Szef niemieckiej dyplomacji wyraził sprzeciw wobec próby wojskowego zajęcia części terytorium Libanu przez Izrael, ale zrobił to w sposób, który nie wywiera presji na natychmiastowe przerwanie przez Izraelczyków działań zbrojnych.
„Stanowisko rządu federalnego [Niemiec] jest jasne: odrzucamy stałą obecność wojsk izraelskich na terytorium Libanu. Nie wolno również uniemożliwiać ludności cywilnej powrotu do miejsc, w których mieszka” – powiedział minister spraw zagranicznych RFN Martin Giese na konferencji prasowej w Berlinie, jak przytoczył w poniedziałek portal Middle East Monitor.
Wypowiedzi Giesego zostały podkreślone przez rzecznika rządu Stefana Korneliusa, który powtórzył niemieckie „poparcie dla integralności terytorialnej Libanu”. Zwrócić uwagę trzeba jednak na przymiotnik “stała” w wypowiedzi szefa niemieckiej dyplomacji, co osłabia wymiar sprzeciwu wobec bieżących działań zbrojnych Izraelczyków w Libanie.
Zgodnie z memorandum rozejmowym parafowanym przez prezydentów Iranu i USA 18 czerwca, a także ustaleniami negocjacyjnymi dwóch stron z niedzieli, Liban ma zostać objęty całkowitym zawieszeniem broni, a Izrael powinien zwinąć swoją okupację około 6 proc. libańskiego terytorium.
Tymczasem od zeszłego tygodni Izraelczycy prowadzą w kraju północnego sąsiada intensywne ataki powietrzne i lądowe, zwłaszcza w rejonie miasteczka Nabatija.
Te wypowiedzi szefa niemieckiej dyplomacji padają w kontekście oświadczeń ministra obrony państwa syjonistycznego Israela Kaca. „Nie było i nie ma żadnych ograniczeń dla żołnierzy Sił Obronnych Izraela w Libanie w zakresie działań mających na celu usuwanie zagrożeń” – oświadczył niedawno Kac. Zadeklarował on przedłużenie okupacji południowego Libanu – „Jak jasno powiedzieliśmy ja i premier Benjamin Netanjahu, Izrael nie wycofa się ze strefy bezpieczeństwa w Libanie” – zacytował Middle East Monitor.
„Stanowisko rządu federalnego [Niemiec] jest jasne: odrzucamy stałą obecność wojsk izraelskich na terytorium Libanu. Nie wolno również uniemożliwiać ludności cywilnej powrotu do miejsc, w których mieszka” – powiedział minister spraw zagranicznych RFN Martin Giese na konferencji prasowej w Berlinie, jak przytoczył w poniedziałek portal Middle East Monitor.
Wypowiedzi Giesego zostały podkreślone przez rzecznika rządu Stefana Korneliusa, który powtórzył niemieckie „poparcie dla integralności terytorialnej Libanu”. Zwrócić uwagę trzeba jednak na przymiotnik “stała” w wypowiedzi szefa niemieckiej dyplomacji, co osłabia wymiar sprzeciwu wobec bieżących działań zbrojnych Izraelczyków w Libanie.
Zgodnie z memorandum rozejmowym parafowanym przez prezydentów Iranu i USA 18 czerwca, a także ustaleniami negocjacyjnymi dwóch stron z niedzieli, Liban ma zostać objęty całkowitym zawieszeniem broni, a Izrael powinien zwinąć swoją okupację około 6 proc. libańskiego terytorium.
Tymczasem od zeszłego tygodni Izraelczycy prowadzą w kraju północnego sąsiada intensywne ataki powietrzne i lądowe, zwłaszcza w rejonie miasteczka Nabatija.
Te wypowiedzi szefa niemieckiej dyplomacji padają w kontekście oświadczeń ministra obrony państwa syjonistycznego Israela Kaca. „Nie było i nie ma żadnych ograniczeń dla żołnierzy Sił Obronnych Izraela w Libanie w zakresie działań mających na celu usuwanie zagrożeń” – oświadczył niedawno Kac. Zadeklarował on przedłużenie okupacji południowego Libanu – „Jak jasno powiedzieliśmy ja i premier Benjamin Netanjahu, Izrael nie wycofa się ze strefy bezpieczeństwa w Libanie” – zacytował Middle East Monitor.
middleeastmonitor.com/kresy.pl



























