W środę odbywała się w Aberdeen konferencja programowa Szkockiej Partii Narodowej. Pełniąca z jej ramienia funkcję premiera Szkocji, Nicola Sturgeon zapowiedziała przeprowadzenie referendum w sprawie niepodległości regionu.

Sturgeon wystąpiła na zakończenie konwencji programowej partii, której przewodzi oświadczając, że referendum w sprawie niepodległości Szkocji  „musi odbyć się w przyszłym roku”. Jak powiedziała  – „My już się przygotowujemy. Przed nowym rokiem skończymy przygotowania legislacyjne. Mogę dziś potwierdzić, że przed końcem bieżącego roku będę się domagać przekazania uprawnień, które nie pozostawią żadnych wątpliwości co do legalności referendum”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szkocka premier zapowiedziała, że wniosek o zgodę na przeprowadzenie plebiscytu złoży do władz w Londynie jeszcze w roku bieżącym. Sturgeon uznała, że kurs brytyjskiego rządu na opuszczenie Wielkiej Brytanii sprawia, że Londyn „nie ma prawa” blokować referendum niepodległościowego.

SNP argumentuje, że mieszkańcy Szkocji, inaczej niż mieszkańcy Anglii i Walii, głosowali w większości za pozostaniem w ramach Unii Europejskiej. Podobnie było w Irlandii Północnej i również tam pojawiły się głosy o konieczności przeprowadzenia referendum o zjednoczeniu regionu z Republiką Irlandii w przypadku Brexitu.

Władze Wielkiej Brytanii zdecydowanie odrzucają możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Argumentują, że poprzednie takie referendum odbyło się niedawno, w 2014 r. 55,3 proc. głosujących opowiedziało się wówczas przeciw niepodległości Szkocji, przy frekwencji 84,59 proc.

Czytaj także: Wielka Brytania: W razie Brexitu Szkocja i Irlandia Północna powinny móc decydować o swojej przyszłości [SONDAŻ]

tvn24.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz