Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy poinformowało na Facebooku w poniedziałek wieczorem, że dron z Rosji typu „Forpost” miał przelecieć nad ostrzelanym w niedzielę poligonem w Jaworowie, przy granicy z Polską. Dron miał przelecieć nad granicą Ukrainy z Polską, następnie wrócić na Ukrainę i zostać zestrzelony przez ukraińską obronę przeciwlotniczą. Szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył we wtorek, że to „informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe”. Z kolei MON nie potwierdził, ale i nie zdementował tej informacji – podaje portal Interia.

Podczas konferencji przed KPRM Michał Dworczyk został zapytany, co wie na temat rosyjskiego drona, który miał naruszyć polską granicę. „To jest informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe polskie i ukraińskie, więc poruszamy się w przestrzeni medialnej” – odpowiedział, cytowany przez PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Portal Interia poprosił o komentarz w opisywanej sprawie Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej. „Siły Zbrojne RP monitorują sytuację i podejmują niezbędne działania, aby zapewnić bezpieczeństwo kraju” – resort obrony napisał w odpowiedzi. „Jednocześnie informujemy, że w obecnej sytuacji, ze zrozumiałych względów, nie będziemy podawać szczegółów pozwalających na identyfikację, lokalizację zaangażowanych sił i środków, wykorzystywanych systemów, prowadzonego rozpoznania oraz działań” – dodano.

Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy poinformowało w poniedziałek wieczorem na Facebooku, że dron z Rosji typu „Forpost” miał przelecieć nad ostrzelanym w niedzielę poligonem w Jaworowie, przy granicy z Polską. Dron miał przelecieć nad granicą Ukrainy z Polską, następnie wrócić na Ukrainę i zostać zestrzelony przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

Informowaliśmy, że Rosjanie zaatakowali w niedzielę cel niespełna 30 kilometrów od granicy z Polską. Rosyjskie siły ostrzelały w Międzynarodowe Centrum sił pokojowych i Bezpieczeństwa w Jaworowie. W wyniku ostrzału zginęło 35 osób, a 134 zostało rannych. Nalot został przeprowadzony przez samoloty, które przypuszczalnie z obszaru Morza Czarnego wystrzeliły pociski manewrujące powietrze-ziemia.

Rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że na poligonie w Jaworowie, który został zaatakowany rosyjskimi rakietami, odbywało się szkolenie „zagranicznych najemników”. Potwierdzają to również informacje napływające z Holandii, której 70 obywateli miało zgłosić się do walki po stronie Ukrainy w szeregach Legionu Międzynarodowego.

Jak podawaliśmy, Jake Sullivan, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, oświadczył w niedzielę, że jeśli Rosja spróbuje uderzyć w terytorium któregoś z krajów NATO, to uruchomiony zostanie art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który dotyczy zobowiązania do kolektywnej obrony. Przypomniał, że Joe Biden deklarował wielokrotnie, że zamierza bronić „każdego cala” terytorium NATO.

Także Wielka Brytania ostrzegła w poniedziałek Rosję, że stanie w obliczu „wojny z NATO”, jeśli choć jeden rosyjski żołnierz wkroczy na terytorium któregokolwiek z krajów Sojuszu.

Zobacz także: Media: Rosjanie wykorzystują francuskie uzbrojenie na Ukrainie [+VIDEO/+FOTO]

pap / wydarzenia.interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz