Ukraińska armia coraz częściej wykorzystuje ciężkie drony bombowe do zadań logistycznych. Maszyny takie jak „Max” i „Vampire” mają dostarczać amunicję, leki i inne zaopatrzenie tam, gdzie tradycyjne transporty są narażone na rosyjskie ataki. Kijów chce, aby docelowo drony i systemy robotyczne przejęły całość dostaw na linię frontu.

W nieujawnionej lokalizacji na Ukrainie ciężki dron bombowy „Max” produkowany przez ukraińską firmę Perun został zaprezentowany jako maszyna coraz częściej wykorzystywana do logistyki frontowej — opisał Business Insider.

„Max” zamiast bomb przewozi zaopatrzenie

Dron został pierwotnie zaprojektowany do zawisania nad rosyjskimi pozycjami i zrzucania ładunków wybuchowych. Może unieść ponad 40 kg, co pozwala mu przenosić ciężkie uzbrojenie lub zaopatrzenie.

Obecnie jego rola stopniowo się zmienia. Podobnie jak inne drony produkowane przez Perun, „Max” coraz częściej nie przenosi bomb, lecz amunicję, leki i inne zapasy potrzebne ukraińskim żołnierzom na froncie.

„Bombowce są teraz coraz częściej wykorzystywane w celach logistycznych” — powiedział inżynier firmy Perun, występujący ze względów bezpieczeństwa pod imieniem Petro.

„Strefa śmierci” na linii frontu

Na Ukrainie drony stale obserwują sytuację z powietrza, a żołnierze określają linię frontu jako rozszerzającą się „strefę śmierci”, sięgającą wiele kilometrów po obu stronach. W takich warunkach każdy ruch ludzi lub pojazdów może zakończyć się rosyjskim atakiem.

Ukraińskie władze chcą ograniczać ryzyko dla żołnierzy i zastępować ich w najbardziej niebezpiecznych misjach logistycznych dronami oraz systemami robotycznymi. Celem Kijowa jest, aby maszyny docelowo obsługiwały 100 proc. dostaw zaopatrzenia na linię frontu.

„Na ziemi panuje piekło, gdzie dzieje się wszystko” — powiedział pierwszy wiceminister obrony Ukrainy Ołeksij Wyskub.

Wyskub ocenił, że misje logistyczne bez robotów stają się „po prostu niemożliwe”. Dodał, że Ukraina musi zabrać z tego obszaru jak najwięcej ludzi.

„Vampire” jako maszyna wielozadaniowa

Ciężki dron „Max” nie jest jedyną tego typu maszyną wykorzystywaną do transportu zaopatrzenia. Podobną drogę przeszedł „Vampire”, opracowany przez ukraińską firmę Skyfall i wprowadzony pod koniec 2022 roku.

Wraz z rosnącym zagrożeniem ze strony rosyjskich dronów FPV „Vampire” stał się maszyną wielozadaniową. Jego wykorzystanie ma ograniczyć konieczność wysyłania żołnierzy i pojazdów na zagrożone trasy dostawcze.

„Właśnie tutaj w grę wchodzi Vampire” — powiedział przedstawiciel Skyfall, który ze względów bezpieczeństwa zachował anonimowość.

Według przedstawiciela firmy dron odpowiada za „dużą część logistyki na pierwszej linii frontu”. Żołnierze i pojazdy nadal uczestniczą w takich misjach, ale ciężkie drony są używane wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

Logistyka wypiera część misji bombowych

Petro powiedział, że około 70 proc. misji dronów firmy Perun nadal stanowią naloty bombowe, ale znaczenie logistyki rośnie. W przypadku „Maxa”, największego drona firmy napędzanego śmigłem, 50 proc. misji dotyczy transportu zaopatrzenia.

„To bardzo skuteczne narzędzie do tej roli” — powiedział Petro.

Inżynier ocenił, że „Max” jest szybszy i trudniejszy do zniszczenia niż bezzałogowe pojazdy naziemne, z których ukraińskie oddziały również coraz częściej korzystają podczas misji logistycznych. Ukraińscy operatorzy i producenci wskazują, że bezzałogowe pojazdy naziemne mają stosunkowo krótką żywotność, a część z nich może przetrwać tylko kilka misji, zależnie od miejsca użycia.

Niektóre ukraińskie brygady nadal wykorzystują „Maxa” wyłącznie jako bombowiec. Dron może przenosić wadliwe pociski kalibru 155 mm, których nie można bezpiecznie wystrzelić z luf artyleryjskich, ale które mogą być niszczycielskie po zrzuceniu na rosyjskie pozycje.

Drony priorytetem dla armii

W kwietniu Ukraińskie Ministerstwo Obrony poinformowało o utworzeniu nowych jednostek szturmowych, które integrują drony powietrzne, naziemne systemy robotyczne i piechotę w jeden spójny organizm bojowy. W tle tych zmian prezydent Wołodymyr Zełenski ujawnił, że ukraińskie siły po raz pierwszy zajęły rosyjskie pozycje wyłącznie przy użyciu platform bezzałogowych – bez udziału piechoty.

W tym samym miesiącu Kijów ogłosił, że planuje w pół roku zakontraktować 25 tys. naziemnych robotów — dwa razy więcej niż w całym 2025 roku — i stopniowo przenieść logistykę frontową na systemy bezzałogowe.

Jak podał szef ukraińskiego MON Mychajło Fedorow — roboty już teraz odgrywają istotną rolę na froncie, szczególnie w logistyce i ewakuacji. Strona ukraińska podaje, że tylko w marcu żołnierze wykonali z ich użyciem ponad 9 tys. misji. Celem jest przeniesienie 100 proc. logistyki frontowej na systemy robotyczne.

Serwis Politico temu opisywał ten proces jako „rewolucję dronową”, która zmienia warunki walki na lądzie i morzu. Z kolei „The Economist” wskazywał, że ukraiński model wdrożeniowy — oparty na szybkim projektowaniu, testowaniu bezpośrednio na froncie i natychmiastowych poprawkach — pozwala Kijowowi produkować uzbrojenie szybciej, taniej i często lepiej dopasowane do realnych potrzeb niż przemysł państw UE, obciążony długimi procedurami i kosztownymi cyklami zamówień.

Kresy.pl/Business Insider

Tagi: ,
forma płatności