta. Przez zakorkowane ulice były problemy z dostarczeniem do kilku lokali wyborczych brakujących kart do głosowań.

Czytaj także: Niemcy: Berlińczycy głosowali w referendum, czy wywłaszczyć wielkie koncerny z mieszkań

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wszystko to wywołało w Berlinie chaos wyborczy. W czwartek dziennik „Berliner Zeitung” napisał, że „konieczne jest powtórzenie przynajmniej wyborów do Izby Deputowanych”. Powodem jest wystąpienie „uderzającej liczby głosów nieważnych w co najmniej 99 okręgach stołecznych”. Ponieważ część kart wyborczych przez pomyłkę trafiła do niewłaściwych okręgów, „ponad 13 tys. głosów zostało uznane za nieważne”. W takim przypadku, nawet prawidłowe oddanie głosu, ale na niewłaściwej karcie, powoduje, że taki głos będzie nieważny – podkreśla „BZ”.

 

„Berliner Zeitung” pisze też,że wybory utrudniała duża liczba kart do głosowania, które trzeba było prawidłowo wydać, a potem odpowiednio policzyć. Dodatkowym utrudnieniem były liczne zalecenia i przepisy dotyczące pracy w czasie pandemii.

W związku z powstałym chaosem wyborczym, w środę rezygnację ze stanowiska złożyła Petra Michaelis, szefowa berlińskiego biura wyborczego.

Dziennik cytuje też profesora prawa Christiana Waldhoffa z Uniwersytetu Humboldta, którego zdaniem można mówić o „zawodowej porażce” i „poważnym błędzie organizacyjnym kierownictwa wyborów” w niemieckiej stolicy. Jego zdaniem, można było przewidzieć, że ze względu na pięć kart do głosowania i konieczność oddania sześciu głosów wyborcy będą potrzebować więcej czasu. Zaznaczył jednak, że „fakt, że skończyły się karty do głosowania był bezprecedensowy i trudny do wyjaśnienia”. Uważa, że „z prawnego punktu widzenia przeszkody w oddaniu głosów naruszyły zasadę wolności wyboru”.

Na początku października ma zostać wydany raport dotyczący nieprawidłowości wyborczych. „Berliner Zeitung”zwraca uwagę, że coraz częściej pojawia się kwestia, czy będzie trzeba część wyborów w Berlinie powtórzyć. Ma to znaczenie tym bardziej, że o zdobyciu niektórych mandatów zadecydowało zaledwie kilkanaście głosów”. Decyzję w tej sprawie podejmie berliński Senat.

Przeczytaj: Wyniki wyborów w Niemczech. Wygrało SPD, CDU/CSU osiągnęło najgorszy wynik w historii

Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz