Ukraiński influencer, który wjechał sportowym samochodem na drogę prowadzącą do Morskiego Oka mimo obowiązującego zakazu, ma zostać objęty zakazem wjazdu do Polski na pięć lat. Decyzję zapowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński po fali krytyki wywołanej niskim mandatem nałożonym przez policję. Sprawą zajęły się również władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.
W sobotę po południu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że ukraiński influencer, który wjechał sportowym samochodem na drogę prowadzącą do Morskiego Oka, trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu do Polski na pięć lat. Sprawa dotyczy przejazdu ponad 8 km trasą objętą zakazem ruchu na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.
MSWiA zapowiada konsekwencje
„Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony” — napisał na platformie X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony.
W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją.— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 23, 2026
Szef MSWiA poinformował, że w związku z naruszeniem porządku publicznego policja wystąpiła o wpisanie obywatela Ukrainy na listę osób niepożądanych.
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec kierowcy.
„Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” — napisał premier Donald Tusk.
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 23, 2026
Przejazd sportowym autem przez teren TPN
Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportową Corvettą asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu wykonał zdjęcia z partnerką, po czym wrócił tą samą trasą.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł i 8 punktami karnymi, choć taryfikator przewiduje karę do 5 tys. zł.
Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że kierowca nie przyznał się do przejazdu aż do Morskiego Oka.
„Kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił” — powiedział rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.
Policjanci przyjęli wyjaśnienia kierowcy i na tej podstawie zastosowali mandat w wysokości 100 zł.
Influencer opublikował zdjęcia i przeprosił
Ukraiński influencer Andriy Gavryliv opublikował w internecie zdjęcie wykonane nad Morskim Okiem, na którym pozował przy zaparkowanym samochodzie.
Skandal nad Morskim Okiem! Ukrainiec chwali się, że jako pierwszy wjechał tam samochodem.
W piątek ukraiński influencer Andriy Gavryliv opublikował zdjęcia z podróży i został za to od razu skrytykowany. Wjechał nielegalnie na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego:
“Jesteśmy… pic.twitter.com/UG3T4fgz9U
— Codziennik z Mordoru (@mordownik4u) May 23, 2026
„Jesteśmy pierwszymi ludźmi w historii, którzy podjechali samochodem do Morskiego Oka. Było to jedno z miejsc, do których chcieliśmy dotrzeć podczas tej podróży, a wszyscy znajomi i przyjaciele mówili, że do Morskiego Oka nie da się dojechać samochodem” — napisał.
„Jesteśmy pierwszymi ludźmi w historii, którzy wjechali samochodem nad Morskie Oko”. Ukraiński influencer Andriy Gavryliv pokonał swoim luksusowym autem kilkukilometrową trasę do najpopularniejszego tatrzańskiego jeziora, ignorując surowe przepisy o ochronie przyrody. (Nikt nie… pic.twitter.com/2hfF5lJMOe
— Ekonomat (@ekonomat_pl) May 23, 2026
Influencer tłumaczył później, że miał błędnie zrozumieć ostrzeżenia dotyczące drogi prowadzącej nad Morskie Oko.
„Myślałem, że to dlatego, że po prostu nie ma tam drogi, bo to góry, a karetka by tam nie przejechała” — dodał.
Mężczyzna przeprosił również za swoje zachowanie.
„Chcę przeprosić Polaków, bo po prostu nie wiedziałem, że nie wolno tam wjeżdżać” — napisał influencer.
Po zatrzymaniu przez policję skomentował także wysokość mandatu.
„Być może w pewnym sensie to wyjątkowe zdjęcie było warte tych 100 złotych” — stwierdził Gavryliv.
Park prowadzi własne czynności
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski ocenił zdarzenie negatywnie i przypomniał, że wjazd na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie przepisów.
„Wjazd pojazdem na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Na drodze do Morskiego Oka obowiązuje zakaz wjazdu, który jest odpowiednio oznakowany” — przekazał dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.
Dyrektor parku poinformował również, że na odcinku Łysa Polana – Wodogrzmoty Mickiewicza prowadzone są prace remontowe, a szlaban na Palenicy Białczańskiej został czasowo odłączony. Jednocześnie podkreślił, że obowiązujące oznakowanie jasno zakazuje ruchu nieuprawnionych pojazdów.
Kresy.pl/
































