Zbiegła z Białorusi Chryscina Cimanouska twierdzi, że żyje w Warszawie ochraniana przez sześciu funkcjonariuszy.

Była reprezentantka Białorusi w biegach krótkodystansowych udzieliła wywiadu niemieckiej gazecie „Welt am Sonntag”. Cimanouska ujawniła, że żyje wraz z mężem w Warszawie w „szczególnie strzeżonym miejscu” – zacytował w niedzielę portal Naviny.by. Jej bezpieczeństwa strzeże według niej sześciu „ochroniarzy”, przy czym Białorusinka nie uściśliła do jakiej polskiej służby „ochroniarze” należą.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6527.39 PLN    (29.66%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Cimanouska powiedziała, że poza ochroniarzami, utrzymuje kontakty jedynie z lekarzami i przedstawicielami polskich urzędów zaangażowanych w jej sprawę. Bez względu na ograniczenia jakie jej obecnie dotykają sportsmenka zadeklarowała, że nie żałuje swojej decyzji o ucieczce do Polski. Białorusinka powiedziała w czasie wywiadu, że złożyła już wniosek o nadanie jej polskiego obywatelstwa. Obecnie przebywa ona na terytorium naszego państwa na postawie wizy humanitarnej.

Podczas igrzysk w Tokio białoruska lekkoatletka Kryscina Cimanouska skrytykowała swoich trenerów za domniemane zaniedbania. Później ogłosiła, że z powodu krytyki sztabu trenerskiego usiłowano zmusić ją do powrotu do kraju. Udało się jej pozbyć „opiekunów” na lotnisku w Haneda, gdzie została zawieziona. Dzień później biegaczka weszła do polskiej ambasady w Tokio. Polska przyznała jej wizę humanitarną i drugą dla męża, aby do niej dołączył. 4 sierpnia Cimanouska przybyła do Polski, gdzie przyznano jej sportowe stypendium.

 

Jeszcze w sierpniu Białorusinka zadeklarowała, że jako sportowiec chce reprezentować Polskę.

naviny.online/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz