Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba skomentował słowa Aleksandra Łukaszenki o tym, że „Krym de iure jest rosyjski”.

Ukraina nie zareaguje na słowa Łukaszenki o jego planowanej wizycie na Krymie, ale zareaguje na jego działania – przekazał we wtorek dziennikarzom szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba. Minister ostrzegł, że uznanie przez Białoruś aneksji Krymu „zada nieodwracalny cios stosunkom ukraińsko-białoruskim”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

851.62 PLN    (3.87%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Nie sądzę, aby ocenianie każdego przejawu strumienia świadomości, który Aleksander Łukaszenko regularnie urzeczywistnia na różnych platformach medialnych, miało sens. Będziemy oceniać jego działania. Jeśli Białoruś rzeczywiście uzna nielegalną okupację Krymu przez Rosję, zada to nieodwracalny cios stosunkom ukraińsko-białoruskim” – powiedział Kułeba cytowany przez agencję Ukrinform.

Minister ostrzegł, że odpowiadając na ewentualne uznanie aneksji Krymu przez Białoruś Ukraina „nie pozwoli sobie na powściągliwość”.

Dmytro Kułeba przebywa w Rydze, gdzie zaproszono go na spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich NATO.

Jak podawaliśmy wcześniej we wtorek, Aleksander Łukaszenko po raz pierwszy publicznie wyraził opinię, że Krym w sensie prawnym należy do Rosji. W wywiadzie udzielonym Dmitrijowi Kisielowowi – szefowi rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej „Rossija Siegodnia” – powiedział też, że zamierza złożyć wizytę na Krymie, co uzgodnił z prezydentem Rosji.

Kresy.pl / Ukrinform

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz