Jesteśmy ofiarami naszych dwóch wojen między Polakami i Ukraińcami z ubiegłego stulecia, przez co koncentrujemy się na własnym bólu, zamiast na dialogu – mówił w Warszawie zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, abp Światosław Szewczuk. Na pytanie o stosunek do Stepana Bandery odpowiadał wymijająco.
W czwartek w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyła się promocja książki-wywiadu Krzysztofa Tomasika z abp. Światosławem Szewczukiem, Zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, pt. „Dialog leczy rany”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa „Znak”. W spotkaniu uczestniczył też ukraiński ambasador Andrij Deszczyca oraz przedstawiciele środowisk ukraińskich w Polsce, m.in. Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce.
W swojej relacji ze spotkania warszawski „Gość Niedzielny” pisze, że „Abp Szewczuk zaprasza do dialogu Polskę i Ukrainę”. Ukraiński hierarcha przekonywał, że „nie znamy swojego bólu, historii, aspiracji i dążeń”, a jego książka jest w pewnym sensie „prowokacją” do wzajemnego poznania się Polaków i Ukraińców, a także Kościołów Rzymsko- i Grekokatolickiego.
– Tylko w ten sposób możemy się przeciwstawić demonom, które zmartwychwstają w Europie ponownie i podsycają nienawiść, wojnę, śmierć i ból – mówił abp Szewczuk. Zaznaczył, że tezy w jego książce są zainspirowane osobą św. Jana Pawła II, którego nazwał „pasterzem dialogu, który niszczył mury rozdzielania, uprzedzenia”.
Nawiązując do dialogu polsko-ukraińskiego, arcybiskup greckokatolicki powiedział, że Polacy i Ukraińcy są „ofiarami dwóch ateistycznych systemów: nazistowskiego i komunistycznego”, a także „ofiarami naszych dwóch wojen między Polakami i Ukraińcami z ubiegłego stulecia”. Dodał, że z tego powodu „jesteśmy tylko skoncentrowani na własnym bólu”, zaś dialog umożliwia wyjście „z zakrytego sposobu istnienia z własnym bólem do innego człowieka” i przez to uzdrawia.
PRZECZYTAJ: Ks. Isakowicz-Zaleski: cerkiew greckokatolicka naciska na Sejm ws. Wołynia
Abp Szewczuk, odnosząc się do kryzysu w relacjach polsko-ukraiński ocenił, że ma on podłoże polityczne i nie dotyczy relacji Kościołów Grekokatolickiego i Rzymskokatolickiego.
– Szczerze mówiąc, my na Ukrainie za bardzo go nie rozumiemy. Może wy Polacy, nam to wyjaśnicie? Patrząc z boku, społeczeństwo ukraińskiej jest bardzo otwarte – mówił ukraiński hierarcha. Jego zdaniem, powodem obecnego kryzysu może być “polityczny populizm, który apeluje do najniższych instynktów i ma na celu zwycięstwo w wyborach”.
– Z drugiej strony, naprawdę jest tendencja do skrajnego nacjonalizmu, który jest podsycany i opłacany z centrum jednego wielkiego państwa, bo to jest sposób, jak rozwalić od środka kontynent europejski. Podsycanie gniewu i radykalizacja z jednej strony, a z drugiej strony populizm, powodują kryzys w relacjach pomiędzy ludźmi i państwami – mówił abp Szewczuk.
Dodał, że rolą Kościoła jest budowanie relacji w duchu “moralności chrześcijańskiej”, a Kościoły powinny być “katalizatorami ludzkich spotkań”. Przypomniał, że kilka tygodni temu synod biskupów ukraińskich w orędziu „z okazji 100-lecia niepodległości Ukrainy” odniósł się do „wyzwania, jakim są postawy skrajne – populizm i nacjonalizm”.
Czytaj więcej: Biskupi greckokatoliccy powołując się na abp. Szeptyckiego skrytykowali skrajny nacjonalizm
– Mówimy, że te tendencje stawiają czasem idee narodowości czy państwa na miejsce Boga i wtedy są ideologią pogańską. Uczniowie Chrystusa nie mogą popierać skrajnego nacjonalizmu, rasizmu ani szowinizmu – powiedział abp Szewczuk. Zapewnił, że dialog między Kościołami będzie kontynuowany oraz, że będzie modlił się, jak relacjonuje GN, „za ofiary polsko-ukraińskich wojen”. Zaznaczył, że jego zdaniem takie modlitwy powinny odbywać się zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, zaś patronem polsko-ukraińskiego pojednania powinien być św. Jan Paweł II.
Przypomnijmy, że wymieniany we wspomnianym liście abp Andrij Szeptycki był wielokrotnie oskarżany o pobłażliwość wobec ukraińskiego nacjonalizmu. Ostrą krytykę jego postawy zawarł w swoich zapiskach, wydanych w 2016 roku, współczesny mu greckokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn. Uważał on, że Szeptycki umywał ręce wobec „herezji nacjonalizmu” i doprowadził do jej rozpanoszenia się w Kościele greckokatolickim.
Przeczytaj: Hitlerowski kolaborant zostanie błogosławionym? Kontrowersje wokół beatyfikacji metropolity Szeptyckiego
Abp Szewczuk był pytany o stosunek do Stepana Bandery, na co odpowiadał wymijająco, mówiąc na początku, w żartobliwym tonie, że mówienie na ten temat w Polsce “jest niebezpieczne”.
– Myślę, że musimy poznać prawdę, tylko wtedy możemy mówić o obiektywnym i osobistym stosunku (do tych spraw – red.). Myślę, że z jednej i z drugiej strony granicy konstruujemy nowe mity narodowe, ale prawdziwych studiów historycznych – według naukowej metodologii – jeszcze nie mamy, zwłaszcza na Ukrainie. Dlatego idea poznania prawdy, która uwolni nas od przeszłości, jest dla nas bardzo ważna – powiedział abp Szewczuk.
Obecny na spotkaniu kard. Kazimierz Nycz zaznaczył, że w dialogu polsko-ukraińskim ważne jest „rozdzielanie płaszczyzn”. Powiedział, nie należy mieszać kompetencji historyków i polityków. Również oba Kościoły „mają swoją robotę do zrobienia”. Metropolita warszawski wyraził nadzieję, że relacje polsko-ukraińskie przejdą podobną drogę jak relacje polsko-niemieckie po II wojnie światowej.
– Gdyby wielcy biskupi polscy w 1965 roku – (Bolesław) Kominek, (Karol) Wojtyła, (Stefan) Wyszyński – kalkulowali i warunkowali słowa, które wypowiedzieli w orędziu biskupów polskich do biskupów niemieckich, tym, czy będzie adekwatna odpowiedź niemiecka (…) i liczyli, kto komu więcej (wyrządził krzywd – red.), nigdy by tego listu nie napisali – powiedział polski kardynał.
W spotkaniu uczestniczył m.in. były prezydent Bronisław Komorowski. Powiedział, że w relacjach z Ukrainą mamy do czynienia z „bardzo poważnym impasem” i zaznaczył, że jako Polacy i Ukraińcy “nie możemy być zakładnikami historii”, lecz powinniśmy przeżywać ją wspólnie “myśleć i działać z myślą o przyszłości”. Wyraził też zaniepokojenie z sondażowego spadku poziomu sympatii Polaków do Ukraińców i innych narodowości.
Przypomnijmy, że w ub. roku w rozmowie z Kresami.pl profesor Andrzej Zięba (UJ) stwierdził, że „swoisty flirt Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego ze skrajnym, integralnym nacjonalizmem ukraińskim poszedł tak daleko, że wydaje się, iż utracił on więź z istotą wiary chrześcijańskiej i postawił na swoich ołtarzach świeckich bohaterów z grzeszną przeszłością. Do tego podejmując działania wrogie względem katolików łacińskich Warszawa”.
Czytaj więcej: Ukraiński Kościół Grekokatolicki – flirt z neobanderyzmem i wrogość wobec obrządku łacińskiego
gosc.pl / tvn24.pl / niedziela .pl / Kresy.pl
































