Sonderaktion Krakau

„Akcja specjalna Kraków”. Pod taką nazwą przeszła do historii jedna z najpodlejszych akcji niemieckich przeciwko Polsce.

Na poniedziałek, 6 listopada 1939 r., Niemcy „zaprosili” do gmachu Collegium Novum profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, „by wysłuchali niemieckiego punktu widzenia na sprawy nauki i szkół wyższych”. W rzeczywistości była to „Aktion gegen Professoren”, dokonana przez pododdział zbrodniczego Einsatzkommando D pod dowództwem SS-bandyty Bruno Müllera, w cywilu prawnika. Niemiecki „prawnik” powiedział polskim profesorom: „Uniwersytet rozpoczął rok akademicki bez zgody władz. Zawsze był wrogo nastawiony do niemieckiej nauki. Wszyscy [profesorowie] zostaną wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Kto stawi opór, zostanie zastrzelony!”.
Podwładni Hitlera uwięzili 184 wykładowców. Nie tylko z UJ, także z Akademii Górniczej (21) i pojedyncze osoby z kilku innych uczelni. Byli to często ludzie starsi. KL Sachsenhausen oznaczał dla nich wyrok śmierci. Tak było w przypadku prof. Stanisława Estreichera, twórcy pomnikowej „Bibliografii polskiej”, czy prof. Ignacego Chrzanowskiego, wybitnego historyka literatury polskiej. Dożył w obozie tylko do stycznia 1940 roku. Trzy miesiące później jego ukochany syn, mjr Bogdan Chrzanowski, umierał w Katyniu. Ta rodzinna tragedia ilustruje hipotezę o łączności zbrodniczych dokonań niemieckich i sowieckich przeciwko Polakom: zbrodni katyńskiej, Intelligenzaktion, Sonderaktion Krakau czy AB Aktion. Mogły być one wynikiem drugiego paktu Ribbentrop-Mołotow z 28 września 1939 r., czyli tajnego protokołu o „zapobieganiu polskiej propagandzie”.
Sonderaktion Krakau była skandaliczna, nawet jak na wojenne „standardy” niemieckie. O słynnych polskich profesorów upomniał się… Mussolini! Część uwolniono. Byli tak wycieńczeni, że umierali nawet po „uwolnieniu”.
Piotr Szubarczyk / Nasz Dziennik
forma płatności