Audycja z udziałem ks. Isakowicza-Zaleskiego zdjęta z anteny Polskiego Radia 24 na krótko przed emisją

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski miał wystąpić w Polskim Radiu 24, by skomentować sytuację Ormian i Kościoła w Górskim Karabachu, ale na dwie godziny przed programem powiedziano mu, że program został zdjęty z anteny.

W czwartek wieczorem gościem Polskiego Radia 24 miał być ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duszpasterz środowisk kresowych i Ormian. Rozmowa miała dotyczyć obecnej sytuacji w Górskim Karabachu i konfliktu ormiańsko-azerskiego, który ponownie wybuchł w minioną niedzielę. Późnym popołudniem duchowny zamieścił jednak wpis na Twitterze, w którym poinformował, że audycja się nie odbędzie, bo została „zdjęta” decyzją szefostwa stacji.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Przed chwilą dostałem telefon z Polskiego Radia 24, że jest »zapis« ze strony dyrekcji i audycja zostaje zdjęta. Jak mówił W. Churchill, »Ropa jest ważniejsza od krwi Ormian«” – poinformował na Twitterze ks. Isakowicz-Zaleski.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W rozmowie z portalem Onet.pl ksiądz przyznał, że jest tą sytuacją zaskoczony. Dziennikarz, który miał prowadzić audycję kilka razy uzgadniał z nim sprawę, jednak na dwie godziny przed programem zadzwonił, informując, że redakcja PR24 zablokowała wywiad.

„Użył takiego określenia, że „jest zapis” – w znaczeniu cenzorskim – i na moją osobę, i na tę sprawę, nie tłumacząc do końca o co chodzi” – dodał ks. Isakowicz-Zaleski. Zamiast tego wyemitowano program na temat kondycji polskiej gospodarki.

W ocenie duchownego, „jest to sytuacja polityczna”. Zaznaczył, że „często podkreśla się, że Ormianie żyją w Polsce od 700 lat i zawsze byli lojalnymi obywatelami Rzeczypospolitej, ale już np. ze względu na naciski, m.in. ambasady Turcji, rząd polski nie chciał uznać ludobójstwa Ormian”. Przypomniał też, jak w 2004 roku ówczesny wiceminister spraw zagranicznych, Jan Truszczyński, blokował odsłonięcie pomnika ofiar ludobójstwa Ormian w Krakowie. Przyznał też, że sam do teraz ma zakaz wjazdu do Turcji.

Przeczytaj: 105. rocznica Rzezi Ormian. „Bezkarność tego ludobójstwa zachęcała kolejnych ludobójców”

Zdaniem księdza, „to skandaliczne, że umawia się wywiad, po czym się go odwołuje i jeszcze mówi, że jest coś takiego jak »zapis«”. Uważa, że sprawa powinna zostać całościowo wyjaśniona.

„Widać ewidentnie, że wtrącają się tu politycy. W radiu oczywiście powiedziałbym, jak wygląda sprawa Górskiego Karabachu. Może komuś ze strony Azerbejdżanu, czy Turcji, która go wspiera, to się nie podoba. Ale w ten sposób nie powinno się postępować w mediach publicznych” – podsumował ks. Isakowicz-Zaleski.

Według portalu Onet.pl, przedstawiciele Polskiego Radia jak dotąd nie odnieśli się oficjalnie do pytań o powody zdjęcia programu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Czytaj także: Prezydenci USA, Rosji i Francji wzywają Armenię i Azerbejdżan do wznowienia rozmów

Zobacz: Górski Karabach: ranni dziennikarze, w tym korespondenci Le Monde [+FOTO/+VIDEO]

27 września Azerbejdżan oskarżył Armenię o intensywne ostrzeliwanie pozycji azerbejdżańskiej armii. Z kolei Armenia poinformowała o ofensywie azerbejdżańskich sił zbrojnych w Górskim Karabachu i ostrzale miejscowości w tej republice, w tym jej stolicy – Stepanakertu. Od tamtej pory strony konfliktu kontynuują działania wojenne.

W czwartek Baku poinformowało, że od początku eskalacji konfliktu zginęło 16 azerbejdżańskich cywili a 55 zostało rannych. Tego dnia armeńskie ministerstwo obrony poinformowało, że armia Karabachu zestrzeliła trzy helikoptery azerbejdżańskich sił powietrznych. Według niego w trakcie przeprowadzonych ataków „wróg stracił 350-360 żołnierzy, zestrzelono trzy helikoptery, 15 pojazdów opancerzonych, system Smiercz i sześć dronów”. Baku zaprzeczyło tym doniesieniom ministerstwa obrony Armenii.

Według strony armeńskiej działania wojenne nasilają się na całej linii rozgraniczenia między Górskim Karabachem a Azerbejdżanem. Jednocześnie podano, że sytuacja na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej jest stosunkowo spokojna.

Onet.pl / Twitter / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz