Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej nadal wywołuje napastliwe gesty polityków izraelskich wobec naszego kraju.
Jedna z komisji izraelskiego parlamentu – Knesetu, uznała za stosowne wezwać polskie władze do wycofania się z uchwalonej niedawno nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Komisja ds. imigracji, absorpcji i diaspory dyskutowała na temat polskiej ustawy w obecności ambasadora RP w Tel Awiwie Jacka Chodorowicza, któremu przedłużono okres pełnienia służby dyplomatycznej w Izraelu. Według dziennika “Haarec” polski przedstawiciel miał obiecywać izraelskim deputowanym, że Rzeczpospolita jest gotowa do rozmów z Izraelem na temat właśnie uchwalonej ustawy. Twierdził również, że w dotychczasowej dyskusji na jej temat padło zbyt wiele, zbyt daleko idących słów.
Chodorowicz jednocześnie ujawnił, że w najbliższych dniach polska delegacja spotka się w Izraelu z przedstawicielami tego państwa by rozmawiać o polskiej ustawie. Odpowiadając na pytanie izraelskiej parlamentarzystki ambasador RP zapewnił, że polskie prokuratury nie będą rozpoczynać na podstawie nowej ustawy o IPN żadnych postępowań do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w jej sprawie. Nawiązał tym samym do wcześniej wyrażanego przez ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza przekonania, że zapisy ustawy w praktyce nie będą egzekwowane.
Mimo to przedstawiciel Polski wysłuchiwał ostrych ataków izraelskich deputowanych. “Nie pozwolimy, by bezczeszczono pamięć o ofiarach Holokaustu i poległych w walce” – mówił deputowany Joel Razbuzow – “Naszym celem jest, by nie było możliwe wymazywanie historii. To, co dzieje się w Polsce, to hańba”.
Nowelizacja ustawy o IPN, jeszcze w czasie jej procedowania przez polski parlament, wywołała gwałtowny atak izraelskich polityków na Polskę, który rozwinął się w kampanię zniesławiania Polaków poprzez przypisywanie naszemu narodowi współodpowiedzialności za holocaust. Polskę zniesławiał premier Binjamin Netanjahu, lider największej partii opozycyjnej Jair Lapid, poszczególni ministrowie. Izraelski rząd groził odwołaniem ambasador Azari z Warszawy, ale ta, w poniedziałkowym wywiadzie nie przewidywała swojego szybkiego wyjazdu do Tel Awiwu. Sama Azari wskazywała jeszcze jeden element wzmagający napięcia w stosunkach Izraela z Polską, to jest ustawę reprywatyzacyjną. Azari chce pełnej rekompensaty wartości przedwojennych nieruchomości dla potomków dawnych właścicieli.
stefczyk.info/kresy.pl































