Misja monitoringowa ONZ ds. praw człowieka na Ukrainie przygotowała 23. kwartalny raport. O tym, co udało się zarejestrować członkom misji od 16. maja do 15. sierpnia br. powiedziała w środę telewizji Hromadske szefowa misji Fiona Frazer. Jednym z ustaleń jest to, iż w okresie tych trzech miesięcy za 62 proc. przypadków naruszania praw człowieka na monitorowanym terenie odpowiadają ukraińskie władze.

W badanym okresie ofiarami konfliktu w Donbasie stało się 105 osób cywilnych, z czego 12 zginęło a 93 zostało rannych. Jest to 35% więcej, niż trzy miesiące wcześniej, lecz o 47% mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Połowa ofiar ucierpiała w wyniku ostrzału, 40% w wyniku niewybuchów i min. Według Frazer jest to oznaka nieprzewidywalności tego konfliktu.

Jeśli chodzi o przypadki naruszania praw człowieka, które misja ustaliła niezależnie, było ich 160. Jak podkreślała Frazer, misja rejestruje takie przypadki po obu stronach konfliktu na wschodzie kraju. Według szefowej misji za 62% tych przypadków odpowiada ukraiński rząd, a za 12% – władze separatystycznych republik w Donbasie. 26% zarejestrowanych przypadków wydarzyło się na anektowanym przez Rosję Krymie.

Wśród niepokojących zjawisk dotyczących praw człowieka na Ukrainie Frazer wymieniła napady na działaczy społecznych i dziennikarzy. Według niej władze powinny na takie zdarzenia reagować szybko i skutecznie je wyjaśniać, w przeciwnym wypadku bezkarność ośmiela sprawców do kolejnych napadów. Według szefowej misji na Ukrainie da się zauważyć wywieranie nacisku na sędziów rozpatrujących sprawy odnośnie wydarzeń na kijowskim Majdanie oraz w Odessie w 2014 roku, a także odnośnie podobnych wydarzeń na wschodzie Ukrainy. „Niepokoi nas, że w sprawach powiązanych z konfliktem w Donbasie w 60% wypadków przez nas ustalonych doszło do ugody o przyznaniu się do winy” – mówiła Frazer dodając, że w wielu przypadkach „faktycznych dowodów winy nie było”.

Jako przykład nacisku na sędziów (a także adwokatów czy prokuratorów) Frazer wymieniła działania „ludzi związanych z ruchami prawicowymi”. Wśród pozytywów w sprawach dotyczących Majdanu i Odessy wymieniła wznowienie procesu w sprawie zabójstwa Wjaczesława Weremija oraz zwolnienie z pracy naczelnika policji w Odessie w związku z wydarzeniami z maja 2014 roku.

PRZECZYTAJ:
Ukraina: sąd złagodził areszt domowy lidera C14. Na rozprawę przyszła setka nacjonalistów
Ukraina: jedyny skazany za zabójstwa na Majdanie trafi za kratki

Według Frazer na terenach kontrolowanych przez Kijów wciąż dochodzi do naruszania praw dziennikarzy i nie widać gruntownego badania tych przypadków przez organa ścigania. Jako przykład podała nierozwiązaną sprawę zabójstwa Pawła Szeremeta.

W przypadku terenów znajdujących się poza kontrolą Kijowa misja ONZ zauważyła ograniczenia wolności wypowiedzi. „Odnotowaliśmy, że ludzie na okupowanych terytoriach boją się swobodnie wyrażać swoje poglądy. Jesteśmy zmartwieni, że nic się nie robi, aby dać ludziom wolność słowa, prawo do pokojowego gromadzenia się; oni nadal żyją w takim środowisku” – mówiła Frazer. Szefowa misji dodała, że w przypadku Krymu monitorowanie naruszania praw człowieka jest utrudnione z powodu ograniczonego dostępu do półwyspu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz po decyzji Dudy: Ukraina stała się ostoją wolności w tej części Europy

Kresy.pl / Hromadske

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz