Polak, który zaciągnął się do Legionu Cudzoziemskiego walczącego po stronie Ukrainy ujawnił, że po rosyjskim ataku rakietowym na bazę wojskową w Jaworowie część żołnierzy Legionu ewakuowano do Polski.

Dziennikarz Igor Janke zamieścił w czwartek na swoim kanale „Układ otwarty – Igor Janke” w serwisie YouTube rozmowę z anonimowym Polakiem, który walczy na Ukrainie w szeregach Legionu Cudzoziemskiego. Żołnierz opowiedział m.in. szczegółach rosyjskiego ataku rakietowego na bazę wojskową w Jaworowie pod Lwowem (błędnie nazywając tę miejscowość „Jaworem”), gdzie szkolono ochotników do Legionu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Polak był w bazie w czasie, gdy spadły na nią rosyjskie rakiety. „Nad ranem zostaliśmy ostrzelani. Była informacja, że jest to ostrzał samolotowy, potem okazało się, że jest to ostrzał rakietowy, aż w końcu doszło do tego, że zostaliśmy wszyscy ewakuowani, ze względu na to, że było podejrzenie, że Rosjanie użyją piechoty i zostanie ten ośrodek zajęty” – mówił Polak.

Według niego ewakuacja częściowo przebiegała do Polski, której granica przebiega niespełna 30 km od Jaworowa.

„Część ludzi została ewakuowana za polską granicę. Wylądowali po polskiej stronie i stamtąd jeszcze raz musieli przejść na stronę ukraińską i wtedy wszyscy byli relokowani. (…) Poprzyjeżdżały autobusy i ludzie w różne rejony byli wywożeni. Ja akurat trafiłem do Lwowa, moi koledzy niektórzy wylądowali po stronie polskiej, niektórzy też pod Lwowem, inni pojechali w głąb Ukrainy”.

Żołnierz nie chciał ujawnić liczby zabitych w wyniku ataku na Jaworów, ale przyznał, że „były ofiary, także z legionów międzynarodowych i nie było to mało ludzi”.

Polak twierdził w rozmowie, że wstąpił do Legionu, ponieważ chciał pomóc Ukraińcom w walce z Rosją i „żeby ten konflikt szybciej się skończył”. Ujawnił też, że ma podpisany kontrakt z ukraińskimi siłami zbrojnymi. Wymienił dwa rejony, w których operował jego oddział – Kijowszczyzna oraz okolice Charkowa.

Jak podawaliśmy, atak rakietowy na ośrodek w Jaworowie nastąpił 13 marca. Na teren poligonu spadło około 30 pocisków manewrujących powietrze ziemia wystrzelonych przypuszczalnie z rejonu Morza Czarnego. Według miejscowych władz w wyniku ataku zginęło 35 osób, a 134 zostały ranne. Według strony rosyjskiej w wyniku ataku „zniszczono do 180 zagranicznych najemników”.

Amerykańska gazeta New Jork Times podawała, powołując się na źródło ukraińskie, że w Jaworowie szkoliło się do tysiąca zagranicznych ochotników.

CZYTAJ TAKŻE: NYT: Polska bazą wypadową dla ukraińskich partyzantów w razie inwazji Rosji na Ukrainę

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Poznaniak74
    Poznaniak74 :

    Komu te bajki chcecie „sprzedać”? Cytat 'było podejrzenie, że Rosjanie użyją piechoty i zostanie ten ośrodek zajęty”, kurna no to „ruska piechota” super jest skoro spod Kijowa dojechałaby w „try miga’ pod granice z RP 🙂 A swoja drogą Trojan i „spółka” wy tak ze strachu przed ABW(ehrą) czy też przeszliście już „na żołd” jak Bąkiewicz? Teraz jest właśnie „moment próby” gdy wszyscy widzą kto sie „szmaci” jak Bąkiewicz i wy, a kto pozostaje wierny temu co wyznaje jak pan Rola. Nie pozdrawiam i oczywiście nic nie wpłacam, idźcie sobie po „zapomogę” do Sakiewicza i Morawieckiego…