Szef MSZ Jacek Czaputowicz uważa, że „nie będzie żadnego zagrożenia”, iż między wejściem w życie noweli ustawy o IPN a orzeczeniem TK Polska będzie ścigać kogoś w oparciu o tę ustawę. „To nie wchodzi w grę”.

W piątkowej rozmowie na antenie TVP Info minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz podkreślił, że ustawa chroniąca Polskę przed pomówieniami i sformułowaniami takimi jak „polskie obozy śmierci” jest potrzebna. W jego ocenie, należy w tej sprawie „poczekać spokojnie na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który doprecyzuje pewne interpretacje”. Zaznaczył, że jego zdaniem, co do istoty ustawy, to zmiany nie są potrzebne, a spór dotyczy zasadniczo „ewentualnych interpretacji, że będą karani świadkowie Holokaustu”. – Więc te rzeczy możemy doprecyzować.



Szef MSZ był pytany o to, co będzie się działo w sytuacji, jeśli Trybunał Konstytucyjny zajmie się sprawą ustawy o IPN dopiero za dłuższy czas, np. za dwa lata. Zapewnił,  że nastąpi to wcześniej. Przyznał jednak, że jest problem w tym, co będzie pomiędzy wejściem ustawy w życie a orzeczeniem TK.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Tu minister sprawiedliwości podejmuje pewne działania, ma pewne instrumenty jako prokurator generalny, żeby kontrolować tę sprawę i tutaj też odpowiadamy stronie izraelskiej. Myślę, że nie będzie żadnego zagrożenia, że w tym okresie Polska będzie ścigać świadków Holokaustu w oparciu o tę ustawę, czy naukowców. To nie wchodzi w grę – powiedział Czaputowicz. Dodał, że „takie zapewnienie trzeba dać”, bo oczekuje tego strona izraelska.

W czwartek szef MSZ Jacek Czaputowicz powiedział, że USA mają „pewne obawy” odnośnie ustawy o IPN i zwróciły się do Polski „z pewnymi sugestiami” dotyczącymi jej interpretacji. Zdaniem ministra, „doprecyzowanie” ustawy jest możliwe, a kierunki wyznaczył prezydent we wniosku do TK. We wtorek wiceszef MSZ Bartosz Cichocki, który przewodniczy zespołowi ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem powiedział, że nowelizacja ustawy o IPN będzie obowiązywała, lecz prokuratorzy nie będą stawiać na jej podstawie zarzutów. Był to jego komentarz do słów marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który wcześniej zapewniał, że ustawa ta „nie będzie działać”.

Przeczytaj: Winnicki: obce ambasady zaczynają nam dyktować prawo, to standard republiki bananowej

Minister potwierdził również, że w sprawie przepisów dotyczących IPN są prowadzone rozmowy ze stroną izraelską. Powiedział, że ambasador Izraela w Polsce Anna Azari „wyrażała swoje obawy w Ministerstwie Sprawiedliwości”. Rozmowy ze stroną izraelską prowadzi wiceszef MSZ Bartosz Cichocki. – Tu jest potrzebny czas na to, by TK zajął stanowisko – powiedział Czaputowicz.

Przeczytaj: Ambasador USA: oczekiwaliśmy, że ustawa o IPN zostanie zmieniona

Szefa MSZ był też pytany o strategię polskiego rządu wobec takich publikacji, jak komentarz amerykańskiego rabina Menachema Levine’a na łamach „The Washington Times”, w którym twierdził m.in., że nowelizacja ustawy o IPN to „kpina” i „hańba”, a „niemal wszystkie obozy śmierci w okupowanej Europie zostały wybudowane w Polsce”, ponieważ „naziści wiedzieli, że Polska była antysemicka od wieków”.

Czytaj więcej: Ambasador RP w USA reaguje na artykuł amerykańskiego rabina

W ocenie Czaputowicza pokazuje to, że działania Polski były uzasadnione, ponieważ „niektóre siły” chcą obciążać Polskę odpowiedzialnością za Holokaust w tym przypadku. Zaznaczył, że z kolei po umieszczeniu w sieci filmu, w którym pada sformułowanie „polish Holokaust” Polska nie musiała się bronić, bo robiły to środowiska żydowskie. Zdaniem szefa polskiej dyplomacji, nasz kraj musi „polemizować w sposób naukowy” ze szkalującymi ją treściami.

TVP Info / PAP / Kresy.pl [layerslider id=”34″]

Reklama

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




[layerslider id="44"]
4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. ProPatria
    ProPatria :

    Reasumując wypowiedź tego „pana”: prawa w naszym kraju są stanowione przez inne państwa i funkcjonują na zasadach odpowiadającym tym państwom. HAŃBA !!! Jeden fakt z wywołania na siłę sztucznej nagonki na Polskę widzę pozytywny: doskonale obrazuje niemoc i mierność kolejnych ekip rządzących naszym krajem, najjaskrawiej obrazuje naszą zależność, fikcję niepodległości. Przykro mi to stwierdzić ,lecz po 1989 r. po prostu zmieniliśmy pana na wielu panów… Nawet kraik-bankrucik-żarcik historii czy maluczka litewka o wielkości iPKB naszego województwa ugrywają nas jak tylko chcą… Hipokryzja światowych „elyt” przechodzi wszelkie granice: kwitnący kult morderców w rezunlandii nie jest problemem, nowela ustawy pomagająca Polakom wyegzekwować poszanowanie kraju wywołuje światową nagonkę… Absurd…

  2. zefir :

    To irytujące gdy minister spraw zagranicznych stawia się ponad prawem i zastępuje państwowe organa prawne.Sugestie i ocieranie się,wywieranie swoistej presji na Trybunał Konstytucyjny też konstytucyjności wypowiedzi szefa MSZ nie nadaje.Podporządkowywanie wszystkich oczekiwań od ustawy o IPN wrogim wymaganiom Izraela i światowego żydostwa to wyraz polskojęzycznych tchórzostwa i skundlenia.