Rosyjski wicepremier Aleksiej Owierczuk zapowiedział wzmożenie kontroli celnych nawet na granicach z innymi państwami Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAES).
Owierczuk zapowiedział takie działania na Forum Integracyjnym podczas Tygodnia Rosyjskiego Biznesu zorganizowanego przez Rosyjski Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP). „Likwidując ograniczenia na rynkach zagranicznych, dążymy oczywiście do zapobiegania nieuczciwej konkurencji ze strony importu na rynku krajowym. I tutaj działamy zgodnie z decyzją o <<oczyszczeniu>> gospodarki” – słowa rosyjskiego wicepremiera zrelacjonowała agencja informacyjna Interfax.
„Wynika to przede wszystkim z faktu, że mamy otwartą granicę celną z naszymi partnerami w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, a na nasz rynek trafiają towary, które stwarzają nieuczciwą konkurencję na naszym rynku krajowym. Jesteśmy zobowiązani do podjęcia bardzo surowych środków w celu zapobiegania tym nieuczciwym praktykom” – podkreślił Owierczuk.
Bardziej rygorystyczna kontrola będzie między innymi realizowana przez System Potwierdzenia Oczekiwania Dostawy Towarów (SPOT), który wymaga od importerów potwierdzenia zawarcia umowy na dostawę towarów z państwa członkowskiego EAES oraz formalnego podpisania odpowiedniego dokumentu. Rosja wdraża go właśnie w bieżącym roku, jak podał Interfax.
Jeszcze we wrześniu zeszłego roku rosyjska służba celna otrzymała polecenie wzmocnienia kontroli na granicach z Kazachstanem i Białorusią, państwami członkowskimi EAES.
„Chcę od razu powiedzieć, że to nie jest jakaś tymczasowa akcja” – podkreślił Owierczuk – “będziemy kontynuować te kontrole na stałe. Niektórzy próbowali pozostać na granicy po stronie kazachskiej, czekając na zmniejszenie zainteresowania. To się nie stanie. To jest nasze jasne stanowisko i będziemy się go trzymać”.
Eurazjatycka Unia Gospodarcza powstała z przekształcenia Związku Celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu w 2014 r. Następnie dołączyły do niego Armenia i Kirgistan. Rosja skutecznie promuje odejście od dolara w handlu w ramach EAES.
Przynależność do EAES spowodowała, że Armenia, Kirgistan czy Kazachstan znacznie zwiększyły swoje obroty handlowe z Rosją, stając się pośrednikami ułatwiającymi Rosjanom omijanie sankcji.
interfax.ru/kresy.pl





























