Według prezydenta Rosji, polski ambasador w III Rzeszy, Józef Lipski, powiedział Hitlerowi, że Polacy postawiliby mu „wspaniały pomnik w Warszawie”, gdyby wypędził Żydów do Afryki. Władimir Putin nazwał dyplomatę II RP „szumowiną i antysemicką świnią”.
W ostatnich dniach najwyższe władze Rosji po raz kolejny odniosły się do kwestii historii II wojny światowej. Wcześniej, jak pisaliśmy, prezydent Rosji Władimir Putin dwukrotnie wypowiedział się o współpracy Związku Radzieckiego z III Rzeszą. „Związek Radziecki był ostatnim ze wszystkich krajów, który podpisał pakt o nieagresji z Hitlerem. Wszystkie inne państwa podpisały takie umowy wcześniej” – mówił tydzień temu podczas corocznej konferencji prasowej, na której obecni byli krajowi i zagraniczni dziennikarze. Swoje twierdzenia Putin powtórzył w minioną sobotę na spotkaniu w Petersburgu z przywódcami państw tworzących niegdyś ZSRR. Powiedział, że przyczyną wybuchu drugiej wojny światowej był pakt monachijski, a nie pakt Ribbentrop-Mołotow. Winą za wybuch konfliktu obarczył państwa zachodnie, które jego zdaniem miały współpracować z III Rzeszą, zanim państwo Hitlera nawiązało relacje z ZSRR. Wypowiedzi te spotkały się z krytyczną reakcją ze strony Polski, szczególnie IPN i MSZ.
W tym tygodniu, w ramach kontynuowania tej ofensywy retoryczno-dyplomatycznej, bezpośrednim celem oskarżeń stała się Polska. We wtorek, w Wigilię Bożego Narodzenia, prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się z kierownictwem rosyjskiego resortu obrony. W jego trakcie, jak relacjonują rosyjskie media i agencje Tass i RIA, skomentował zapiski polskiego dyplomaty i ambasadora RP w III Rzeszy w latach 1933-1939, Józefa Lipskiego, odpowiedzialnego m.in. za negocjacje ws. polsko-niemieckiego paktu o nieagresji. Putin twierdził, że zapoznał się z archiwalnymi dokumentami z tamtych lat, zajętymi po drugiej wojnie światowej w jednym z krajów europejskich. Powiedział, że był „zdumiony” tym, jak w Polsce dyskutowano o „kwestii żydowskiej”. Według rosyjskiego prezydenta, przywódca III Rzeszy Adolf Hitler podzielił się z szefem polskim dyplomatą pomysłem, żeby wypędzić Żydów do kolonii w Afryce.
– Wyobraźcie sobie, wysłać Żydów do Afryki w 1938 roku! Byliby skazani na eksterminację! – powiedział Putin. Dodał, że w notatce z rozmowy z Hitlerem dla polskiego MSZ Lipski napisał, że w reakcji na te słowa powiedział przywódcy III Rzeszy, że gdyby rzeczywiście tak zrobił, to Polacy postawiliby mu „wspaniały pomnik w Warszawie”.
– To szumowina [dosł. swołocz, tłumaczone też „drań”, „bydlak”; w jęz. rosyjskim słowo to posiada silnie negatywne, niemal wulgarne znaczenie – red.] i antysemicka świnia, inaczej go nazwać nie można – powiedział Putin. – Podzielał antysemickie poglądy Hitlera i więcej, obiecał zbudować mu w Warszawie pomnik za prześladowanie Żydów.
Zdaniem prezydenta Rosji, takie uwagi ze strony polskiego dyplomaty z pewnością musiały brzmieć jak zachęta do działania. Uważa, że bez powody by tego nie napisał. Podkreślił przy tym, że Rosja ma wystarczająco dużo dowodów, by nie pozwalać nikomu na profanowanie pamięci przodków i wszystkich, którzy oddali życie na rzecz pokonania nazizmu. Putin powiedział, że tacy ludzie, którzy niegdyś prowadzili rozmowy z Hitlerem, teraz obalają pomniki „wyzwolicieli” z Armii Czerwonej. – To ich sukcesorzy. W tym względzie, bardzo mało się zmieniło i powinniśmy o tym pamiętać, budując nasze siły zbrojne.
Kontekst jego wypowiedzi wyraźnie wskazywał, że ma na myśli Polskę i działania prowadzone w ramach dekomunizacji, polegające na likwidację tzw. pomników wdzięczności Armii Radzieckiej, co w Rosji wywołuje oburzenie.
Zobacz: Skandaliczny film rosyjskiego MSZ próbuje usprawiedliwiać zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow [+VIDEO]
Zobacz także: Rosyjska telewizja: Polacy masowo niszczą pomniki czerwonoarmistów
W ostatnich dniach przewodniczący rosyjskiej Dumy, Wjaczesław Wołodin powiedział, że „Polska powinna przeprosić za współpracę z Hitlerem”.
PRZECZYTAJ: Skandaliczne wpisy i kłamliwa narracja MSZ Rosji w 80. rocznicę agresji ZSRR na Polskę
Dzień później, w środę, rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa w wywiadzie dla telewizji Rossiya-24 TV powiedziała, że część polskich polityków przyjęła postawę utrudniającą utrzymanie dobrych, wzajemnych relacji. Dodała, że chodzi o mieszanie bieżących relacji Polski i Rosji z „interpretacjami wydarzeń historycznych”.
Według Zacharowej istnieją dwa sposoby prowadzenia relacji dwustronnych. Pierwszy z nich opiera się na analizowaniu błędów historii czy przeszłości i wyciąganiu wniosków. Drugi z kolei polega na „niekończącym się uzależnianiu naszej przyszłości, przyszłości krajów sąsiednich, przyszłości regionów i świata od interpretacji historii”. Zaznaczyła, ze kwestia historii komplikuje relacje pomiędzy Rosją a Unią Europejską.
Czytaj także: Rzeczniczka rosyjskiego MSZ oskarża Polskę
Jak informowaliśmy, w sobotę Instytut Pamięci Narodowej opublikował komunikat dotyczący wcześniejszych słów Władimira Putina na temat rozpoczęcia II wojny światowej. Porównano w nim „współczesną rosyjską propagandę” do „stalinowskich wzorców”. To kolejne takie oświadczenie wydane w tym roku. Poprzednie zostało opublikowane 23 sierpnia, w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.
Przeczytaj także: Rosyjska telewizja sugeruje, że Polska była „drapieżnym inicjatorem” II wojny światowej
Stanowisko zabrało także polskie MSZ, publikując swoje stanowisko „wobec fałszywych narracji historycznych prezentowanych przez Federację Rosyjską”. Według MSZ, słowa prezydenta Rosji są zaprzepaszczeniem wspólnej pracy polskich i rosyjskich ekspertów, a także dorobku jego poprzedników, którzy starali się szukać drogi prawdy i pojednania w stosunkach polsko-rosyjskich.
Przeczytaj: Odpowiedź IPN na słowa Putina. „Propaganda rosyjska powiela najgorsze wzorce z epoki stalinizmu”
TASS / RIA / onet.pl / Kresy.pl































