Zdaniem ukraińskiego ambasadora, Andrija Deszczyci, skoro Polska nie wspiera nauki języka ukraińskiego i ukraińskojęzycznej edukacji dla dzieci ukraińskich imigrantów, to powinna to zrobić Ukraina.

Jak pisaliśmy, agencja Ukrinform opublikowała w piątek wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Andrijem Deszczycią, w którym ukraiński dyplomata podsumował miniony rok w stosunkach polsko-ukraińskich. Wywiadowi nadano tytuł „Ukraina staje się konkurentem Polski na europejskim rynku”. Chodziło i ograniczanie przez Polskę ilości zezwoleń na tranzyt dla ukraińskich przewoźników samochodowych, co ma hamować ukraiński eksport do UE, na co Ukraina odpowiedziała blokowaniem połączeń kolejowych Polski z Chinami.

Czytaj więcej: Ambasador Deszczycia: Ukraina staje się poważnym graczem na europejskim rynku

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rozmowa dotyczyła również szeregu innych tematów, w tym kwestii masowej ukraińskiej migracji do Polski. Dyplomatę zapytano m.in. na ile szacuje liczbę Ukraińców, żyjących w Polsce. Jego zdaniem trudno to dokładnie wyliczyć, a dane oficjalne, jak liczba wydanych pozwoleń na pracę i pobyt czy dane ZUS „nie dają pełnego obrazu”.

– Myślę, że możemy mówić o około 2 mln obywateli Ukrainy, którzy legalnie żyją i pracują w Polsce w różnych sferach – powiedział Deszczycia. Dodał, że polskie władze, „rozumiejąc znaczenie ukraińskich pracowników dla gospodarki Polski, władze kraju starają się stworzyć warunki dla uproszczenia dla zatrudniana cudzoziemców”. Zaznaczył, że dotyczy to głównie przyjętej jesienią 2021 roku nowelizacji ustawy o cudzoziemcach.

Przypomnijmy, że przyjęta przez Sejm nowelizacja wprowadza znaczące ułatwienia dla zatrudniania w Polsce pracowników ze Wschodu, głównie Ukraińców, a także Białorusinów. Wydłużono im z 6 do 24 miesięcy możliwość pracy na zwykłe oświadczenie od pracodawcy. Ponadto, zniesiony zostanie tzw. 12-miesięczny „okres rozliczeniowy”. To oznacza, że obcokrajowca będzie można zatrudnić bez przerwy na podstawie kolejnych oświadczeń. Wprowadzone zmiany dotyczą obywateli sześciu państw: Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy. Dodatkowo, firmy uznane przez rząd za strategicznie ważne dla gospodarki i chcące zatrudniać obcokrajowców będą miały w tym pierwszeństwo.

Czytaj więcej: Duże ułatwienia w zatrudnianiu imigrantów ze Wschodu. Sejm przyjął nowelizację

Zobacz: Konfederacja: rząd PiS legalizuje masową imigrację, w tym z Rosji i Białorusi [+VIDEO]

Ukraiński ambasador powiedział też, że trwają prace nad utworzeniem nowego Konsulatu Generalnego Ukrainy we Wrocławiu, będącym jednym z głównych miast Polski, gdzie koncentruje się imigracja ukraińska. Jego zdaniem, placówka powinna zacząć pracę jeszcze przed końcem stycznia br. Dodał też, że strona ukraińska chce też przywrócić w tym roku działalność konsulatów honorowych na województwa lubelskie i wielkopolskie.

W rozmowie poruszono też temat nauczania języka ukraińskiego dla dzieci obywateli Ukrainy w Polsce. Deszczycię zapytano, jak państwo ukraińskie zamierza w tym pomóc. Ambasador zaznaczył, że kwestia ta została poruszona podczas konsultacji na poziomie wiceministrów edukacji obu krajów pod koniec października br. Twierdził przy tym, że „państwo ukraińskie daje znacznie więcej możliwości nauczania wszystkich chętnych na Ukrainie języka polskiego”. Według niego, polskiego uczy się tam „około 100 tys. osób, w różnych placówkach oświaty”.

– Z polskiej strony takiego pełnego wsparcia dla nauki języka ukraińskiego nie ma. Jednak, nadal prowadzimy negocjacje w tej sprawie. Jest kilka sposobów rozwiązań. Przede wszystkim, może chodzić o stworzenie prywatnych ukraińskich szkół na wzór szkoły Materynka w Warszawie. Oprócz tego, jest też opcja kierowania ukraińskich nauczycieli do pracy w Polsce, żeby uczyli dzieci języka ukraińskiego, geografii, tak jak robi strona polska – powiedział. Jeśli Polska nie wspiera ukraińskich ośrodków szkoleniowych na szczeblu państwowym, lokalnym lub mieszanym, to powinna to zrobić Ukraina – dodał.

Przypomnijmy, że w kwietniu ub. roku ukraiński portal „Europejska Prawda” napisał, że Polska kategorycznie nie zgadza się na opłacanie z budżetu nauki w języku ukraińskim dla dzieci migrantów zarobkowych z Ukrainy i oczekuje, że to Kijów płaciłby za takie ukraińskie szkoły. Ponadto, NIK ma przyglądać się pieniądzom, które samorządy wzięły na ukraińskich uczniów i możliwe, że będą je musiały zwracać, jeśli poszły na naukę po ukraińsku.

Deszczycia był też pytany o „kwestie skomplikowanej historii obu narodów”, w tym o „prowokacje wobec polskich pomników w Krakowie z rzekomo ukraińskim śladem czy prowokacje przeciw polskim miejscom pamięci na Łyczakowie we Lwowie”.

Przeczytaj: Kraków: zatrzymano mężczyznę, który zdewastował pomnik Legionistów – to Ukrainiec

Czytaj również: „Za Stepana Banderę” na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Policja zatrzymała wandali [+FOTO]

Ukraiński dyplomata w odpowiedzi odwołał się do „sytuacji geopolitycznej”, która „podniosła kwestię wspólnego zagrożenia dla Ukrainy i Polski na wyższy poziom agendy stosunków dwustronnych”. Przyznał, że w 2021 roku „miały miejsce próby prowokacji o wydźwięku historycznym, ale natychmiastowa reakcja organów ścigania obu krajów zapobiegła nadmiernej emocjonalności w społeczeństwach naszych krajów”.

– Mimo spadku poziomu emocji, wrażliwe karty historycznej przeszłości narodów ukraińskiego i polskiego wciąż pozostają na porządku dziennym. Dlatego niezwykle ważny jest aktywny dialog na poziomie instytutów pamięci narodowej Ukrainy i Polski. Chciałbym, abyśmy skupili się przede wszystkim na chwilach, które jednoczą nasze narody. Sprzyjający grunt tworzy świętowanie wspólnych dat w historii stosunków ukraińsko-polskichpowiedział Deszczycia. Nawiązał m.in. do obchodzonej w 2020 roku 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku, „w której Polacy i oddziały Ukraińskiej Republiki Ludowej walczyli z bolszewikami”. Podkreślił też, że odrestaurowano miejsca pamięci ukraińskiej w Łańcucie, zaś przywódcy Ukrainy i Polski uczcili pamięć żołnierzy URL na Cmentarzu Wolskim w Warszawie.

Przy tej okazji, Deszczycia ponownie przywołał kwestię obiektu ku czci UPA na Górze Monastyrz koło Werchraty na Podkarpaciu.

Nierozstrzygnięta pozostaje kwestia odnowienia oryginalnego napisu na tablicy pamiątkowej na Górze Monastyrz w pobliżu wsi Werchrata w województwie podkarpackim. Jednak, strona ukraińska wciąż nalega na jego odbudowę – powiedział ukraiński dyplomata.

Przeczytaj: Ambasador Ukrainy chce odnowienia banderowskiego pomnika: tam nie ma żadnej gloryfikacji UPA

Ambasadora pytano też o perspektywy relacji polsko-ukraińskich w nowym, 2022 roku. Podkreślił konieczność ścisłej współpracy i koordynacji działań na rzecz deeskalacji sytuacji w rejonie Ukrainy, w związku z działaniami Rosji, odwołując się do formatu Trójkąta Lubelskiego. Mimo udanej współpracy naszych krajów w mijającym roku, przed Ukrainą i Polską stoi szereg zadań, których realizacja odpowiada interesom narodowym nie tylko naszych państw. Jestem przekonany, że tandem ukraińsko-polski będzie nadal odgrywał ważną rolę w zapewnieniu stabilności na kontynencie europejskim.

Należy zauważyć, że według ustaleń Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów w Monasterzu pochowani są nie tylko członkowie UPA, ale prawdopodobnie także bojówkarze SB OUN odpowiedzialni m.in. za zamordowanie kilkudziesięciu polskich pasażerów pociągu Tomaszów-Lwów pod Zatylem.

Jak pisaliśmy, tuż przed wizytą Andrzeja Dudy na Ukrainie w 2020 r. odnowiono tablicę pomnika nagrobnego OUN-UPA na górze Monastyrz, przy czym na nowej tablicy nie było nazwisk upowców i napisu „Polegli za wolną Ukrrainę”. Wcześniej prezydent RP zapewniał Wołodymyra Zełenskiego, że do czasu ich jesiennego spotkania kwestia ta zostanie załatwiona. Odnowienie tablicy było warunkiem odblokowania prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych polskiego IPN na Ukrainie przez stronę ukraińską. Przypomnijmy, że 31. sierpnia 2020 roku podczas wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie z ust ukraińskiego prezydenta padła obietnica zniesienia blokady prac polskich specjalistów na Ukrainie.

Przypomnijmy, że w wydanym w październiku 2020 r. komunikacie IPN wskazał, że obecny kształt tablicy pomnika na górze Monastyrz jest zgodny z polskim prawodawstwem oraz aktualną wiedzą historyczną. Jak dodano, „w ocenie Instytutu Pamięci Narodowej nie ma przeszkód, aby ta inskrypcja w przyszłości została uzupełniona o nazwiska osób tam pochowanych”. Jednocześnie wskazano, że obecnie brak jest danych, które mogłyby potwierdzić, że lista umieszczona na poprzedniej tablicy była rzetelna. Wskazano także, że obecnie nie jest jasne, ile osób spoczywa w mogile i czy jej rzeczywista lokalizacja znajduje się w miejscu pomnika, który został wzniesiony po kilkudziesięciu latach. IPN zadeklarował, że jest otwarty na bezwarunkowe umożliwienie stronie ukraińskiej przeprowadzenia prac archeologicznych, ekshumacyjnych i identyfikacyjnych w Monasterzu, przy udziale polskich ekspertów.

Z kolei po spotkaniu z kierownictwem IPN na początku października 2020 roku, ambasador Ukrainy, Andrij Deszczycia oświadczył, że Polska ze zrozumieniem i bez zastrzeżeń zastosuje się do ukraińskich procedur dotyczących prowadzenia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych i zapewnia o gotowości do ścisłej współpracy w kwestii uwiecznienia i zachowania ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Dodajmy, że dotychczas strona ukraińska, w tym ambasador Deszczycia, rozumiała to jako odnowienie miejsc na terenie Polski ku czci OUN-UPA. W szczególności strona ukraińska akcentowała kwestię odnowienia pomnika na górze Monastyr w Werchracie. W 2015 roku nieznani sprawcy rozbili płytę pomnika w Monastyrzu a krzyż pomalowali na biało-czerwono.

Ukrinform / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz