Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku przyznał rację Ukraince, która starała się o świadczenie wychowawcze „500+” na swojego syna ze związku z Polakiem, który po ojcu ma polskie obywatelstwo. Wcześniej urzędnicy odmówili jej przyznania świadczenia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w ubiegły tygodniu wydał orzeczenie ws. przebywającej w Polsce Ukrainki, która starała się o pozyskanie świadczenia wychowawczego (z Programu Rodzina 500+). Kobieta o imieniu Natalia ma ze związku z Polakiem syna, posiadającego po ojcu polskie obywatelstwo. Ukrainka nie jest już z Polakiem związana (nie byli małżeństwem), a on sam ma już zasądzone alimenty na dwójkę dzieci. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kolnie wydał decyzję odmowną, powołując się na zapisy ustawy. Wskazano, że cudzoziemiec może starać się o pieniądze z programu “Rodzina 500 plus”, ale musi legitymować się kartą pobytu z adnotacją “dostęp do rynku pracy”. Ponieważ , pani Natalia nie posiadała go, MOPS odmówił przyznania świadczenia.
Generalnie, zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, prawo do świadczenia wychowawczego przysługuje cudzoziemcom, do których odnoszą się przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego lub umowy dwustronne o zabezpieczeniu społecznym. Świadczenie przysługuje też cudzoziemcom z pobytem czasowym w celu wykonywania pracy w zawodzie wymagającym wysokich kwalifikacji (na podstawie art. 127 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach), a także posiadaczom karty pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy” – w obu przypadkach pod warunkiem, że zamieszkują z członkami rodzin na terytorium RP. W drugim przypadku (karta pobytu z dostępem do rynku pracy), nie dotyczy to obywateli krajów spoza UE (np. Ukraińców) z zezwoleniem na pracę na okres do 6 miesięcy, studiujących lub pracujących na podstawie wizy.
Ukrainka zwróciła się o pomoc do Rzecznika Praw Dziecka, który złożył skargę do WSA w Białymstoku, domagając się uchylenia decyzji MOPS w Kolnie. Argumentowano, że urzędnicy zastosowali nieprawidłową wykładnię przepisów. Poza formalną oceną tego, czy kobieta może się o świadczenie ubiegać, nie odniesiono się do celu uchwalenia przez parlament tej ustawy, jakim według Rzecznika jest dobro dziecka i pomoc państwa w pokryciu wydatków związanych z wychowaniem. Stąd twierdzono, że doszło do naruszenia m.in. konstytucyjnego nakazu równego traktowania. W tym przypadku – dzieci z polskim obywatelstwem. Ponadto, Rzecznik Praw Dziecka przywoływał też orzecznictwo sądów dotyczące podobnych spraw w kontekście świadczeń rodzinnych.
Przed sądem Adam Chmura z Biura Rzecznika Praw Dziecka podkreślał, że bez wykładni przepisów w powiązaniu z Konstytucją czy Konwencją Praw Dziecka, dziecko ze związku obywatela polskiego i cudzoziemca, jak i sam związek takiego rodzaju (nie będący małżeństwem) zostają „w całości” wykluczone z systemu zasiłkowego jedynie z powodu braku adnotacji dotyczącej pracy w karcie pobytu osoby wnioskującej.
Chmura zwrócił też uwagę na pewien paradoks prawny, ponieważ w takiej sytuacji gdyby to ojciec dziecka, Polak, wystąpił z wnioskiem do MOPS, to formalnie spełniałby kryteria i najpewniej otrzymałby świadczenie.
Przed sądem nie stawił się nikt ze strony samorządu, który chciał oddalenia skargi. Burmistrz Kolna w pisemnej odpowiedzi na skargę argumentował, że dokonana została literalna wykładnia przepisów, a sam przepis jest jasny.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w czwartek 12 kwietnia br. uchylił odmowną decyzję MOPS w Kolnie. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Małgorzata Roleder powiedziała, że interpretacja przepisów, które były podstawą tej decyzji, “nie odpowiada prawu”. W ocenie sądu administracyjnego interpretacja literalna była w tym wypadku nieprawidłowa, a formalnie „rodzina”, jak określono ten związek, została “wyjęta spod opieki”, którą prawo w Polsce zapewnia dzieciom.
– Ocena sytuacji w tej sprawie nie może być czyniona w oderwaniu od statusu dzieci – mówiła sędzia. Zwracała uwagę, są one stawiane w gorszej sytuacji, niż ich rówieśnicy. Wyrok nie jest prawomocny i przysługuje od niego skarga kasacyjna do NSA.
Nie jest to pierwszy przypadek, w którym polski sąd administracyjny podejmuje tego rodzaju decyzję, korzystną dla matek – cudzoziemek z Ukrainy. Jak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z jesieni ub. roku, cudzoziemcy, w tym Ukraińcy mają prawo do świadczenia 500+ także w przypadku, gdy cała ukraińska rodzina nie mieszka w Polsce, a jedno z rodziców żyje i pracuje na Ukrainie.
Prezydent Łodzi odmówiła obywatelce Ukrainy przyznania świadczenia w ramach programu 500+. Powołano się przy tym na niespełnienie przesłanki wspólnego zamieszkiwania wszystkich członków rodziny na terytorium RP. Choć kobieta wraz z dziećmi żyje w Polsce, to jej mąż przebywa i pracuje na Ukrainie.
Ukrainka podkreślała, że posiada Kartę Polaka i stara się o uzyskanie polskiego obywatelstwa, a ponadto mieszka w Polsce i zamierza w niej pozostać. Jedno z jej dzieci studiuje, a pozostałe chodzą do szkoły i przedszkola. Z kolei ojciec dzieci pracuje na Ukrainie, ale regularnie odwiedza rodzinę. Nie pobiera tam żadnych świadczeń na dzieci. W Polsce będzie mógł zamieszkać dopiero, gdy jego żona i dzieci dostaną polskie obywatelstwo.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie dopatrzyło się zarówno w zaskarżonej decyzji jak i w rozwiązaniach ustawowych naruszenia konstytucyjnej zasady równości. W opinii kolegium, decyzja Prezydent Łodzi była zgodna z prawem. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z 12 października 2017 r. uchylił obie decyzje, inaczej interpretując przepisy. W uzasadnieniu stwierdzono, że prawidłowa wykładnia nie może prowadzić do wniosku, iż świadczenie wychowawcze przysługuje wyłącznie w sytuacji wspólnego zamieszkiwania na terytorium RP wszystkich członków rodziny wnioskodawcy będącego cudzoziemcem. „Tak bowiem jak w przypadku rodzin polskich, nierzadko jedno z rodziców jest zatrudnione za granicą, a drugie wraz z dziećmi zamieszkuje w Polsce”.
Wcześniej poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Lisiecki przyznał, że świadczenia z programu „Rodzina 500 plus” mogą także trafiać do ukraińskich dzieci, zamieszkujących stale na Ukrainie. Pytany, czy przysługujące polskim rodzinom świadczenia należą się także tym cudzoziemcom, którzy podejmując w Polsce legalną pracę pozostawili jednocześnie swoje dzieci za wschodnią granicą.
– Nie sposób wykluczyć tego, że osoby, które zamieszkują na terenie Polski i będą chciały tu zostać, uzyskać obywatelstwo, będą również objęte programem „500 plus”.– stwierdził poseł Lisiecki.
Przeczytaj: We Wrocławiu z 500 plus korzysta ok. 300 rodzin ukraińskich
Dodał także, że na terytorium naszego państwa przebywa aktualnie bardzo liczna grupa Ukraińców. – Trzeba się zastanowić w jaki sposób ich asymilować. Być może także program „500 plus” będzie miał taki cel i skutek. – podkreślił.
Czytaj więcej: Poseł PiS chce asymilować Ukraińców programem 500 plus
Radio.bialystok.pl / Kresy.pl































