Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow ogłosił w czwartek, że nie może „ani potwierdzić, ani wykluczyć” ewentualnego rozmieszczenia wojsk rosyjskich na Kubie i w Wenezueli w przypadku narastania napięć ze Stanami Zjednoczonymi.

Jak poinformował AP News, w czwartek wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow, który przewodniczył rosyjskiej delegacji w poniedziałkowych rozmowach z USA w Genewie ogłosił, że nie może „ani potwierdzić, ani wykluczyć” możliwości wysłania przez Rosję wojsk na Kubę i Wenezuelę, jeśli rozmowy zakończą się niepowodzeniem i wzrośnie presja USA na Rosję.

Przemawiając w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji RTVI, Riabkow zauważył, że „wszystko zależy od działań naszych amerykańskich odpowiedników”, wskazując na ostrzeżenie prezydenta Rosji Władimira Putina, że ​​Moskwa może podjąć środki wojskowo-techniczne, jeśli USA sprowokuje Kreml.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Wyrażając obawę, że NATO mogłoby potencjalnie wykorzystać terytorium Ukrainy do rozmieszczenia pocisków zdolnych dotrzeć do Moskwy w zaledwie pięć minut, Putin zauważył, że rosyjskie okręty wojenne uzbrojone w najnowszy naddźwiękowy pocisk manewrujący Cyrkon dałyby Rosji podobne możliwości, gdyby zostały rozmieszczone na wodach neutralnych.

Oświadczenie Riabkowa nastąpiło po jego komentarzach w zeszłym miesiącu, porównując obecne napięcia wokół Ukrainy z kryzysem kubańskim z 1962 roku. Warto przypomnieć, że w grudniu 2018 r. Rosja na krótko wysłała do Wenezueli bombowce Tu-160 zdolne do przenoszenia broni jądrowej w ramach demonstracji poparcia dla prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro pośród zachodnich nacisków.

Riabkow powiedział, że odmowa USA i ich sojuszników rozważenia kluczowego rosyjskiego żądania gwarancji przeciwko rozszerzeniu sojuszu na Ukrainę i inne kraje byłego Związku Radzieckiego utrudnia dyskusję na temat takich kwestii, jak kontrola zbrojeń i kroki na rzecz budowania zaufania, o których Waszyngton mówi, że jest gotowy negocjować.

„USA chce prowadzić dialog na temat niektórych elementów sytuacji bezpieczeństwa… aby złagodzić napięcia, a następnie kontynuować proces geopolitycznego i militarnego rozwoju w stronę nowych terytoriów, zbliżając się do Moskwy” – przekonywał. „Nie mamy gdzie się wycofać”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział po czterech godzinach rozmów ambasadorów sojuszu z rosyjską delegacją, że NATO nie pozwoli Moskwie dyktować innym krajom rozwiązań bezpieczeństwa i tworzyć niebezpiecznych stref wpływów.

Stoltenberg powtórzył stanowisko NATO, że tylko Ukraina i członkowie NATO mogą decydować o tym, czy i kiedy Ukraina zostanie członkiem Sojuszu. „Rosja nie ma w tej kwestii prawa weta” – mówił szef NATO. Powtarzał też, że członkowie NATO są gotowi wspierać Ukrainę na drodze do członkostwa. W trakcie spotkania NATO poinformowało Rosjan, że widzi nagromadzenie wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą. Stoltenberg powiedział, że jakiekolwiek użycie rosyjskiej siły przeciwko Ukrainie byłoby poważnym błędem politycznym, za który Rosja zapłaciłaby wysoką cenę.

Jego zdaniem istnieje poważne ryzyko nowego konfliktu zbrojnego w Europie. Sekretarz generalny NATO oceniał po rozmowach, że „istnieją znaczne różnice między sojusznikami z NATO a Rosją”. Jego zdaniem nie będą one łatwe do zniwelowania, „ale to pozytywny znak, że wszyscy sojusznicy NATO i Rosja zasiedli przy tym samym stole i zaangażowali się w istotne tematy”.

Jak informowaliśmy, inaugurując polskie przewodnictwo w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), minister spraw zagranicznych RP Zbigniew Rau wskazał na wzrost zagrożenia konfliktem zbrojnym w naszym regionie. „Ponieważ jesteśmy narodem o traumatycznej historii, który bardzo skorzystał na pokoju w Europie, doskonale wiemy, które propozycje służą pokojowi, a które mu zagrażają. Będziemy dzielić się tym doświadczeniem podczas naszego przewodnictwa w OBWE” – zapowiadał Rau.

Szef polskiej dyplomacji wyraził opinię, że obecnie państwa OBWE stają wobec zwiększonych zagrożeń dla pokoju i bezpieczeństwa takich jak przedłużające się konflikty, wojskowe konfrontacje, radykalizm, terroryzm, coraz mniej skutecznej kontroli zbrojeń, skutki pandemii COVID-19 oraz głębokie naruszenia praw i wolności obywatelskich.

„Wydaje się, że ryzyko wojny na obszarze OBWE jest obecnie większe niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 30 lat” – ocenił Rau. Później, poruszając temat Ukrainy, mówił, że „możliwość poważnej eskalacji militarnej” występuje w Europie Wschodniej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl/AP News

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz