Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba skomentował słowa Aleksandra Łukaszenki o tym, że „Krym de iure jest rosyjski”.

Ukraina nie zareaguje na słowa Łukaszenki o jego planowanej wizycie na Krymie, ale zareaguje na jego działania – przekazał we wtorek dziennikarzom szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba. Minister ostrzegł, że uznanie przez Białoruś aneksji Krymu „zada nieodwracalny cios stosunkom ukraińsko-białoruskim”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Nie sądzę, aby ocenianie każdego przejawu strumienia świadomości, który Aleksander Łukaszenko regularnie urzeczywistnia na różnych platformach medialnych, miało sens. Będziemy oceniać jego działania. Jeśli Białoruś rzeczywiście uzna nielegalną okupację Krymu przez Rosję, zada to nieodwracalny cios stosunkom ukraińsko-białoruskim” – powiedział Kułeba cytowany przez agencję Ukrinform.

Minister ostrzegł, że odpowiadając na ewentualne uznanie aneksji Krymu przez Białoruś Ukraina „nie pozwoli sobie na powściągliwość”.

Dmytro Kułeba przebywa w Rydze, gdzie zaproszono go na spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich NATO.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak podawaliśmy wcześniej we wtorek, Aleksander Łukaszenko po raz pierwszy publicznie wyraził opinię, że Krym w sensie prawnym należy do Rosji. W wywiadzie udzielonym Dmitrijowi Kisielowowi – szefowi rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej „Rossija Siegodnia” – powiedział też, że zamierza złożyć wizytę na Krymie, co uzgodnił z prezydentem Rosji.

Kresy.pl / Ukrinform

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz