W więzieniu mokotowskim odkryto szubienicę, na której powieszono gen. Nila

W jednym z pomieszczeń dawnego więzienia przy Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie dokonano wyjątkowego odkrycia. Znaleziono pozostałości szubienicy, przy pomocy której w okresie stalinizmu mordowano żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Na warszawskim Mokotowie, w dawnym areszcie śledczym, trwa budowa Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Jak informuje RMF FM, dzięki analizie materiałów archiwalnych znaleziono ukryte części szubienicy, na której stracono generała Augusta Fieldorfa „Nila”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Kulisy odkrycia przedstawił RMF FM Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum. Pokazując miejsce, w którym była szubienica wyjaśniał, że na podstawie śladów murowania można wnioskować, że była ona tam zainstalowana dużo wcześniej, niż w latach stalinowskich.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

– Najprawdopodobniej, jest to szubienica przedwojenna – mówi dyrektor. Wyjaśnił, że jej elementy zostały ukryte w zalanym betonem dole, który podczas egzekucji służył jako zapadnia. Pawłowicz powiedział, że wszystkie części szubienicy zostały skute i wrzucone do dołu – zapadni. Potem wszystko zasypano gruzem i zalano betonem – aż do poziomu posadzki. Do niedawna w tym miejscu znajdowała się urządzona dla strażników siłownia.

Przeczytaj: Zamienią warszawski areszt śledczy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych

Dyrektor Pawłowicz wyjaśnił, że odkrycia dokonano analizując udostępnione przez TVP nagrania. Na jednym z nich Władysław Bartoszewskiego, który w okresie stalinowskim był więźniem na Rakowieckiej, opowiadając pokazywał przestrzeń pawilonu I. Wspominał, że pracując z innymi więźniami w tamtym czasie na terenie drukarni, dostał informacje od więzionych tam Niemców, że w piwnicy powieszono generała.

W środę, po usunięciu sprzętu siłowni i zerwaniu wykładzin, znaleziono miejsce zalane betonem, które wyraźnie odcinało się na tle reszty posadzki.

– Powierzchnia pod warstwą [lastriko – red.] to podłoga ceglana i w miejscu gdzie była ukryta zapadnia wraz z częściami szubienicy cegły opadały lekko w dół, wyraźnie odsłaniając fragment, który był wymurowany znacznie wcześniej niż reszta podłogi – mówił Pawłowicz.

Dyrektor zapewnia, że wnęka pod szubienicą jest całkowicie oryginalna – nic nie zostało tam zmienione czy przemieszczone. Ze środka wyjęto elementy szubienicy, m.in. bloczki na których wisiała lina, kołowrót do jej podciągania oraz zapadnie. – Każdy element tego co odnaleźliśmy jest przedmiotem, który był wykorzystywany do mordowania Polaków – powiedział radiu RMF FM Pawłowicz.

Na terenie kompleksu przy Rakowieckiej, gdzie w okresie stalinowskim przetrzymywano, torturowano i mordowano żołnierzy II konspiracji, trwają poszukiwania szczątków zamordowanych. Badane są także dawne pomieszczenia użytkowe aresztu, jak np. zawalone tunele podziemne.

Przypadek demontażu i zamurowania szubienicy na Rakowieckiej to według dyr. Pawłowicza, jeden z elementów ukrywania miejsc zbrodni komunistycznych, w okresie współczesnej Polski.

Rmf24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz