Groźnego zastąpił nadzwyczaj pobożny Fiodor Iwanowicz. O jednej z urządzonych przez niego egzekucji informuje angielski wysłannik Flecher: „mąż i żona, byli przetrzymywani w więzieniu 28 lat, do czasu, aż zamienili się w zupełnych potworów, biorąc pod uwagę ich włosy, paznokcie, kolor skóry i inne cechy wyglądu zewnętrznego, a na koniec spalono ich w Moskwie, w maleńkim domku, który umyślnie w tym celu podpalono”. Ich wina pozostała tajemnicą, prawdopodobnie zostali ukarani za odmienność poglądów, chociaż duchowni i zakonnicy przekonywali lud, że byli to źli i przeklęci heretycy. Włoch Petr Pietrej, który przebywał na Rusi na początku wieku siedemnastego, podaje że świętokradców wbijano na pal, a potem palono ich trupy.