Polska została zaproszona przez USA do udziału w szczycie G20 w Miami w grudniu 2026 roku, co ma być pierwszym krokiem do zabiegów o stałe członkostwo. Rosyjski przedstawiciel podważa polskie osiągnięcia gospodarcze. Wskazał, że zależy to od przyjętej metodologii obliczeń.
Ambasador do spraw G20 i APEC w rosyjskim MSZ Marat Berdijew powiedział, że podczas amerykańskiej prezydencji w G20 Polska występuje jako państwo zaproszone. W jego ocenie Warszawa chce wykorzystać ten status jako argument za pełnym członkostwem.
„Oczywiście, (Polska) chce zostać członkiem G20. Twierdzi, że reprezentuje swoich wschodnich kolegów z Unii Europejskiej i pewnego regionu państw Trójmorza” — mówił Berdijew.
Rosyjski dyplomata uznał ten argument za nieprzekonujący. Według niego Europa ma już w G20 wystarczającą reprezentację, a dodatkowo w formacie uczestniczy sama Unia Europejska jako organizacja.
Berdijew podważył również argument, że Polska należy do 20 największych gospodarek świata. Wskazał, że zależy to od przyjętej metodologii obliczeń.
„To zależy od tego, jakimi obliczeniami się kierujesz. Według niektórych obliczeń to prawda, według innych – nie. W każdym razie Warszawa znajduje się gdzieś u podnóża piramidy. Ponadto istotne są wskaźniki dotyczące przyszłości” — stwierdził Berdijew.
„Pasażer na Titanicu”
Przedstawiciel rosyjskiego MSZ powiązał polską gospodarkę z sytuacją całej Unii Europejskiej. W jego ocenie Polska jest silnie związana z UE, której gospodarka ma znajdować się w stagnacji.
„Polska jest krwią i ciałem z Unią Europejską i stoi w miejscu” — ocenił rosyjski ambasador.
Berdijew przekonywał, że w ciągu ostatnich trzech lat gospodarka Rosji wzrosła o 10 proc., podczas gdy gospodarka europejska wzrosła o 3 proc. Na tej podstawie przedstawił krytyczną ocenę perspektyw gospodarczych Unii Europejskiej i Polski.
„To dowód na gospodarczy kryzys Unii Europejskiej, a Polska jest pasażerem na Titanicu” — ironizował Berdijew.
Polska zaproszona przez USA
Udział Polski w szczycie G20 w Miami odbywa się w czasie amerykańskiej prezydencji w tym formacie. Warszawa została zaproszona przez administrację Donalda Trumpa, a polskie władze traktują to jako istotny krok w kierunku stałego członkostwa.
Polska ma uczestniczyć w szczycie de facto w miejscu RPA, choć państwo to pozostaje formalnym członkiem G20. Stany Zjednoczone nie zaprosiły Republiki Południowej Afryki na spotkanie z powodu sporu dotyczącego dyskryminacji białych rolników.
Wcześniej polscy ministrowie uczestniczyli w spotkaniach G20 wyłącznie jako specjalnie zaproszeni goście. Obecne zaproszenie ma mieć większe znaczenie polityczne, ponieważ dotyczy szczytu przywódców państw.
Przejmując tegoroczne przewodnictwo w G20, sekretarz stanu USA Marco Rubio wskazał na polską transformację i znaczenie gospodarcze kraju.
„Polska, jako kraj niegdyś uwięziony za żelazną kurtyną, a obecnie znajdujący się w gronie 20 największych gospodarek świata, dołączy, aby zająć należne mu miejsce w G20” — ogłosił sekretarz stanu USA Marco Rubio.
W kwietniu w Waszyngtonie Polska po raz pierwszy birała udział w formalnym posiedzeniu ministrów finansów i prezesów banków centralnych G20, co otwiera nowy etap obecności kraju w globalnej debacie gospodarczej, mimo że najnowsze prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego przesunęły polską gospodarkę z 20. na 21. miejsce na świecie. Aktualne 20. miejsce zajęła Szwajcaria. Za Polską znalazły się natomiast m.in. Tajwan, Irlandia i Belgia.
Kresy.pl/RIA































