Spotkanie z Timothy Snyderem

Zapraszamy na spotkanie z wybitnym historykiem i znawcą Europy Wschodniej – Timothym Snyderem. 22 maja (niedziela), Kraków, ul. Józefa 36. Czas rozpoczęcia spotkania 17.30.Wstęp wolny!

Timothy Snyder (1969) – amerykański historyk, absolwent Uniwersytetu w Oksfordzie, obecnie profesor Yale University i stały współpracownik Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu.

Więcej informacji o spotkaniu:

[link=http://www.jewishfestival.pl/cheder/index.php?pl=index&nr2=195&lang=]

Warto pamiętać, że znaczne fragmenty jego książki „Rekonstrukcja narodów” zostały napisane pod wpływem ukraińskich nacjonalistów, jednak nie uległ im całkowicie – wykazał na przykład bezsporność faktów co do planowego charakteru mordowania ludności polskiej przez OUN – UPA oraz to, że szkielet organizacyjny UPA stworzyli byli policjanci ukraińscy, którzy będąc na służbie niemieckiej byli podstawowym czynnikiem umożliwiającym przeprowadzenie holokaustu na Wołyniu.

Pomimo to w konkluzji uznał OUN – UPA za reprezentanta narodu ukraińskiego i przyjął tezę, będącą podstawowym grzechem Grzegorza Motyki – że rzeź wołyńska była elementem czy fazą „konfliktu polsko – ukraińskiego”, a nie wynikiem realizacji zbrodniczej, obłędnej ideologii integralnego nacjonalizmu ukraińskiego w wydaniu OUN.

Dlatego warto zadać autorowi „Rekonstrukcji narodów” pytania następujące:

Czy heroizacja i propagowanie kultu Bandery, Szuchewycza i OUN – UPA bez rozliczenia ich odpowiedzialności zbrodnie ludobójstwa ułatwiły neonazistowskiej i antydemokratycznej „Swobodzie” zdobycie wpływu na młodzież?

Czy historycy, swoimi pracami pomagający wybielać zbrodniarzy, nie ponoszą odpowiedzialności za to odpowiedzialności?

Warto także pamiętać, że Timothy Snyder napisał:

http://blogs.nybooks.com/post/409476895/a-fascist-hero-in-democratic-kiev

A Fascist Hero in Democratic Kiev
Faszystowski bohater w demokratycznym Kijowie
Timothy Snyder

Przychodzący prezydent Ukrainy będzie musiał zwrócić większą uwagę na historię, bo odchodzący właśnie uczynił bohatera z dawno nie żyjącego ukraińskiego faszysty. Przyznając najwyższe odznaczenie państwowe „Bohatera Ukrainy” Stepanowi Banderze (1909-1959) w dniu 22 stycznia Wiktor Juszczenko spowodował protesty naczelnego rabina Ukrainy, prezydenta Polski i wielu jego własnych obywateli. Nic dziwnego. Celem Bandery było uczynienie z Ukrainy jednopartyjnej dyktatury faszystowskiej bez mniejszości narodowych. Podczas II wojny światowej jego zwolennicy wymordowali wielu Polaków i Żydów. Dlaczego prezydent Juszczenko, przywódca demokratycznej „pomarańczowej rewolucji”, chce zrehabilitować taką kreaturę? Bandera, który spędził lata w polskim i nazistowskim więzieniu i zginął z rąk sowieckiego KGB, jest dla niektórych Ukraińców symbolem walki o niepodległość w XX wieku.

Urodzony w 1909 roku, Bandera dojrzewa w czasie, gdy ideały narodowego samostanowienia tryumfowały w większości krajów Europy Wschodniej, ale nie na Ukrainie. Tereny dzisiejszej Ukrainy były podzielone pomiędzy Imperium Rosyjskim i monarchią Habsburgów, gdy wybuchła I wojna światowa i ponownie zostały podzielone między nowym Związkiem Sowieckim i Polską, która niedawno odzyskała niezależność, kiedy rozlew krwi ustał. Sowieci pokonali jedną armię ukraińską, Polacy pokonali drugą. Ukraińcy tym samym stali się największą mniejszością narodową w Związku Sowieckim i w Polsce. Z czasem większość ukraińskich partii politycznych w Polsce pogodziła się z państwowością polską. Ukraińska Organizacja Wojskowa jednak, utworzona z ukraińskich weteranów w Polsce, szła w ślad za ruchem, który dążył do zmiany granic w Europie: faszyzmem. Biorąc wzór z Benito Mussoliniego, który doszedł do władzy w 1922 roku we Włoszech, stworzyli oni własny model. organizując szereg nieudanych prób zamachów na polskich polityków.

Po pewnym czasie Ukraińska Organizacja Wojskowa przekształciła się w Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), w 1929 roku młodsze pokolenie zaczęło dominować. Młodzi terroryści tacy jak Stepan Bandera nie zostali ukształtowani przez przedwojenne imperia, lecz przez ideologię faszystowską i doświadczenia narodowej dyskryminacji w Polsce. W 1920 roku polski rząd zamknął szkoły ukraińskie i ignorował obietnice Polski zmierzające do zapewnienia Ukraińcom autonomii narodowej. W późnych latach 1920 i wczesnych latach 1930, gdy już nowy polski rząd szukał pojednania z pięcioma milionami ukraińskich obywateli, nacjonaliści ukraińscy działali zdecydowanie, aby zapobiec osiągnięciu jakiegokolwiek kompromisu. Bandera był jednym z głównych organizatorów kampanii terroru mającej na celu zapobieganie zaakceptowania przez Ukraińców polskiej władzy poprzez prowokowanie polskiego odwetu. Głównymi celami ich zamachów byli Ukraińcy i Polacy, którzy chcieli ze sobą współpracować. OUN dokonała zamachu na głównego zwolennika zbliżenia ukraińsko-polskiego, Tadeusza Hołówkę, w jego łóżku w sanatorium. Próbowała też (ale nieskutecznie) zamordować Henryka Józewskiego, który realizował politykę narodowych ustępstw wobec Ukraińców w Polsce.

Bandera i jego towarzysze – nacjonaliści ukraińscy znali prawdę o wiele większych represjach po sowieckiej stronie granicy, gdzie mieszkało znacznie więcej Ukraińców; jednak biorąc pod uwagę skuteczność sowieckiej tajnej policji mogli oni działać wyłącznie w Polsce. Tym niemniej oni reagują na sztuczny głód, którym Józef Stalin morzy milionów chłopów na Ukrainie Sowieckiej w 1933 roku. Bandera był prawdopodobnie zaangażowany w udział w planowaniu zamachu zemsty na sowieckiego dyplomatę w Polsce pod koniec tego roku. Nacjonaliści ukraińscy mieli nadzieję na wykorzystanie procesu młodych Ukraińców, którzy dokonali zamachu, jako forum do szerzenia wiadomości o głodzie, ale polskie władze nie pozwoliły na to. Ukraińscy nacjonaliści (i wielu innych Ukraińców w Polsce i poza nią) byli rozgoryczeni brakiem reakcji zachodu na masowe umieranie w USRR. 1933 to również rok, kiedy Hitler objął władzę w Niemczech. Bandera i inni nacjonaliści ukraińscy w nazistach zobaczyli jedyną siłą, która może zniszczyć ich prześladowców, Polskę i Związek Sowiecki. Działacze OUN byli w kontakcie z niemieckim wywiadem wojskowym.

W czerwcu 1934 roku OUN przeprowadziła zamach na Bronisława Pierackiego, polskiego ministra spraw wewnętrznych, gdy zaczął on negocjować z umiarkowanymi ugrupowaniami Ukraińców w Polsce. Za udział w organizowaniu zabójstwa, Bandera został skazany na karę śmierci zamienioną na dożywotnie więzienie – w styczniu 1936 roku. Został zwolniony z więzienia, gdy Niemcy najechali na Polskę we wrześniu 1939 roku i teraz starał się wziąć OUN pod swoją komendę. Zamiast tego, OUN została podzielona na dwie frakcje, Bandera dowodził bardziej radykalną, znaną jako OUN-Bandery lub OUN-B.

Bandera był aktywny w takim czasie i w takim miejscu, w których przemoc była bardzo możliwa, lecz szanse, że ta przemoc doprowadzi do ukraińskiej niepodległości narodowej, były minimalne. Jego wyznawcy wpadali coraz szybciej w wir przemocy na froncie wschodnim, nie tworząc w ten sposób państwa ukraińskiego. Niemcy zniszczyli Polskę w 1939 roku, jak ukraińscy nacjonaliści sobie wymarzyli, i oni starali się zniszczyć Związek Sowiecki w 1941 roku. Gdy Wehrmacht najechał na Związek Sowiecki w czerwcu, dołączyły do nich armie Węgier, Rumunii, Włoch i Słowacji, a także niewielkie kontyngenty ukraińskich ochotników związanych z OUN-B. Niektórzy z tych nacjonalistów ukraińskich pomagali Niemcom organizować mordercze pogromy Żydów. Czyniąc to oni wspierali politykę niemiecką, która jednak była zgodna z ich programem czystości etnicznej i ich identyfikacją Żydów z sowiecką tyranią.

Cele polityczne ukraińskich nacjonalistów jednak nie były identyczne z celami Hitlera. W czerwcu 1941 roku zwolennicy Bandera ogłosili niepodległość dla państwa ukraińskiego, deklarując współpracę z nazistowskimi Niemcami. Adolf Hitler nie był zainteresowany niepodległością Ukrainy na tych lub jakichkolwiek innych warunkach i w rezultacie większość przywódców OUN-B została aresztowana. Bandera osobiście został uwięziony w Berlinie, a następnie w obozie w Sachsenhausen. Podobnie jak inni wyżsi rangą wschodnioeuropejscy nacjonaliści, był przetrzymywany w rezerwie na nie przewidziane wydarzenia w przyszłości, gdy mógłby być przydatny dla nazistów.

Bandera był jeszcze wciąż w niemieckim obozie Sachsenhausen, pozbawiony wpływu na swą organizację, kiedy jego zespół objął dowództwo armii partyzanckiej na początku 1943 roku. Gdy losy wojny odwróciły się przeciwko Niemcom w bitwie pod Stalingradem, Ukraińcy, którzy służyli Niemcom jako policja pomocnicza, porzucili służbę niemiecką i odeszli do lasu. Do obowiązków służbowych policjantów ukraińskich należało masowe zabijanie Żydów na Zachodniej Ukrainie. Ci Ukraińcy, niektórzy z nich członkowie OUN-B, sformowali rdzeń Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która deklarowała, że jest przeciwna zarówno trwającej okupacji niemieckiej jak i nadchodzącej okupacji sowieckiej. Dwaj przywódcy organizacji Bandery, Mykoła Łebed i Roman Szuchewycz, wzięli UPA pod kontrolą OUN-B.

Pod ich dowództwem UPA rozpoczęła przeprowadzanie czystek etnicznych Polaków na zachodniej Ukrainie w latach 1943 i 1944. Partyzanci UPA wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków, w większości kobiet i dzieci. Niektórzy Żydzi, którzy otrzymali schronienie u polskich rodzin, ginęli razem z Polakami. Polacy (oraz niewielu ocalałych Żydów) uciekli z okolic wiejskich, kontrolowanych przez UPA, do miast, kontrolowanych przez Niemców. Ci, którzy przeżyli, organizują samoobronę, lub przystępują do niemieckiej policji (zastępując Ukraińców), lub przyłączają się do sowieckich partyzantów, którzy walczyli przeciwko UPA. We wszystkich tych walkach Polacy wzięli odwet na ukraińskiej ludności cywilnej. UPA, jeśli o to chodzi, prawdopodobnie zamordowała równie wielu Ukraińców, jak Polaków, ponieważ OUN-B uważała tych Ukraińców, którzy nie podzielali ich nacjonalistycznych poglądów, za zdrajców.

Gdy Armia Czerwona wyparła Niemców z Ukrainy w lecie 1944 r., UPA rozpoczęła przeciwko wojskom sowieckim wojnę partyzancką na wielką skalę. Pod koniec 1944 r. Niemcy zwolnili Banderę z Sachsenhausen i on rozważał powrót na Ukrainę. Jego towarzysze nacjonaliści ukraińscy odwiedli go od tego, na tej podstawie, że był zbyt cenny jako symbol walki i nie powinien ryzykować swego życia. Tymczasem tysiące Ukraińców zginęło walcząc o niepodległość w jego imieniu. Żadna inna podziemna organizacja nie opierała się Sowietom tak długo, jak UPA, ani nie spowodowała takich strat. Pod koniec lat 1940 jednak Sowieci osiągnęli przewagę, zabili ponad sto tysięcy Ukraińców a o wiele więcej deportowano na Syberię. Jeżeli dane liczbowe Sowietów są wiarygodne, nacjonaliści ukraińscy ponieśli więcej śmiertelnych ofiar walk z rządami komunistycznymi niż Armia Stanów Zjednoczonych w wojnach w Korei i Wietnamie razem biorąc.

W ten sposób dziedzictwo poświęcenia wielu ludziom z zachodniej Ukrainy kojarzy się dziś z Banderą, i nie chcą, by było zapomniane. UPA walczyła także po polskiej stronie granicy, opierając się polskiemu reżimowi komunistycznemu, który deportował Ukraińców z ich ojczyzny. Wiele osób, które przystąpiły do UPA, zarówno w Związku Sowieckim jak i w komunistycznej Polsce, zrobiło to po wojnie, w obronie własnej, i nie brało udziału we wcześniejszych kampaniach mordów. Gdy zaczęła się zimna wojna, niektórzy członkowie OUN-B i bojownicy UPA zostali zatrudnieni przez wywiad brytyjski i amerykański, a następnie byli zrzucani na spadochronach w straceńczych misjach za granicą sowiecką. Sowieccy i polscy komuniści, po konsolidacji ich władzy pod koniec lat 1940, demonizowali OUN i ukraińskich partyzantów jako „niemiecko-ukraińskich faszystów”, charakterystyka wystarczająco dokładna, by służyć jako trwała i skuteczna propaganda zarówno wewnątrz i na zewnątrz Związku Sowieckiego. Bandera osobiście pozostał po wojnie w Niemczech, czołowa postać w krnąbrnym środowisku ukraińskich nacjonalistów w Monachium. Pozostał wierny idei faszystowskiej Ukrainy do zamordowania przez KGB w 1959 roku.

Faszyzm nigdy nie miał znaczącego wpływu na Ukrainie Wschodniej i Środkowej, a stał się ważny w życiu politycznym Ukrainy Zachodniej tylko w bardzo szczególnych okolicznościach II wojny światowej i wojny partyzanckiej przeciwko władzy sowieckiej, gdy terroryści z podziemnym doświadczeniem wykorzystywali naturalną przewagę. Niemniej jednak Bandera jest kojarzony z pewną alternatywą historii w kraju, który jest poza zasięgiem Rosji i Związku Radzieckiego. Bandera urodził się w monarchii habsburskiej, a nie w rosyjskim imperium, a jego ruch powstał w Polsce, a nie w Związku Sowieckim. Te ziemie stały się częścią Związku Sowieckiego dopiero w wyniku II wojny światowej. Nacjonaliści ukraińscy z tego regionu wierzyli, że biorą udział w wielkim europejskim ruchu i oni mieli rację. Odwrócenie się od ideologii faszystowskiej w południowej, środkowej i zachodniej Europie miało miejsce dopiero po II wojnie światowej, w warunkach amerykańskiej okupacji i dobrobytu. Dla wielu ludzi na zachodniej Ukrainie triumfalny pochód Armii Czerwonej na zachód przez ich ojczyznę był nie tyle wyzwoleniem, jak początkiem nowej okupacji, sowieckiej – po polskiej i niemieckiej. UPA była jedyną nadzieją dla narodowej samoobrony.

Jest to jeden ze sposobów opowiadania historii Ukrainy, ale nie jest dominujący. Juszczenko został tak mocno pokonany w pierwszej turze wyborów prezydenckich, być może ostatecznie, ponieważ znacznie bardziej Ukraińcy identyfikują się z Armią Czerwoną, niż z nacjonalistycznymi partyzantami z zachodniej Ukrainy. Bandera został spalony jako kukła w Odessie po mianowaniu go bohaterem, nawet jego pomnik w zachodniej Ukrainie we Lwowie, wzniesiony przez władze miasta w 2007 r., pozostawał pod strażą w trakcie kampanii wyborczej. Dla Juszczenki, który nie pochodzi z Zachodniej Ukrainy, związek z Banderą był częścią bardziej ogólnych prób zdystansowania się Ukrainy od dziedzictwa stalinizmu. Każdy, kto interesuje się historią Ukrainy Sowieckiej wie, od Władymira Putina w Moskwie do ukraińskich nacjonalistycznych emigrantów w Toronto, że partyzanci walczący pod nazwą Bandery stawiali opór narzucaniu stalinowskich rządów z ogromną, nieprzeciętną determinacją. Tak więc wydaje się oczywista podwójna logika polityczna decyzji Juszczenki: gloryfikacja Bandery jest odrzuceniem Stalina i odrzuceniem wszelkich pretensji Moskwy do władzy nad Ukrainą.

Zgoda na rehabilitację Bandery była możliwa w ideologicznych uwarunkowaniach połowy XX wieku, dziś jest to mało etyczne. Juszczenko, który chwalił niedawno werdykt sądu w Kijowie za potępienie Stalina za ludobójstwo, uważa za bohatera człowieka, którego program polityczny wzywał do czystości etnicznej i którego zwolennicy wzięli udział w czystkach etnicznych Polaków, a w niektórych przypadkach, także w Holokauście. Bandera sprzeciwiał się Stalinowi, ale to nie znaczy, że ci dwaj mężczyźni byli zupełnie różni. W walce o Ukrainę widzimy triumf zasady, wspólnej dla faszystów i komunistów, że dążenie do transformacji ustrojowej uświęca przemoc. To jest dokładnie to dziedzictwo, które wydawało się wschodnioeuropejskim rewolucjonistom przezwyciężone w ciągu ostatnich trzydziestu lat, od „Solidarności” w Polsce w 1980 przez ukraińskie wybory prezydenckie 2005 roku. To wtedy, w czasie „pomarańczowej rewolucji”, te pokojowe demonstracje na rzecz wolnych i uczciwych wyborów wyniosły Juszczenkę na stanowisko prezydenta. Opuszczając urząd w objęciach Bandery, Juszczenko rzucił cień na własną polityczną spuściznę.

24 lutego 2010, 2:16 pm

Wiesław Tokarczuk/Kresy.p

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz