Zełenski: Ukraina ma najlepszą armię na świecie

Wiemy, że nasza armia jest najlepsza na świecie i nas obroni – oświadczył w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Deputowani zareagowali na jego słowa oklaskami.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił, że Ukrainy nie obroni nikt oprócz jej armii. „Bez bezpośrednich rozmów z Rosją nie zdołamy zakończyć wojny w Donbasie” – powiedział, cytowany w środę przez PAP. „Od ośmiu lat trwa wojna w Donbasie. Osiem lat temu Rosja anektowała Krym” – dodał w czasie wygłaszania corocznego orędzia w parlamencie. Zadeklarował, że Ukraina wie, kto z partnerów europejskich ją wspiera, a kto tylko „udaje wsparcie”. „Wiemy, że nasza armia jest najlepsza na świecie i nas obroni” – dodał, wywołując oklaski deputowanych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

170 PLN    (0.77%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Wszyscy nas wspierają, ale nikt oprócz naszej armii nas nie obroni. To prawda” – powiedział. „Bez wojska i bez bezpośrednich rozmów z Rosją nie zdołamy zatrzymać wojny” – dodał.

Zadeklarował, że nie boi się bezpośredniego dialogu z Rosją. Podkreślił, że przyznali to „wszyscy zagraniczni partnerzy”.

„Powinniśmy rozmawiać, wiedząc, że mamy potężną armię. (…) Jeśli chcemy przywrócić Donbas – róbmy to. A jeśli nie chcemy – to nic nie róbmy. I postawmy kropkę w tej kwestii” – oświadczył Zełenski.

Dodał, że Ukraina powinna walczyć o swoje terytoria, wykorzystując „wszelkie możliwości, wszyscy razem, ze wszystkimi politykami i biznesmenami”. „Na razie nie jest na to za późno” – podsumował.

We wtorek w czasie wizyty na Łotwie sekretarz stanu USA Antony Blinken przekazał, że każdy kolejny przejaw agresji Rosji wobec Ukrainy wywołałby „poważne konsekwencje”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba oświadczył, że u jej granic znajduje się ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. „Rosja rozlokowała liczne wojskowe ugrupowania w regionach w pobliżu granicy państwowej Ukrainy. Obejmują one czołgi, artylerię, siły powietrzne i morskie. Znajduje się tam ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. wojskowych” – powiedział Kuleba.

Zobacz także: Szef MSZ Ukrainy mówi o „nieodwracalnym ciosie” dla stosunków ukraińsko-białoruskich

21 listopada br. naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Military Times oświadczył, że informacje ukraińskiego wywiadu wskazują, że na początku 2022 roku Rosja planuje zaatakować Ukrainę „z kilku kierunków”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Gen. Skrzypczak powiedział kiedy Rosja zaatakuje Ukrainę

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Zobacz także: Ukraiński generał: Ukraina jest gotowa na eskalację w Donbasie

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W niedzielę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że oskarżenia o to, że Rosja zamierza kogokolwiek atakować, są „całkowicie bezpodstawne”. „Rosja to pokojowy kraj, który chce utrzymywać dobre relacje ze swoimi sąsiadami” – dodał. Wyraził opinię, że w zachodnich mediach panuje „niedopuszczalna antyrosyjska histeria”.

Podawaliśmy, że minister spraw zagranicznych Rosji powiedział, że to USA odpowiadają za wzrost napięć u jej granic. „To, że Stany Zjednoczone obłożyły nas ze wszystkich stron swoimi bazami wojskowymi – to już fakty, które są chyba znane każdemu uczniowi, tym niemniej nadal pompuje się tę histerię” – w ten sposób Siergiej Ławrow skomentował dyskusje zachodnich polityków i wojskowych na temat koncentracji rosyjskich oddziałów u granic Ukrainy.

Zobacz także: Łukaszenka: Krym w sensie prawnym należy do Rosji

pap / wydarzenia.ineria.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz