
Po słowach o AK i UPA Wóycicki idzie dalej. Mówi o 300 tysiącach Żydów zamordowanych „z rąk Polaków”
/2 Komentarze/w kresy, polityka, Polska, Polska, Ukraina, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiKazimierz Wóycicki w rozmowie z „Rzeczpospolitą” próbował bronić swojego zestawienia UPA z polskim podziemiem, przywołując szacunki dotyczące Żydów zamordowanych „z rąk Polaków”. Wcześniej w TVP Info twierdził, że „AK i UPA to jest dwie narodowyzwoleńcze armie” oraz że „Polacy też nabijali na widły” na Wołyniu.
Dr Kazimierz Wóycicki w sobotę w rozmowie z „Rzeczpospolitą” po raz kolejny bronił swoich tez dotyczących UPA, Wołynia i polskiego podziemia. Wypowiedź padła po burzy wywołanej jego wcześniejszym występem w TVP Info, gdzie zestawił Armię Krajową z Ukraińską Powstańczą Armią.
„Przypominam, że Polska, według danych i szacunków, w Polsce zamordowano z rąk Polaków od 100 do 300 tysięcy Żydów i jakoś nie kwestionujemy oporu Polaków wobec Niemców. To nie kwestionuje ogromnego wysiłku naszego społeczeństwa” — powiedział Wóycicki w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Sformułowanie to wpisuje się w szerszą linię argumentacji Wóycickiego, który próbuje przenosić dyskusję o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA na ludności polskiej na ogólne rozważania o „czarnych kartach” różnych narodów. W efekcie zbrodnie ukraińskich nacjonalistów są przedstawiane nie jako zorganizowana akcja wymierzona w Polaków, lecz jako element szerszej historii wzajemnej przemocy i trudnej pamięci.
Wóycicki bronił również decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. Uznał polską reakcję za „histerię opartą na nieznajomości historii”. Twierdził też, że Ukraina odbudowuje własną pamięć historyczną i ma prawo do własnego panteonu narodowego.
Największy spór dotyczył Wołynia. Bogusław Chrabota podkreślał, że OUN-B i UPA odpowiadają za ludobójstwo ludności polskiej, a na Wołyniu był to plan przewidziany i konsekwentnie realizowany przez sztaby UPA. Wóycicki temu zaprzeczał. Według relacji „Rzeczpospolitej” twierdził, że zbrodnia nie wyszła od kierownictwa UPA, lecz została przez nie potępiona, a jej autorem miał być prawdopodobnie Kłym Sawur. Jednocześnie przyznawał, że wydarzenia na Wołyniu i w Galicji można określić mianem ludobójstwa, ale zarazem utrzymywał, że oddziały AK mordowały ukraińskie kobiety i dzieci.
Takie zestawienie spotkało się w rozmowie z oporem prowadzącego. Chrabota wskazywał, że Armia Krajowa nie dopuściła się ludobójstwa, a skala ofiar po stronie polskiej była nieporównywalna. Wóycicki przyznawał asymetrię strat, lecz mimo to uznał porównywanie UPA do żołnierzy wyklętych za „oczywiste”.
Wypowiedź w „Rzeczpospolitej” była kontynuacją sporu rozpoczętego po piątkowym występie Wóycickiego w TVP Info. Historyk i publicysta, związany w przeszłości m.in. ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutem Pamięci Narodowej, bronił tam słów wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego (z pochodzenia Ukraińca), który porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych. Wóycicki poszedł dalej, mówiąc: „AK i UPA to jest dwie narodowyzwoleńcze armie”.
Gdy Michał Nieznański z Konfederacji mówił o mordowaniu polskich cywilów przez ukraińskich nacjonalistów, Wóycicki odpowiedział: „Polacy też nabijali na widły, właśnie na tym Wołyniu, niech pan poczyta polskich historyków, Motyka i tak dalej. Trzeba się uczyć panie pośle”.
Na łamach Kresy.pl dr Kazimierz Wóycicki był opisywany już wielokrotnie w kontekście swoich radykalnie proukraińskich wypowiedzi i ocen dotyczących historii relacji polsko-ukraińskich. W 2014 roku pisaliśmy o jego tekstach poświęconych UPA i pamięci o Romanie Szuchewyczu, w których przekonywał, że Szuchewycz „jest i powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera, nawet jeśli ma być to bohater z gorzką skazą współwiny za zbrodnię”. W tym samym okresie Wóycicki bronił także ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA, twierdząc, że nie widzi w tym niczego nagannego.
W kolejnych latach opisywaliśmy jego wypowiedzi dotyczące bieżącej polityki wschodniej i sporów o pamięć historyczną. Wóycicki twierdził m.in., że Polska „za wszelką cenę” powinna wspierać Ukrainę, a silna Ukraina decyduje o bezpieczeństwie Polski. Atakował też ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, zarzucając mu działalność zgodną z interesem rosyjskiej propagandy, a w innym wystąpieniu przekonywał, że „Ci, którzy w Polsce gadają antyislamsko, gadają na rzecz Moskwy”. Pisaliśmy ponadto o haśle „Antyukrainizm” w polskiej Wikipedii, którego głównym autorem miał być internauta podający się za Wóycickiego; hasło zostało później usunięte po dyskusji redaktorów Wikipedii.






























