Na kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu UE ws. Brexitu ogłoszono, że udało się osiągnąć porozumienie. Jeszcze dziś może ono zostać zatwierdzone przez Radę UE. Kłopotem dla premiera Borisa Johnsona może być jednak postawa jego północnoirlandzkich sojuszników.

O porozumieniu unijnych i brytyjskich negocjatorów poinformował w czwartek na Twitterze szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

„Tam, gdzie jest wola, tam jest porozumienie – mamy je!” – napisał na Twitterze Juncker. „Jest to uczciwa i wyważona umowa dla UE i Wielkiej Brytanii; świadczy o naszym zaangażowaniu w poszukiwanie rozwiązań. Rekomenduję Radzie Europejskiej zatwierdzenie tej umowy”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Mamy świetną nową umowę, która odzyskuje kontrolę” – napisał z kolei premier Boris Johnson.

Do porozumienia w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej doszło zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu UE poświęconego tej kwestii. Jak podaje RMF FM, rozwiązana została ostatnia sporna kwestia dotycząca taryf celnych, a konkretnie podatku VAT. Wcześniej uzgodniono kwestię granicy irlandzkiej. Propozycje te są analogiczne do propozycji, których informowano już wcześniej. Nowe porozumienie zakłada, że Irlandia Północna będzie jednocześnie w dwóch strefach: formalnie w tej samej co Zjednoczone Królestwa, natomiast nieformalnie ma być częścią unii celnej, wraz z krajami członkowskim UE. Kontrole celne będą odbywać się w portach morskich Wielkiej Brytanii.

Wynegocjowane porozumienie musi zostać dziś zatwierdzone przez przywódców 27 krajów, należących do Unii. Później musi je zatwierdzić brytyjska Izba Gmin, a następnie ratyfikować Parlament Europejski. Jeśli wszystkie te kroki zostaną wykonane, to Wielka Brytania oficjalnie opuści UE 31 października o północy.

Cieniem na sukcesie ogłoszonym przez Johnsona i Junckera kładzie się jednak postawa północnoirlandzkich unionistów i sojuszników brytyjskiego premiera, którzy dziś rano ogłosili, że nie poprą wersji umowy brexitowej w obecnym kształcie. Liderzy Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) powiedzieli, że ich partia nie może „poprzeć zapisów dotyczących kwestii celnych”, zwracając uwagę m.in. na niejasności we wspomnianej wcześniej sprawie dotyczącej podatku VAT. To bardzo ważne, gdyż Johnson bez wsparcia ze strony DUP ma małe szanse na to, by nowy układ z Unią Europejską został ratyfikowany przez brytyjski parlament. Część mediów pisała, że jest to wręcz cios w plecy do premiera na samym finiszu negocjacji.

Postawa DUP stawia nowe porozumienie pod znakiem zapytania. Dla tej partii poza kwestiami celnymi problemem jest też tzw. kwestia mechanizmu zgody. Demokratyczna Partia Unionistyczna obawia się, że z uwagi na to, iż sprawa dalszego członkostwa Irlandii Północnej w nowym reżimie celnym wymaga w UE tylko głosowania większościowego, unioniści nie będą mieli tu prawa weta. To sprawia, że boją się, iż zostaną „uwięzieni” w układzie, który będzie coraz bardziej ciągnął Irlandię Płn. w stronę Dublina i Brukseli, a nie Londynu, grożąc ich fundamentalnemu przywiązaniu do Zjednoczonego Królestwa.

Ponadto, DUP domaga się gwarancji ws. tak zwanego mechanizmu zgody, tj. prawie północnoirlandzkiego parlamentu do przyszłego decydowania o udziale w porozumieniu. Według pomysłu premiera, północnoirlandzkie społeczności mogłyby regularnie wypowiedzieć się na temat wszystkiego, co miałoby wejść w życie.

Według BBC, obecny projekt umowy ws. brexitu zakłada mechanizm, umożliwiający Irlandii Północnej zatwierdzenie lub odrzucenie planów dotyczących kwestii granicy.

Jak pisaliśmy, według najnowszego, przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii sondażu, większość jej obywateli opowiada się za opuszczeniem Unii Europejskiej, ale nie formie tzw. twardego brexitu, bez umowy.

Czytaj także: Szefowa szkockiego rządu zapowiedziała referendum w sprawie niepodległości

Twitter.com / rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz