Decyzję ws. zorganizowania „Biało-Czerwonego Marszu 100 lecia Odzyskania Niepodległości” podjął premier Mateusz Morawiecki po konsultacjach z prezydentem. Organizację marszu zlecono MON – powiedział szef KPRM Michał Dworczyk.

W czwartek rano w rozmowie na antenie Radiowej Jedynki szef kancelarii premiera Michał Dworczyk powiedział, że decyzję ws. zorganizowania „Biało-Czerwonego Marszu 100 lecia Odzyskania Niepodległości” podjął premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył, że po decyzji prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz,” która wczoraj zakazała tegorocznego Marszu Niepodległości, „ktoś musiał podjąć odpowiedzialną, wyważoną i roztropną decyzję”.



– Tę decyzję po konsultacjach między panem prezydentem, a panem premierem, podjął premier Mateusz Morawiecki, zlecając Ministerstwu Obrony Narodowej organizację marszu, który będzie miał charakter uroczystości państwowej – dodał.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Dworczyk pytany o szczegóły państwowego marszu 11 listopada powiedział, że z przodu będzie jechać kilkadziesiąt pojazdów wojskowych, a za nimi kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego, służby mundurowe, dalej kombatanci i harcerze, a za nimi „wszyscy Polacy, którzy będą chcieli wziąć udział w tym marszu”.

Szef KPRM powiedział, że w Święto Niepodległości Polacy powinni być ponad podziałami partyjnymi i świętować setną rocznicę odzyskania niepodległości razem.

– Ten marsz jest otwarty dla wszystkich niezależnie od przekonań, poglądów politycznych – powiedział Dworczyk. Setna rocznica odzyskania niepodległości zdarza się tylko raz, nie zepsujmy tego.

Przedstawiciele prounijnej opozycji, głównie PO już wczoraj zapowiadali, że nie wybierają się na marsz państwowy z okazji 11 listopada. Udział w nim zadeklarował z kolei Paweł Kukiz, który wcześniej, po decyzji prezydent Warszawy na piśmie zaapelował do prezydenta o zorganizowanie Narodowego Marszu Niepodległości i objęcie go prezydenckim patronatem.

Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o zakazaniu Marszu Niepodległości. W uzasadnieniu swojej decyzji powołała się na rezolucję Parlamentu Europejskiego z 25-go października, w której Marsz Niepodległości nazwano „neonazistowskim”.

Organizatorzy marszu złożyli dziś rano odwołanie od tej decyzji. Spodziewają się korzystnej dla siebie decyzji, którą sąd prawdopodobnie wyda jeszcze dziś.

W czwartek rano poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego opublikował oświadczenie, w którym m.in. zaapelował „o mobilizację” do „wszystkich patriotów” i o przybywanie do Warszawy na 11 listopada. Podkreślił, że Marsz Niepodległości dojdzie do skutku i w niedzielę przejdzie ulicami Warszawy:

„Marsz Niepodległości zapoczątkowany w 2010 roku przejdzie po raz kolejny ulicami stolicy i będzie największy z dotychczasowych!”.

Później Winnicki dodał, że komunikaty ze strony środowisk narodowych odnośnie marszu prezydenckiego będą precyzowane po decyzji sądu. „ (…) na razie nie jest do końca pewne w jakiej przestrzeni prawnej operujemy” – tłumaczył.

W rozmowie z portalem Kresy.pl Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości pytany o państwowy marsz 11 listopada powiedział, że jako organizatorzy apelowali do prezydenta Dudy, „żeby na razie wstrzymał się od ostatecznych decyzji ze względu na orzeczenie sądu”. Wyraził nadzieję, że ktoś z Kancelarii Prezydenta czy Kancelarii Premiera skontaktuje się z organizatorami i zostaną zainicjowane jakieś rozmowy w tej sprawie.

– Pewne jest, że Marsz Niepodległości w tym roku przejdzie. Nie możemy poddawać się temu, że jakieś ośrodki polityczne będą prowadziły na nim swoją własną grę. Polacy muszą pójść w tym Marszu Niepodległości, który corocznie szedł ulicami Warszawy – powiedział Bąkiewicz.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– To zdumiewający, zaskakujący ruch. (…) To wyglądałoby jak próba przejęcia Marszu Niepodległości, na co politycy mieli apetyt od dawna – mówił z kolei na antenie RMF FM wiceszef Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak. Podkreślił, że organizatorzy Marszu Niepodległości nigdy nie zostali zaproszeni przez prezydenta do komitetu obchodów stulecia niepodległości, podobnie jak środowiska narodowe. – Jedyne na co mogli liczyć to słowa potępienia ze strony tych urzędników wysokich.

Wczoraj wieczorem prezydent Andrzej Duda zaprosił dziś na Twitterze na „Biało-Czerwony Marsz 100 lecia Odzyskania Niepodległości”. Wcześniej odbył konsultacje z premierem Mateuszem Morawieckim. Marsz ma mieć charakter uroczystości państwowej; jego organizacją zajmie się rząd. Jak uzasadniano, decyzja prezydenta ma oficjalnie wynikać z apeli środowisk kombatanckich. Prezydent zapraszając na tzw. Biało-Czerwony Marsz zaapelował, by przynosić ze sobą wyłącznie biało-czerwone flagi.

Przeczytaj: PiS i Prezydent przejmują Marsz Niepodległości?

Wcześniej, 29-go października, Duda odmówił udziału w Marszu Niepodległości zasłaniając się napiętym kalendarzem. Komentując wcześniej w rozmowie z portalem Kresy.pl fiasko rozmów ze stroną rządową na temat udziału przedstawicieli rządu i prezydenta w tegorocznym Marszu Niepodległości, Robert Bąkiewicz zaznaczył, że ważnym elementem utrudniającym rozmowy, o którym strona rządowa czy prezydencka nie mówi, była kwestia „nacjonalizacji Marszu Niepodległości”:

– Postawiono warunek, że należy upaństwowić ten marsz, na co nie mogliśmy się zgodzić, bo ma on charakter oddolny, społeczny. On w ten sposób powstał i byłoby to zaprzeczenie idei samego marszu. Zgadzaliśmy się na wiele propozycji drugiej strony, ale tego zaakceptować nie mogliśmy.

Facebook.com / Kresy.pl

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir :

    Jest podstawowa różnica organizacyjna między Marszem Niepodległości a jego państwowym plagiatem.W tym pierwszym to pospolity Naród Polski idzie przodem.W plagiacie,co wymowne,przodem idzie wojsko i służby mundurowe-one tworzą Państwo,Naród zaś w ogonie.To wszystko bardzo wymowne również dlatego,że dziwnym trafem skojarzenia z 13 grudnia 1981 r wnosi!Ale co tam, konstytucyjnego Suwerena z ogona należy przekonać,że ponad 200mln zł potrafimy przetrawić.

  2. Willgraf
    Willgraf :

    Strach przed Narodem ,ogromny strach….Dera oznajmił, ze Marsz zabezpieczać będzie wojsko…ale jakie? Żydowskie cz Amerykańskie przebrane w mundury polskie na mocy ustawy 1066, z prawem strzelania do obywateli….to jest zawłaszczanie czyjeś pracy i prawa do manifestacji przez Partie Interesów Syjonistów, a w sejmie same płatne sługusy opłacane stanowiskami w spółkach skarbu państwa tylko przyklaskują temu zamachowi na demokracje.
    Wszystko jak zawsze zawoalowane ,tak samo jak niby zmiany godła państwowego czyli zmiany orła – tak naprawdę maja w celu wypisanie ostatniego symbolu z Falanga czyli Godła Marynarki Wojennej z ustawy o barwie i godłach RP ..każdy szwindel w tym chazarskim rządzie ma swoja przykrywkę , aby nie zauważyli Polacy głównych zmian.
    a co do Marszu pani Szydło jak to być złodziejem ? i przyjść na gotowe i zawłaszczyć to co ktoś zreorganizował swoja praca i wdowim groszem — jesteście zwykłymi złodziejami pani Szydło