Prezydent odpowiedział, czy podpisze ustawę o SAFE

„Każdego dnia mamy do czynienia z emocjami społecznymi, a z drugiej strony z konsultacjami i pracami legislacyjnymi, które czasami oddają, a czasami nie oddają moich propozycji i obaw zgłaszanych w kontekście SAFE” – powiedział prezydent Karol Nawrocki na konferencji prasowej w Sejmie. Prezydent odniósł się również do relacji między Pałacem a rządem oraz stwierdził, że Polska będzie dokładać wszelkich sił i środków, aby stać się stałym elementem grupy G20.

W Sejmie, po expose ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego dotyczącego polityki zagranicznej, odbyła się konferencja prasowa z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Dziennikarze pytali prezydenta o ustawę w sprawie pożyczki SAFE, która ma trafić na jego biurko, oraz o to, czy ją podpisze.

„Materia jest oczywiście tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tę decyzję mam jeszcze kilka tygodni. Oczywiście sprawie cały czas się przyglądam, szukając też rozwiązań i dyskutując z premierem Kosiniakiem-Kamyszem i z generałami, także oczywiście wsłuchując się w opinie BBN, przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycję umowy SAFE, więc decyzję podejmę w odpowiednim momencie – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

Prezydent został też zapytany: „Czy na dziś jest bliżej podpisania ustawy SAFE, czy zawetowania?”. W odpowiedzi wskazał, że ostatecznej decyzji nie ogłosi w dniu konferencji i podkreślił, że ma jeszcze kilka tygodni na rozstrzygnięcie. Dodał, że konsultuje sprawę, dyskutując z ministrem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz z generałami i BBN, a także śledzi reakcje społeczne.

„Każdego dnia mamy do czynienia z emocjami społecznymi, z drugiej z konsultacjami i pracami legislacyjnymi, które czasami są, a czasami nie są oddaniem moich propozycji i obaw, które zgłaszam w kontekście SAFE. Zachęcam do cierpliwości” – oświadczył prezydent.

Prezydent o współpracy z MSZ i rosyjskim zagrożeniu

W drugiej części konferencji prasowej prezydent odniósł się do współpracy między Pałacem Prezydenckim a rządem w obszarach strategicznych. „Myślę, że przede wszystkim to dobra informacja dla Polek, dla Polaków, dla całej Rzeczypospolitej, że w kwestiach fundamentalnych, strategicznych, zasadniczych polityka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest – jak moglibyśmy powiedzieć – po jednej stronie” – mówił Karol Nawrocki

„To oczywiście odnosi się do zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. To jest rzecz oczywista, że mówimy w tych kwestiach jednym głosem. To największe egzystencjalne zagrożenie dla Polski, dla całego porządku europejskiego” – podkreślił.

Prezydent wskazał także na temat obecności Polski w formacie G20, mówiąc o postrzeganiu „wielkiej szansy Polski”, która, jak zaznaczył, ma się realizować jeszcze w tym roku podczas posiedzenia państw grupy G20. Zaznaczył też, że zarówno prezydent, jak i rząd mają dołożyć starań, aby obecność Polski w grupie G20 była stała.

Relacje z USA, Trójmorzem i Niemcami

W wystąpieniu poświęconym polityce zagranicznej prezydent odniósł się również do relacji polsko-amerykańskich, wskazując na znaczenie Waszyngtonu, Stanów Zjednoczonych i Sojuszu Północnoatlantyckiego dla bezpieczeństwa oraz na współpracę w obszarach gospodarki, ekonomii i technologii. Jednocześnie zaznaczył, że w ocenie prezydenta w wystąpieniu ministra zabrakło „nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej”.„ Chciałbym większego wsparcia rządu w naprawie działalności Komisji Europejskiej” – wskazał. Dodał też: „Asertywność Polski w relacjach z Komisją Europejską, wyraźne reakcje na politykę klimatyczną, na politykę tożsamościową, na politykę migracyjną będą z całą pewnością obecne w Pałacu Prezydenckim” – zapowiedział.

Prezydent zwrócił uwagę na formaty regionalne, wskazując na Inicjatywę Trójmorza, której członkami jest 13 państw, zamieszkanych przez 130 mln ludzi. Polska w tej inicjatywie, w tym formacie jest w istocie liderem – zaznaczył.

W dalszej części wypowiedzi prezydent mówił także o propozycji dotyczącej reparacji ze strony Niemiec.

„Niemcy na poziomie deklaratywnym, ale także na poziomie już takim faktycznym wojskowym, militarnym czy finansowym, czują się współodpowiedzialne za bezpieczeństwo w Europie, także na wschodniej flance NATO. Więc moja propozycja w kierunku państwa niemieckiego była jasna i klarowna, to był apel do Niemiec, aby zaczęli spłacać reparacje inwestując w sprzęt wojskowy, który trafi na wyposażenie wojska polskiego – mówił. Następnie dodał: Gdyby Niemcy zaczęły spłacać reparacje choćby w sprzęcie wojskowym na samym początku Rzeczypospolitej Polskiej, to może nie musielibyśmy dzisiaj rozmawiać o programie SAFE, bo kwestie militarne, wojskowe i polskiego przemysłu zbrojeniowego spłacałyby się z tego, co Niemcy są zobowiązane Polsce zapłacić – powiedział Karol Nawrocki.

Polski senat przyjął ustawę o SAFE

19 lutego czwartek ustawa została przyjęta z poprawkami przez Senat. Za opowiedziało się 61 senatorów, 26 było przeciwnych. Przyjęto trzy poprawki strony rządowej, w tym zapis zakładający, że środki na spłatę unijnych pożyczek na realizację programu nie będą pochodziły z budżetu resortu obrony narodowej, wprowadzenie kontroli służb nad wydatkami z funduszu SAFE oraz obowiązek przedstawiania w parlamencie przez szefa MON sprawozdania z wykonania programu. Po głosowaniu w Senacie projekt wraca do Sejmu.

Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Ostateczna decyzja w sprawie ustawy wdrażającej program SAFE będzie należał do prezydenta.

Wniosek złożony przez Polskę do Komisji Europejskiej został zaakceptowany i liczy ponad 300 stron. Dokument ma charakter niejawny, co oznacza, że szczegółowy podział środków nie został upubliczniony.

Polska może otrzymać z programu SAFE około 43,7 mld euro na dofinansowanie 139 projektów. Zgodnie z założeniami mechanizmu środki trzeba wykorzystać do 2030 roku, natomiast okres spłaty pożyczki wynosi 45 lat od daty wypłaty każdej transzy. Przez pierwsze 10 lat spłacane są wyłącznie odsetki, bez kapitału. W praktyce oznacza to, że przy pełnym wykorzystaniu środków spłata może potrwać nawet do 2070 roku, w zależności od harmonogramu wypłat poszczególnych transz. Na przełomie marca i kwietnia Polska będzie mogła otrzymać 15 proc. zaliczkę.

Nie wszystkie państwa UE uznały SAFE za atrakcyjne. Według stanu na luty 2026 rok wniosków o pieniądze z programu SAFE nie złożyły m.in. Austria, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Niemcy i Słowenia.

23 lutego szwedzki szef resortu obrony Pal Jonson w rozmowie z „Rzeczpospolitą” uzasadnił, że Szwecja nie rezygnuje z modernizacji sił zbrojnych, lecz wybiera inne źródła finansowania. „Nie bierzemy udziału w tym programie nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że mając trzeci najniższy dług w Unii Europejskiej, możemy pożyczać na rynkach międzynarodowych na warunkach korzystniejszych, niż sama Unia. Ale my też pożyczamy na modernizację sił zbrojnych: do 2035 roku 30 mld euro” – przekazał Pal Jonson.

Pożyczka SAFE powiązana z „praworządnością” może zostać zawieszona w każdej chwili

Analiza Instytutu Ordo Iuris wskazuje jednak, że środki z programu SAFE mogą zostać powiązane z oceną praworządności, co w przypadku Polski rodzi istotne ryzyka polityczno-prawne.

Zgodnie z rozporządzeniem, państwa członkowskie mogą uzyskać wsparcie finansowe w formie pożyczek przeznaczonych na inwestycje publiczne związane z obronnością. Pożyczki te mają być finansowane ze środków pozyskiwanych przez Unię Europejską na rynkach kapitałowych lub od instytucji finansowych. Warunkiem ich przyznania jest złożenie przez państwo członkowskie wniosku zawierającego plan inwestycji, obejmujący m.in. opis produktów związanych z obronnością, planowane działania, harmonogram wydatków oraz środki mające zapewnić zgodność realizacji projektów z przepisami rozporządzenia.

Wypłata środków z instrumentu SAFE ma charakter etapowy. Kolejne transze pożyczek będą uruchamiane po dokonaniu przez Komisję Europejską oceny postępów w realizacji zatwierdzonego planu inwestycyjnego. W przypadku stwierdzenia niezadowalającego stanu realizacji projektu Komisja może zdecydować o zawieszeniu wypłaty całości lub części środków. Oznacza to, że dostęp do finansowania jest uzależniony od bieżącej oceny realizacji zobowiązań przyjętych przez państwo członkowskie.

Zwrócono również uwagę, że Komisja Europejska nie musi wykazywać faktycznego uszczerbku dla budżetu UE. Wystarczające jest stwierdzenie poważnego ryzyka takiego wpływu, przy czym kryteria tej oceny pozostają nieostre i w dużej mierze uznaniowe. Przykład postępowania wobec Węgier pokazuje, że mechanizm warunkowości stanowi realne narzędzie wpływu na dostęp państw członkowskich do środków unijnych, a nie wyłącznie rozwiązanie teoretyczne.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Dorota Loboda potwierdziła, że pożyczka z SAFE uzależniona od stanu „praworządności”. Odpowiadając na pytanie, , co się wydarzy z unijnymi środkami, gdyby Prawo i Sprawiedliwość wróciło do władzy, stwierdziła: „Powiem jasno — wystarczy nie sprzeniewierzać się wartościom unijnym i zasadzie praworządności, nie będzie wtedy żadnego zagrożenia (dla SAFE)”

21 lutego przed Pałacem Prezydenckim zgromadził się tłum protestujących sprzeciwiających się unijnemu programowi. Uczestnicy manifestacji domagali się, aby prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę przygotowaną przez rząd.

W grudniu 2025 roku szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że państwa UE nie otrzymają pieniędzy na obronność z SAFE, jeśli nie spełnią unijnych wymogów, w tym praworządności rozumianej przez instytucje unijne. Komisja będzie działać podobnie jak przy ocenie funduszu odbudowy NextGenerationEU, gdzie wypłata zależała od realizacji reform. „W przypadku funduszu odbudowy trzeba było wykazać realizację reform, by uzyskać finansowanie” – zapowiedziała Kallas. „Z przeglądem planów SAFE będzie tak samo” – dodała.

Pieniądze z SAFE mogą nie trafić do polskich firm

W przekazach przedstawicieli koalicji rządzącej pojawiały się deklaracje, że ponad 80 proc. środków ma zostać wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a celem programu nie ma być rozluźnianie współpracy z USA. Jednocześnie podkreślano, że większa część lista zakupów pozostaje niejawna, a rząd zapowiada jej częściowe ujawnienie.

Wątek dotyczący rozumienia „polskości” wydatków pojawił się w wypowiedzi Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.

„Dla nas to, i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską” – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.

Następnie doprecyzowała stanowisko w rozmowie: „Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań” – kontynuowała. „Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem” – oświadczyła.

Kresy.pl/prezydent.pl/Do Rzeczy

Tagi: , , , , ,
forma płatności