Associated Press: Ataki Zachodu nie zatrzymają Asada

Amerykańska agencja prasowa w swoim komentarzu podkreśliła, że ataki rakietowe i lotnicze Zachodu na syryjskie zasoby broni chemicznej mogły być karą, ale nie zmniejszą potencjału machiny wojennej Asada.

Associated Press (AP) zauważa, że ataki mogą ujawnić brak zdolności Zachodu do zablokowania marszu prezydenta Baszara Asada zwycięstwa w wojnie domowej. Komentator wskazuje, że prezydent Syrii może nadal zaprzeczać, że użył zakazanej broni oraz wskazywać, że jej nie potrzebuje.



AP zaznaczyła, że nadzieje syryjskiej opozycji na zniszczenie lub osłabienie sił powietrznych Asada lub baz, szybko się rozwiały. Nalot sił USA, Wielkiej Brytanii i Francji uderzyły jedynie na potencjał związany z bronią chemiczną Asada.

ZOBACZ TAKŻE: MSZ Syrii potępiło atak rakietowy koalicji. Dowództwo twierdzi, że większość rakiet zestrzelono

Agencja przypomina, że według Pentagonu celem ataków były trzy obiekty – ośrodek badawczy w rejonie Damaszku oraz magazyn broni chemicznej i stanowisko dowodzenia na zachód od miast Hims. Jeżeli to wszystko, to Asad powinien odetchnąć – napisał na Twitterze Randa Slim, ekspert w waszyngtońskim Middle East Institute.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

AP dodała, że Asad prezentuje sobotę jak zwykły dzień, umieszczając w internecie krótkie nagranie wideo, na którym widać jak podąża on do pracy z teczką w ręku. Syryjska armia oświadczyła również, że miasto Duma jest „w pełni wyzwolone” po tym, jak uciekła z niego ostatnia grupa rebeliantów.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rosyjscy wojskowi: przechwycono 70 proc. pocisków manewrujących wystrzelonych w Syrię

Agencja zaznaczyła, że zajęcie Dumy to koniec rebelii w rejonie Damaszku i największe zwycięstwo sił rządowych od czasu zdobycia w końcu 2016 r. Aleppo. Zdaniem komentatora AP, że obecnie korzystając z wsparcia sojuszników (Rosji i Iranu) armia syryjska będzie toczyć walki na pozostałym terytorium opanowanym przez rebeliantów na południu kraju i w północnej prowincji Idlib.

Associated Press zauważa, że siły Asada umocniły już kontrolę nad większością terytorium Syrii i największymi skupiskami ludności, a jego sojusznicy poddają w wątpliwość konieczność używania w tej sytuacji broni chemicznej.

ZOBACZ WIĘCEJ: Mocarstwa zachodnie żądają od armii syryjskiej przerwania działań zbrojnych

Ograniczone uderzenia z powietrza dokonane przez USA i sojuszników z rozczarowaniem przyjęła syryjska opozycja. Jeden z jej przedstawicieli nazwał je „farsą”. AP wskazuje, że potencjał broni chemicznej Asada, oraz cele które zostały zaatakowane w sobotę – pozostają tajemnicą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednocześnie komentator agencji wskazuje, że Asad miał czas, aby przygotować się do ataku, cytując przy tym obserwatorów w Syrii, którzy informowali, że armia opuściła bazy lotnicze i przeniosła sprzęt w bezpieczne miejsca.

Chociaż Pentagon stwierdził, że sobotnie naloty „uderzyły w serce syryjskiego programu broni chemicznej”, to Rosjanie wskazują, że straty były minimalne, bazy lotnicze pozostały nienaruszone a rzekome obiekty i składy broni chemicznej były od dawna temu opuszczone.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Associated Press wskazuje na opinię Adulsalama Abdulrazeka, byłego wysokiego funkcjonariusza syryjskiego programu broni chemicznej. Stwierdził on, że ostatnie naloty prawdopodobnie częściowo, ale nie całkowicie dosięgnęły kluczowych instalacji. Uważa one, że prawdopodobnie nie zmniejszyły one zdolność rządu do produkcji broni chemicznej lub przeprowadzania nowych ataków z jej użyciem.

Kresy.pl / interia.pl

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz