Oficjalnymi partnerami Facebooka ds. weryfikacji prawdziwości informacji (tzw. fact-checkingu) na temat Ukrainy zostały organizacje VoxCheck oraz StopFake. Wybór tej drugiej wzbudził kontrowersje.

Jak podała w piątek Kateryna Kruk, menedżer Facebooka ds. polityki publicznej na Ukrainie (Public Policy Manager in Ukraine), Facebook uruchamia na Ukrainie program weryfikowania newsów (fact-checking) we współpracy z dwoma „niezależnymi” podmiotami: VoxCheck oraz StopFake. Posty, które zostaną przez nie oznaczone jako fałszywe, względnie zmanipulowane, będą pokazywane użytkownikom Facebooka rzadziej, co ograniczy ich zasięg. Użytkownikom wyświetli się też ostrzeżenie, że widzą fake newsa. „Strony i domeny, które stale zamieszczają fałszywe informacje, również będą miały zredukowaną dystrybucję a ich możliwość zarabiania i zamieszczania reklam zostanie usunięta” – napisano w oficjalnym komunikacie.

Facebook zapewnił, że obie organizacje wybrane do fact-checkingu na Ukrainie są certyfikowane przez niezależną sieć IFCN (International Fact-Checking Network).

Wybranie przez Facebooka organizacji StopFake na weryfikatora prawdziwości informacji wzbudziło jednak kontrowersje. Zdaniem Christophera Millera, korespondenta BuzzFeedNews ds. Europy Wschodniej, współpracującego również z RFERL, Politico, The Times i Guardianem, wybór ten jest niepokojący. Według dziennikarza, StopFake „robiło się w ubiegłych latach coraz bardziej upolitycznione”. Miller zarzucił dyrektorowi StopFake Jewhenowi Fedczence, że politycznie nie jest bezstronny i „wypowiada się przeciwko wolności prasy i wiadomościom krytycznym wobec rządu lub które nie zawierają preferowanego przez niego języka”.

Miller poinformował też, że dowiedział się, iż darczyńcy StopFake, w tym brytyjski rząd, ograniczyli finansowanie tej organizacji z powodu wątpliwości odnośnie jej zdolności do prawidłowej weryfikacji newsów a także z powodu kontrowersyjnych wypowiedzi i poglądów Fedczenki.

Inny dziennikarz, współpracujący m.in. z Bellingcat i Haaretz Michael Colborne wskazał na kontakty jednej z twarzy StopFake, Marko Supruna, z ukraińskimi neonazistami. Colborn przypomiał, że Suprun w 2017 roku wziął udział w spotkaniu, na którym wspólnie z liderami ukraińskiej neonazistowskiej sceny muzycznej – Arsenijem Biłodubem i Andrijem Seredą – opowiadał o „duszy ukraińskiej nacji”. Jak ustalił portal Strana.ua, spotkanie zostało zorganizowane przez Międzynarodowy Kongres Nacjonalistyczny. Na filmie zamieszczonym przez Colborna na Twitterze można usłyszeć, jak Sereda nazywa Supruna „bratem” i mówi, że obaj przeszli kozacki rytuał „braterstwa krwi”.

Marko Suprun to mąż Ulany Suprun, która w latach 2016-2019 była p.o. ministra zdrowia Ukrainy. Oboje są obywatelami amerykańskimi, którzy w 2013 roku przyjechali na Ukrainę. Przypomnijmy, że Ulana Suprun jest znana z neobanderowskich poglądów – np. w 2017 roku wystąpiła na festiwalu „Bandersztat” w koszulce z napisem WWBD (akronimem od słów „What would Bandera do”, tzn. Co zrobiłby Bandera?) oświadczając, że przed podjęciem ważnych decyzji pracownicy jej resortu stawiają sobie pytanie „Co zrobiłby Stepan Bandera?”. Innym razem twierdziła, że Ukraina potrzebuje „takich ludzi jak [dowódca UPA] Roman Szuchewycz”. Marko Suprun występuje w licznych filmikach StopFake zamieszczanych na YouTube, skierowanych do anglojęzycznych odbiorców, w których walczy z „dezinformacją na temat Ukrainy”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wątpliwości budzi też osoba samej Kateryny Kruk, którą wiąże się z wyborem StopFake na oficjalnego partnera amerykańskiej platformy. Kruk w przeszłości pracowała w StopFake, skąd w połowie 2019 roku przeszła do Facebooka na stanowisko Public Policy Manager in Ukraine.  Dr Iwan Kaczanowski, politolog z Uniwersytetu w Ottawie przypomniał, że podczas wydarzeń na Majdanie Kruk współpracowała z nacjonalistyczną partią Swoboda. Naukowiec zarzucił StopFake „rozsiewanie fejków i propagandy odnośnie masakry na Majdanie, wojny w Donbasie oraz skrajnej prawicy/neonazistów na Ukrainie”.

W sieci można znaleźć zrzuty ekranu z domniemanym twittem Kateryny Kruk z 2 maja 2014 roku, w którym komentowała spalenie przez ukraińskich nacjonalistów kilkudziesięciu prorosyjskich i proseparatystycznych aktywistów w Domu Związków Zawodowych w Odessie. „Odessa oczyściła się z terrorystów, [jestem] dumna z miasta walczącego o swoją tożsamość. Chwała poległym bohaterom” – brzmiała treść wpisu. Obecnie wpisu nie ma na Twitterze, lecz zachowały się twitty osób z oburzeniem go komentujących.

CZYTAJ TAKŻE: ONZ krytykuje Ukrainę za nieefektywność śledztwa ws. masakry w Odessie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z informacji zamieszczonych na Facebooku przez ukraińskiego dziennikarza Andrija Manczuka można wnioskować, że są już pierwsze efekty działalności nowych „cenzorów” amerykańskiej platformy. Dziennikarz zauważył w poniedziałek, że po tym jak udostępnił wpis dr Kaczanowskiego krytyczny wobec wyboru Facebooka, post ten, oraz kilka innych jego postów, zostało ukrytych.

Należy zauważyć, że strona StopFake ma swoją polską wersję językową. Znajduje się na niej informacja, że wersja polska StopFake „jest współfinansowana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – komponent +Wymiar wschodni polskiej polityki zagranicznej 2017+”. W artykułach na stronie jako jej współpracowników wymieniano m.in. Pawła Bobołowicza i Wojciecha Muchę. Bobołowicz jest także wymieniony wśród około 30 współpracowników ukraińskojęzycznej wersji StopFake (dosłownie jako „Pawło Bobołowycz”).

Według ukraińskiej wersji strony StopFake uzyskiwał pomoc finansową od Międzynarodowej Fundacji „Odrodzenie” (International Renaissance Foundation założona przez amerykańskiego miliardera George’a Sorosa), ambasady Wielkiej Brytanii na Ukrainie, brytyjskiego Foreign and Commonwealth Office, MSZ Czech, amerykańskiej organizacji National Endowment for Democracy oraz The Sigrid Rausing Trust.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / stopfake.org / strana.ua




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz