Władze Opola chcą bardziej otworzyć się na migrantów z Ukrainy. „Bardzo nam na nich zależy!” – podkreśla prezydent miasta Arkadiusz Wiśniewski. Zapowiedział m.in. powołanie specjalnego wydziału zajmującego się migrantami, w którym będą pracować Ukraińcy, a także otwarcie prawosławnego punktu modlitewnego.

Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” podkreśla, że władzom miasta zależy na napływie Ukraińców, argumentując to kwestiami ekonomicznymi, a także kulturowymi.

– Mówię otwarcie: zależy nam na Ukraińcach w Opolu. Nasz lokalny rynek pracy choruje na brak pracowników, nie można go wyleczyć w żaden inny sposób, jak przyciągając osoby z zewnątrz – mówi Wiśniewski. Dodaje, że w przeciwnym wypadku działające w Opolu firmy „będą wychodzić na rynki pracy, gdzie ta siła robocza jest”. Uważa też, że „mniejszość niemiecka w zarządzie województwa to za mało, żeby mówić o wielokulturowości”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Gazeta zaznacza, że rośnie liczba obcokrajowców przyjeżdżających do regionu opolskiego na studia i za pracą. Według Bożeny Kalecińskiej, dyrektorki wydziału spraw obywatelskich i cudzoziemców w urzędzie wojewódzkim w Opolu, obecnie wydaje się 9-10 tysięcy pozwoleń na pracę. Dla porównania, sześć mal temu było to jedynie paręset pozwoleń rocznie.

Przeczytaj: Opole: Ukraińcy zalewają region

Wyborcza cytuje też dra hab. Kamila Minknera z zakładu Teorii Polityki i Myśli Politycznej i kierownika Pracowni Analiz i Ekspertyz na Uniwersytecie Opolskim. Twierdzi on, że „Ukraińcy to początek pewnego procesu” i przyjadą też inne grupy narodowościowe.

– Badania procesów migracyjnych wskazują, że to początek fali zmian, które nas czekają. Albo będziemy miastem, które wyjdzie przed szereg, albo będziemy się zamykać i udawać, że tych procesów nie widzimy – mówi dr hab. Kamil Minkner. Dodaje, że z uwagi na obecność mniejszości niemieckiej, Opole w odróżnieniu od innych miast w Polsce „ma wypracowane przynajmniej zręby polityki wielokulturowości”.

Z badań przeprowadzonych przez dr Sabinę Kubiciel-Lodzińską z Wydziału Ekonomii i Zarządzania Politechniki Opolskiej wynika, że 30 proc. Ukraińców pracujących w Opolu zamierza w nim zostać. Kolejne 30 proc. to osoby niezdecydowane.

W związku z tym, władze Opola chcą podjąć konkretne działania na rzecz większego otwarcia się na Ukraińców. Prezydent Opola poparł pomysł otwarcia punktu modlitewnego dla Ukraińców, co zaproponował mu prawosławny duchowny. Ponadto, zorganizowane zostaną bezpłatne kursy językowe dla Ukraińców, a ratusz w ciągu najbliższych tygodni utworzy specjalny wydział ds. migracji, którym będą pracować Ukraińcy. Według Wiśniewskiego, to cudzoziemcy sami wiedzą, czego potrzebują i dlatego zamierza powierzyć im prowadzenie nowego wydziału.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Czytaj również: Opolskie: samorząd sprowadził uczniów z Ukrainy. Powodem m.in. subwencja oświatowa

Opole chce ponadto rozpocząć szerszą kampanię informacyjną i promocyjną, żeby wspierać cudzoziemców i wykorzystać potencjał migrantów dla rozwoju miasta. Powstał też oryginalny przewodnik po Opolu, stworzony przez ukraińskich uczniów Zespołu Szkół Budowlanych dla ich rówieśników z Ukrainy w ramach oddolnego projektu „Opole dla młodych obcokrajowców — w praktyce”. Zebrano w nim najważniejsze informacje dla studentów pochodzących z Ukrainy. Projekt Ukraińców z Opola uzyskał grant dzięki ogólnopolskiemu konkursowi wydawnictwa Nowa Era. Przewodnik w trzech częściach pojawi się w formie papierowej oraz w postaci strony internetowej.

Przeczytaj: Łódź przygotowuje pakiet relokacyjny dla Ukraińców

Jak informowaliśmy, w grudniu ub. roku MPK Łódź wprowadziło ukraińską wersję językową do biletomatów komunikacji miejskiej. Wcześniej podobnie postąpiono we Wrocławiu i w Poznaniu, gdzie odsetek Ukraińców wynosi już około 10 procent (w przypadku Poznania chodzi o aglomerację). Już wtedy co piąty wniosek o wydanie biletu okresowego w Łodzi składali obcokrajowcy – najczęściej Ukraińcy. Ponadto, strona internetowa MPK Łódź także została dostosowana do imigrantów z Ukrainy. Zakończyły się też prace nad tłumaczeniem miejskiego portalu lodz.pl, konsultowane z Ukraińcami, który od początku roku posiada wersję ukraińskojęzyczną. Władze Łodzi podkreślają swoją otwartość na imigrantów z Ukrainy i deklarują, że chcą przyciągnąć ich jak najwięcej.

Przeczytaj: Warszawa: radna Koalicji Obywatelskiej proponuje, żeby przetłumaczyć stronę ratusza na ukraiński

Według raportu przeprowadzonego przez konsulat honorowy Ukrainy w Poznaniu, w metropolii poznańskiej mieszka ok. 100 tys. obywateli Ukrainy. 2/3 z nich to mężczyźni. Dla porównania przypomnijmy, że w kwietniu 2017 roku informowano, że co dziesiąty mieszkaniem Wrocławia jest Ukraińcem. W 640-tysięcznym Wrocławiu mieszkały wówczas i pracowały szacunkowo 64 tysiące Ukraińców.

Czytaj także: Ukraińcy wyjadą z Polski do Niemiec? Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza chce ich zatrzymać

Zobacz również: Eksperci: w Polsce jest 1,5 mln Ukraińców, prawie połowa chce wyjechać

Opole.wyborcza.pl / spidersweb.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    OUN i upa były „ulubieńcami” Abwehry i SS jeszcze przed wrześniem ’39r. Czym to skutkowało dla Polaków dobrze pamiętamy. Za dwa – trzy pokolenia, Polacy będą na Opolszczyźnie mniejszością, a wtedy kto wie co się będzie działo, wszak już dzisiaj co bardziej „światli” z pełowskiej ferajny marzą o dekompozycji Polski pod nazwą federalizacji.