Patrole moskiewskiej policji strzegą budynku polskiej ambasady. Decyzję o wysłaniu dodatkowych funkcjonariuszy podjęto po chuligańskich wybrykach w Warszawie podczas których nacjonaliści obrzucili petardami budynek ambasady Rosji.
Środowe zwycięstwo reprezentacji Argentyny nad Anglią w półfinale mistrzostw świata w piłce nożnej przyprawione zostało ostrą manifestacją polityczną o rewizjonistycznym charakterze.
Sam mecz rozpoczął się ostro w wymiarze sportowym. Już od początku gra przybrała formułę starcia fizycznego, pierwsza połowa wypełniona została faulami, zwłaszcza ze strony Argentyńczyków. Mimo to na prowadzenie zdołali wyjść, choć już w 10 minucie drugiej połowie reprezentanci Albionu. Gola strzeliła dla nich Anthony Gordon. Argentyńczycy odpowiedzieli dopiero 85 minucie trafianiem Enzo Fernandeza, w przypieczętowali los Anglików strzałem w bramkę Lautaro Martineza, już doliczonym czasie gry.
Obrońcy tytułu mistrzów świata kolejny raz zwyciężyli więc w konfrontacji mającej polityczny podtekst. Związany jest z wojną jaką dwa państwa stoczyły 1982 roku a położone na południowym Atlantyku Wyspy Falklandzkie, przez Argentyńczyków nazywane Malwinami.
Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska może przystąpić do nowej europejskiej koalicji antybalistycznej, jeśli krajowe firmy zbrojeniowe przedstawią potrzebne projekty. Inicjatywa ogłoszona w Paryżu zakłada budowę systemu FREYJA, który ma chronić przed pociskami balistycznymi. (więcej…)
36-letni Polak zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas pobicia przez trzech obywateli Ukrainy w Bytowie. Przestępstwo potępili ambasador Ukrainy oraz ukraiński konsulat. Policja ujawniła obywatelstwo sprawców dopiero po interwencji poselskiej.
9 lipca w centrum Bytowa w woj. pomorskim trzech obywateli Ukrainy w wieku 28, 30 i 37 lat zaatakowało 36-letniego Polaka i jego 44-letnią partnerkę. Mężczyzna zmarł dwa dni później w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń.
Dopiero tydzień później, w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej złożony przez posła Dariusza Mateckiego, Komenda Powiatowa Policji w Bytowie poinformowała, że zatrzymani są obywatelami Ukrainy.
36-letni mężczyzna zmarł po brutalnym pobiciu w centrum Bytowa, a trzej podejrzani trafili do aresztu. Dopiero w odpowiedzi na wniosek posła Dariusza Mateckiego policja ujawniła, że zatrzymani są obywatelami Ukrainy. (więcej…)
Wasyl Bodnar podziękował Jarosławowi Kaczyńskiemu za poparcie pomocy militarnej dla Kijowa i reakcję na słowa Przemysława Czarnka, który wzywał do wstrzymania wsparcia dla Ukrainy. W odpowiedzi prezes PiS podkreślił jednak, że „podtrzymuje sprzeciw” wobec członkostwa Ukrainy w UE, dopóki państwo to kultywuje tradycję OUN-UPA.
We wtorek doszło do publicznej wymiany zdań między prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim a ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Dyplomata podziękował za poparcie dalszej pomocy wojskowej dla Kijowa, a Kaczyński odpowiedział, że podtrzymuje sprzeciw wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, dopóki państwo to kultywuje banderyzm.
Spór rozpoczęła poniedziałkowa wypowiedź Przemysława Czarnka w TV Republika. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że jako premier dążyłby do wymuszenia na władzach na Ukrainie radykalnej zmiany polityki wobec Polski i Polaków. Polityk zaproponował również wstrzymanie unijnego finansowania ukraińskich zbrojeń i powojennej odbudowy.
Funkcjonariusze amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) zastrzelili w ciągu sześciu dni dwóch kolejnych kierowców – jednego w Teksasie, a drugiego w stanie Maine. W obu przypadkach zabici nie byli osobami poszukiwanymi przez agentów.
Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu podczas federalnych operacji imigracyjnych zastrzelono co najmniej siedem osób.
Do najnowszej strzelaniny doszło w poniedziałek 13 lipca w Biddeford w stanie Maine. Agenci ICE obserwowali ostatni znany adres osoby objętej ostatecznym nakazem deportacji. Gdy z posesji odjechał samochód, ruszyli za nim. Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego kierowca próbował uciec, a funkcjonariusz otworzył ogień, uznając, że zagrożone jest bezpieczeństwo publiczne. Resort nie wyjaśnił, w jaki sposób samochód miał zagrażać agentom lub innym osobom.






























