Prezydenci Władimir Putin, Donald Trump i Emmanuel Macron we wspólnym oświadczeniu wezwali Armenię i Azerbejdżan do wznowienia bezwarunkowych rozmów na temat Górskie Karabachu – poinformowała w czwartek agencja prasowa Tass.

Jak poinformowała w czwartek rosyjska agencja prasowa Tass, przywódcy Stanów Zjednoczonych, Rosji i Francji, Władimir Putin, Donald Trump i Emmanuel Macron, wezwali Armenię i Azerbejdżan do wznowienia rozmów pokojowych.

„Wzywamy przywódców Armenii i Azerbejdżanu do niezwłocznego zobowiązania się do wznowienia merytorycznych negocjacji, w dobrej wierze i bez warunków wstępnych, pod auspicjami współprzewodniczących Grupy Mińskiej OBWE” – czytamy w oświadczeniu.

Zobacz też: Prezydent Azerbejdżanu: nikt nie zmusi nas do opuszczenia przejętego terytorium

Prezydenci wezwali do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych w Górskim Karabachu. „Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych między odpowiednimi siłami zbrojnymi”.

W swoim wspólnym oświadczeniu złożyli także kondolencje rodzinom osób zabitych w konflikcie w Górskim Karabachu. „Opłakujemy ofiary i składamy kondolencje rodzinom zabitych i rannych” – przekazali prezydenci.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

27 września w niedzielę rano premier Armenii Nikoła Paszynian poinformował, że siły zbrojne Azerbejdżanu rozpoczęły atak na pozycje Ormian w Górskim Karabachu. Atak jest według niego realizowany poprzez intensywny ostrzał artyleryjski „na całej linii frontu” a także naloty. Paszynian twierdzi, że Ormianie zdołali już zestrzelić dwa azerbejdżańskie śmigłowce.

O ataku sił azerbejdżańskich napisał na Facebooku także rzecznik praw człowieka nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu Artak Beglarian. Twierdzi on, że atak jest prowadzony z „na kilku kierunkach”, przytoczył portal News.am. Sprawę skomentowała także rzeczniczka Ministerstwa Obrony Armenii Szuszan Stapanjan – „Jak twierdzi dowódca Armii Obrony Arcachu [Górskiego Karabachu] major generał Jalal Harutiunjan o godzinie 7.10 [4.10 czasu warszawskiego] oddziały azerbejdżańskie przeprowadziły atak na całej długości linii kontaktu. Atak oddziałów azerbejdżańskich na kilku kierunkach zostały udaremnione. Przeciwnik odniósł straty ludzkie i sprzęcie, szczególnie trzy czołgi. Bitwa trwa” – zacytował portal News.am.

Zobacz też: Górski Karabach: Armenia informuje o zestrzeleniu kilkudziesięciu azerskich dronów [+VIDEO]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Całkowicie inaczej sytuację przedstawia strona azerbejdżańska. „27 września około [godziny] 6:00 siły zbrojne Armenii dokonawszy prowokacji na wielką skalę poddały azerbejdżańskie pozycje wzdłuż linii frontu i osiedla w strefie przyfrontowej intensywnemu ostrzałowi z broni wielkokalibrowej, moździerzy i sprzętu artyleryjskiego różnego kalibru” – podała azerbejdżańska agencja informacyjna Trend powołując się na Ministerstwo Obrony w Baku. Twierdzi ono, że do strat ludzkich wśród cywilów i zniszczeń cywilnej infrastruktury doszło w miejscowościach Hapanly w rejonie terterskim, Czyragly i Orta Gerwend w rejonie agdamskim, Dżodżug i Mardżanly w rejonie dżebralskim. Azerbejdżanie twierdzą, że uszkodzili jeden ormiański śmigłowiec i zniszczyli 12 stanowisk ormiańskiej obrony przeciwpowietrznej.

Zobacz też: Turecki F-16 zestrzelił armeński Su-25 – twierdzi ministerstwo obrony Armenii

Jak informowaliśmy wcześniej, papież Franciszek po niedzielnej modlitwie Anioł Pański zaapelował do stron konfliktu Armenii i Azerbejdżanu, aby „dokonały konkretnych czynów dobrej woli i braterstwa” w celu pokojowego rozwiązania.

Przemawiając w niedzielę po modlitwie Anioł Pański, Papież powiedział, że otrzymał niepokojące wieści o starciach na Kaukazie i że modli się o pokój. Wezwał przywódców do znalezienia rozwiązania „nie za pomocą siły i broni, ale poprzez dialog i negocjacje” oraz poprosił wszystkich chrześcijan, aby zgromadzili się z nim na modlitwie o pokój dla regionu.

Kresy.pl/Tass




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz