W Armenii zakończyło się głosowanie w przedterminowych wyborach parlamentarnych odbywających się w warunkach ostrej polaryzacji społeczno-politycznej.

Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej Armenii Tigran Mukuczjan poinformował, że w niedzielnych wyborach zagłosowało ponad 1,2 mln obywateli spośród niemal 2,6 mln uprawnionych co oznacza, że frekwencja wyniosła 49,4 proc. to jest o niecały punkt procentowy więcej niż w czasie poprzednich wyborów przedterminowych z 2018 r., które wyniosły do władzy pełniącego obowiązki premiera Nikoła Paszyniana, przypomniał portal News.am.

Armeńska policja stwierdziła 21 naruszeń prawa wyborczego w tym przypadki przekupywania wyborców, podał portal Kavkazskij Uzieł.

21 partii i 4 koalicje zarejestrowały kandydatów do wyborów. Wśród nich najpoważniejszymi graczami były: „Umowa społeczna” Paszyniana, Sojusz Armenii jego czołowego rywala, byłego prezydenta Armenii z lat 1998-2008 Roberta Koczariana, „Mam honor” byłego prezydenta z lat 2008-2018 Serża Sarkisjana oraz Partia „Kwitnąca Armenia” Gagika Carukjana.

Brak oficjalnych sondaży exit poll, natomiast w armeńskiej infosferze pojawiają się niepotwierdzone informacje o zwycięstwie koalicji Koczariana bądź Paszyniana.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kampania wyborcza została zdominowana przez bardzo agresywną retorykę polityków grożących sobie surową rozprawą. Polaryzację społeczno-polityczna w kraju pogłębiła przegrana Ormian w ubiegłorocznej wojnie w Górskim Karabachu. Doprowadziła ona do poważnych strat terytorialnych oraz faktycznego uzależnienia resztki ormiańskiej Republiki Górskiego Karabachu od gwarancji rosyjskiego kontyngentu pokojowego.

Tej samej nocy w której Paszynian przystał na porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem mediowane przez Rosję w Erywaniu doszło do masowych wystąpień społecznych i zajęcia gmachów parlamentu i rządu przez przeciwników rozejmu. Opozycja oskarża Paszyniana o doprowadzenie do klęski wojennej.

news.am/kavkaz-uzel.eu/rus.azatutyun.am/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz