Redakcja @Lipinski

26647

NATO potwierdza wtargnięcie Rosjan na teren Ukrainy

Stojący na czele NATO Anders Fogh Rasmussen potwierdza, że dziś w nocy Rosjanie naruszyli granicę z Ukrainą. – Mogę potwierdzić, że ostatniej nocy zaobserwowaliśmy wtargnięcie [rosyjskich sił – przyp. red.] na Ukrainę – stwierdził, nie podając żadnych więcej szczegółów. Dodał jednak, że jest to “ciąg dalszy tego, co obserwujemy już od jakiegoś czasu” – informuje Gazeta.pl

Poroszenko: nasza artyleria zniszczyła część rosyjskich pojazdów, które nocą wtargnęły na Ukrainę.

Prezydent Ukrainy – Petro Poroszenko – w rozmowie z premierem Wielkiej Brytanii – Davidem Cameronem – poinformował, że znaczna część rosyjskich pojazdów, które w nocy z czwartku na piątek wtargnęły na terytorium Ukrainy została zniszczona przez ukraińską artylerię.

Rosyjskie pojazdy wojskowe przekroczyły granicę z Ukrainą

Dwóch brytyjskich dziennikarzy, którzy znajdują się na rosyjsko-ukraińskiej granicy, przekazało informację, że rosyjskie pojazdy wojskowe wkroczyły na terytorium Ukrainy – podał portal businessinsider.com. Tę informację przekazuje na Twitterze coraz więcej osób. Jacek Saryusz-Wolski w swoim wpisie stwierdził, że “ukryta inwazja zamienia się w otwartą” – informuje portal Onet.pl. Brytyjscy dziennikarze, twierdzą jednak, że nie mamy do czynienia z inwazją.

Rosyjskie media snują wizję ukraińskiego ataku na Krym

O przerzucie uzbrojenia w okolice Chersonia powiadomił najpierw portal LifeNews, a teraz tę zaskakującą informację przytacza strona Swobodnaja Pressa. Cytuje również słowa znawcy spraw ukraińskich i białoruskich, pracownika moskiewskiego uniwersytetu MGU, Bogdana Bezpalki, który utrzymuje, że “destabilizacja sytuacji wokół Krymu będzie politycznie korzystna dla Kijowa”. O sprawie informuje Onet.pl.

Powstanie Warszawskie

Istotna odpowiedzialność za powstanie siedzi gdzieś głęboko w kanałach infiltrujących do naszych władz i społeczeństwa fałszywe założenia. Nasi współodpowiedzialni kłócą się, kto jest więcej winien. Powinni wydać białą, a raczej czarną księgę korespondencji z Warszawą w tej sprawie i innych dokumentów, łącznie z minutami rozmów z p. Retingerem. Ale nie ma obawy, aby taka księga pojawiła się kiedyś. Zbyt dużo jest czynników zainteresowanych w tym, aby jej nie było.

Pomnik dojrzałego powstańca

Miasto, które tak ochoczo upamiętnia człowieka, który doprowadził do jego całkowitej anihilacji, wydaje nam się wyjątkowo niedojrzałe. Polityka historyczna powinna bowiem pozwalać wspólnocie wzrastać, a nie utrzymywać ją w zdziecinnieniu. Zaczynamy wyobrażać sobie, że oto nagle Polacy masowo zaczynają domagać się, by ulice poświęcone dziś gen. Leopoldowi Okulickiemu zamienić na ulice imienia (na przykład) porucznika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Autonomia vs republika elementarna, czyli o samorządności fasadowej

Zamiast inicjatywy oddolnej i organicznej, Gorzelik proponuje zmianę systemu, do którego lokalna społeczność ma dostosować się automatycznie (i jego zdaniem, chyba także entuzjastycznie). Tym samym, w warstwie społecznej tak naprawdę nic się nie zmieni. Zmiany organizacyjno-prawne związane z autonomią z pewnością umożliwią obsadzenie wielu starych i nowych stanowisk „swoimi”. Jednocześnie, tzw. tkanka społeczna pozostanie ta sama. Z dnia na dzień nie dojdzie do żadnego przełomu społecznego, czy „górnośląskiego, obywatelskiego powstania”, o którym mówi Gorzelik. Pozornie, rzeczywiście dla kogoś może to być „nowa samorządność”. Faktycznie, należałoby raczej mówić o „fasadowej samorządności”.

Systemie, odejdź

Jeden z poczytnych portali w celu nabicia sobie odsłon posłużył się tytułem „Korwin zabił europosła”, niedługo później skorygowane na pobił, co i tak jest dużym nadużyciem, przy spoliczkowaniu. „Spieprzaj dziadu” to z kolei słowa, którymi Tomasz Lis skomentował sprawę na jego natemat.pl – polskie elity medialne i polityczne prześcigają się w krzyczeniu o skandalach, jutro pewnie jakiś Michnik czy inna Środa napisze o groźbie faszyzmu w Polsce i o tym jak prawica wprowadza mowę nienawiści na salony.

Pod walcem bolszewickich represji

Ludzie zaczęli chwytać za broń, by odpowiedzieć na bolszewicki terror. Jednym ze zbrojnych ugrupowań zorganizowanych na terenie Gródka i okolicznych wsi dowodził szwagier mojej babci, Franciszki Czarnieckiej – Michał Dobrowolski. Likwidowali oni milicyjne posterunki , rozstrzeliwali bolszewickich aktywistów, którzy najbardziej dawali się ludności we znaki. Opór przeciw bolszewikom nie trwał jednak długo. Oddziały Czeka szybko opanowały sytuację w przygranicznej strefie z Polską, w której leżał Gródek. Michał Dobrowolski wpadł w zasadzkę i zginął w 1926 r.

Wyborczy sukces lidera polskiej partii na Litwie

Wyrzekania niektórych polskich komentatorów to koszmarna powtórka tego co wydarzyło się ponad 20 lat temu. Gdy Litwini wyprowadzali swój kraj z ZSRR za nic dostali bezapelacyjne i bezkrytyczne poparcie całej ówczesnej polskiej elity politycznej. Mało kto zwracał u nas uwagę na wrogą miejscowym Polakom tendencję litewskiego odrodzenia narodowego, a nawet jeśli elity polityczne i opiniotwórcze miały tego świadomość, mało kto się tym przejmował. Polaków na Litwie można było poświęcić na ołtarzu współpracy Solidarności i Sajudisu jak to miał w 1990 r. wyspekulować wysoki urzędnik ministerstwa spraw zagranicznych RP Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Z Zasmyk do Kupiczowa

Po powrocie do Zasmyk pobiegłem zaraz na przykościelny plac, gdzie zwożono pomordowanych i poległych – wspomina Feliks Budzisz. – Na zakrwawiony śniegu leżało już kilkadziesiąt ciał. Ludzie chodzili obok, rozpoznając martwych, bliskich i znajomych, inni klęczeli lub siedzieli na śniegu przy ciałach, opłakując ich śmierć. W pamięć wryły mi się cztery leżące obok siebie ciała z przykrytymi głowami. Były to dwie może dziesięcioletnie dziewczynki, ich mama i babcia, która, jak mówiono tam, przybyła do nich, by razem spędzić święta. Podczas ucieczki babcia została ranna – pocisk karabinowy strzaskał kolano. Błagała wnuczki i ich mamę, by ratowały się ucieczką, ale one nie chciały już rozstać się z babcią. Banderowcy dopadli ich na polu i – oszczędzając amunicji – roztrzaskali im głowy kolbami.

Nasza krew, krew Republiki

Protestujący na Majdanie przeczuwali, musieli przeczuwać, że jest jakaś inna droga. W tym samym czasie, gdy jedni krzyczeli „Smert woroham!”, Smert woroham!”, Smert woroham!”, a potem już tylko „Smert, smert, smert!”, inni uczestniczyli w mszy świętej w imię Tego, który daje życie i nawołuje do przebaczenia wrogom. Ta inna, radykalnie inna, odpowiedź cały czas zderzała się z logiką przemocy. Gdy jeden z duchownych pozdrawiał tłum słowami: „Sława Isusu Christu!”, odpowiedział mu ryk: „Herojam sława!”. W tym momencie na Majdanie zderzały się dwa światy. Naprzeciwko republiki stawał Kościół.

Żona szefa polskiego MSZ chce odrodzenia nacjonalizmu na Ukrainie

Niewielkie nacjonalistyczne grupy na Ukrainie mogą być jedyną nadzieją tego kraju na ucieczkę od apatii, drapieżnej korupcji i, w ostateczności, rozpadu – pisze w tekście opublikowanym na stronie newrepublic.com Anne Applebaum. W obszernym artykule żona Radosława Sikorskiego tłumaczy, dlaczego termin “nacjonalizm” może mieć nie tylko negatywne konotacje.