Napięta sytuacja wokół portu lotniczego w stolicy Afganistanu doprowadziła do wybuchu strzelaniny.

Zgodnie z deklaracjami afgańskich talibów, do końca bieżącego miesiąca będzie organizowana ewakuacja grup obywateli Afganistanu nie chcących żyć pod władzą talibanu. Choć talibowie w praktyce zaakceptowali kontrolę Amerykanów na lotniskiem o skali napięcia może świadczyć poniedziałkowe starcie u jednego z wjazdów na kabulskie lotnisko.

Informację o strzelaninie podał rzecznik Dowództwa Centralnego Sił Zbrojnych USA kpt. William Urban. Według jego słów rozpoczęła się ona od strzałów oddanych przez „niezidentyfikowanego wrogiego aktora” w stronę ostatnich oddziałów byłej armii Afganistanu, które są obecne na lotnisku wspierając Amerykanów. „Afgańczycy [z byłej armii rządowej] odpowiedzieli ogniem, tak jak żołnierze USA i koalicji wspierając ich prawo do samoobrony” – portal CNBC zacytował opis kpt. Urbana.

Wojskowy poinformował, że na skutek starcia zginął jeden z afgańskich żołnierzy sprzymierzonych z USA. „Ranni są leczeni w lotniskowym szpitalu i według raportu są w stanie stabilnym.” – powiedział Urban.

 

CNBC donosi, że w niedzielę prezydent USA Joe Biden wdrożył rzadko uruchamianą procedurę Civil Reserve Air Fleet, która umożliwia siłom zbrojnym szybkie zamawianie cywilnych samolotów dla realizacji swoich zadań. Jak do tej pory amerykańscy wojskowi wysłali już do Afganistanu 18 maszyn z sześciu linii lotniczych.

Wraz z zajęciem Kabulu przez ruch talibów 15 sierpnia, wielu rządzących Afganistanem zdecydowało się na pospieszną emigrację. Ofensywa talibów zaskoczyła i ich, i Amerykanów, którzy zaczęli organizować spontanicznie ewakuację własnych obywateli oraz miejscowych, wspierających ich armię oraz protegowane przez USA władze. Port Lotniczy im. Hamida Karzaja został zajęty przez Amerykanów, ale jeszcze tego dnia wtargnęły na niego tłumy Afgańczyków pragnących wydostać się z kraju. Są ofiary śmiertelne związane z chaosem na lotnisku.

cnbc.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz