Sam prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że zawodnicy irańskiej reprezentacji w piłce nożnej nie byliby bezpieczni w jego kraju mimo, iż mają tam rozegrać swoje mecze w ramach turnieju mistrzowskiego.
Już 11 czerwca rozpoczynają się kolejne mistrzostwa świata w piłce nożnej. Tym razem ich gospodarzami będzie trzy państwa zachodniej półkuli – Kanada, Meksyk i właśnie USA. Wśród 48 reprezentacji jakie zakwalifikowały się do finałowych rozgrywek jest irańska. Iran – pozostający obecnie w stanie wojny z USA ma rozegrać wszystkie swoje mecze fazy grupowej właśnie w tym państwie – dwa w Los Angeles i jeden w Seattle.
Tymczasem prezydent USA Trump powiedział, że choć udział Irańczyków w turnieju jest mile widziany, ale lepiej, aby nie pozostawali w jego kraju „dla ich własnego życia i bezpieczeństwa”, jak zacytował portal France24.
Jak poinformowała prezydent Meksyku, Claudia Sheinbaum władze FIFA już zgłosiły się do jej państwa, aby to ono gościło reprezentację irańska, która do USA wybierałaby się tylko w dniach meczów. Tym samym potwierdziła ona, że Amerykanie odmówili goszczenia Irańczyków. „Nie mamy powodu odmawiać im możliwości pozostania w Meksyku” – Sheinabum przedstawiła stanowisko swojego państwa.
Mehdi Tadż, szef irańskiego związku piłkarskiego, poinformował w sobotę, że na czas turnieju baza drużyny będzie znajdować się w meksykańskiej Tijuanie. FIFA potwierdziła tę decyzję w poniedziałek. Pierwotnie Irańczycy planowali bazować w Arizonie.
Jeszcze w marcu Tadż twierdził, że irański związek piłkarski rozmawia z FIFA o przeniesieniu meczów z udziałem Iranu do Meksyku. Sheinbaum pozytywnie ustosunkowała się do takiej propozycji. Jak wynika z obecnych deklaracji porozumienia w tej sprawie nie udało sie osiągnąć.
Podczas losowania mundialu w Waszyngtonie prezes FIFA Gianni Infantino przyznał Donaldowi Trumpowi Nagrodę Pokojową światowej organizacji piłkarskiej. Wywołało to kontrowersje.
france24.com/kresy.pl































