Przedstawiciele węgierskich organizacji i partii politycznych z Rumunii wystosowali do ONZ apel ws. sytuacji Węgrów na Zakarpaciu. Proszą, by ONZ wpłynęła na Ukrainę, na które terytorium „prześladuje się Węgrów”.

W środę, z okazji obchodów Dnia Narodów Zjednoczonych, organizacje Węgrów z Rumunii, w tym węgierskie partie polityczne, podpisały w Klużu-Napoce wspólne oświadczenie na rzecz ochrony praw mniejszości narodowych. Zostało ono następnie przedstawione ONZ.

W oświadczeniu Węgrzy z Rumunii zwrócili uwagę na złą sytuację swoich rodaków z Zakarpacia na dzisiejszej Ukrainie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Ponieważ obecnie na Ukrainie nie tylko pozbawia się przedstawicieli zakarpackich mniejszości ich praw, ale też prześladuje się Węgrów, powinno się przypomnieć o 2 artykule Deklaracji ONZ o likwidowaniu dyskryminacji. Prosimy przestrzec Ukrainę, zgodnie z Kartą ONZ, by ponosiła odpowiedzialność za przyjęty przez siebie dokument” – napisano w oświadczeniu.

Przeczytaj: Działaczka z Zakarpacia: Węgrzy na Ukrainie są gnębieni faszystowskimi i komunistycznymi metodami

Czytaj także: Przeczytaj: Lider Węgrów z Zakarpacia: Ukraina naciska i zastrasza mniejszość węgierską

Oświadczenie podpisały: Demokratyczny Związek Węgrów Rumunii, czyli największa węgierska partia w tym kraju, a także Węgierska Partia Ludowa Transylwanii i Węgierska Partia Obywatelska. Ponadto, swoje podpisy złożyli przedstawiciele Węgierskiej Rady Narodowej Transylwanii, organizacji obywatelskiej reprezentującej rumuńskich Węgrów i Narodowej Rady Seklerów. W spotkaniu partii i organizacji Węgierskich w Klużu-Napoce brała udział także  Katalin Szili, była przewodnicząca węgierskiego parlamentu.

PRZECZYTAJ: Szijjártó: póki rządzi Poroszenko, ukraińskie władze będą podżegać do nienawiści wobec Węgrów

W środę, jak informowaliśmy, na marginesie Warszawskiego Forum Bezpieczeństwa doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Węgier i Ukrainy, Péter Szijjártó i Pawło Klimkina. Szef MSZ Węgier zaproponował Ukraińcom podpisanie traktatu o ochronie mniejszości narodowych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Węgry będą dalej blokować komisję NATO-Ukraina, oczekują działań ws. kontrowersyjnych ustaw

Według propozycji Budapesztu, rządy obu krajów miałyby powstrzymać się od prowadzenia jakiejkolwiek polityki mogącej prowadzić do asymilacji społeczności mniejszości narodowych lub do zmiany składu etnicznego w jakimkolwiek regionie. Ponadto, porozumienie miałoby też zabezpieczać prawa mniejszości narodowych do używania swojego języka w sferach edukacji, religii, kultury czy administracji.

Przeczytaj: Ukraiński parlament przyjął ustawę o języku ukraińskim. Nadchodzi „totalna ukrainizacja”?

Tydzień temu, jak informowaliśmy, rząd Węgier zapowiedział podwojenie w 2019 roku środków przeznaczonych na świadczenia socjalne dla Węgrów mieszkających na Zakarpaciu, na Ukrainie. Łączna kwota ma wynieść równowartość 9,3 mln euro, czyli blisko 40 mln zł. Celem jest poprawa sytuacji w szkolnictwie węgierskojęzycznym. Wcześniej informowaliśmy, że lokalny zakarpacki, ukraiński portal Mukachevo.net podał w czwartek, powołując się na węgierski biuletyn rządowy „Magyar Közlöny”, że władze węgierskie przeznaczyły 5 mln dolarów (równowartość 18,6 mln zł) na węgierskojęzyczną edukację na Zakarpaciu.

Od roku relacje węgiersko-ukraińskie pozostają napięte, przede wszystkim w związku z przyjęciem przez Ukrainę nowej ustawy oświatowej, uderzającej w szkolnictwo mniejszości narodowych. Przypomnijmy, że po podpisaniu ustawy „O oświacie” przez prezydenta Ukrainy minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó powiedział, że „Ukraińcy mogą zapomnieć o integracji europejskiej”. Węgry uzależniają odblokowanie relacji Ukraina-NATO od zmiany ustawy oświatowej według zaleceń Komisji Weneckiej. Budapeszt krytycznie ocenił także zniesienie ustawy regulującej m.in. kwestie języków mniejszości narodowych, a także nową ustawę o języku ukraińskim, procedowaną przez ukraiński parlament, której rygorystyczne zapisy określano jako nadchodzącą „totalną ukrainizację”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niedawno Ukraina wydaliła węgierskiego konsula z Berehowa, a w odpowiedzi węgierskie władze wydaliły dyplomatę Ukrainy w tej samej randze. Decyzja władz Ukrainy została spowodowana ujawnieniem zrobionego z ukrycia nagrania z uroczystości wręczania węgierskich paszportów nowym obywatelom Węgier z Zakarpacia i składania przysięgi obywatelskiej, w której uczestniczył wydalony węgierski konsul. Według obowiązującej interpretacji ukraińskiego prawa nabywanie drugiego obywatelstwa jest zakazane, choć przepisy te są w praktyce od lat ignorowane, a różne obywatelstwa posiadają oligarchowie, wielu polityków i zwykłych mieszkańców Ukrainy. Eksperci wskazywali też, że zapisy ukraińskiego prawa w tej kwestii są ze sobą sprzeczne.

Ponadto, we wrześniu szef MSZ Węgier Peter Szijjarto trafił na „czarną listę” kontrowersyjnego portalu Myrotworec za „zamach na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy” oraz „bezpośrednie grożenie zbrojną inwazją na Ukrainę”. Ta kontrowersyjna strona powiązana z ukraińskim rządem opublikowała listę ponad 300 obywateli ukraińskich, którzy mają posiadać również węgierskie paszporty. Publikacja wywołała ostrą reakcję węgierskiego MSZ, które wezwało do siebie ambasador Ukrainy. Węgierski wiceminister nazwał publikację Myrotworca „listą śmierci, bo Ukraina wymienia swoich domniemanych wrogów, a wcześniej bywały przypadki, że osoby, które na tę listę trafiły, padały ofiarami zabójstw”. W odpowiedzi ukraińska ambasador twierdziła, że władze w Kijowie nie mają nic wspólnego ze stroną Myrotworec. Szijjarto krytykował też petycję umieszczoną na stronie ukraińskiego parlamentu, w której wzywano do deportacji Węgrów z Zakarpacia.

Tydzień temu na Zakarpaciu pojawiły się też antywęgierskie billboardy, przedstawiające liderów tamtejszej mniejszości węgierskiej jako separatystów i wzywające do „powstrzymania” ich. Zostało to skrytykowane przez Budapeszt. W sprawie wszczęto dochodzenie, przy czym przedstawiciele lokalnych ukraińskich władz twierdzili, że może to być rosyjska prowokacja.

Mukachevo.net / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz