Armeńskie media informują o kolejnych przypadkach zestrzelenia dronów bojowych, które mają być masowo wykorzystywane przez stronę azerską. Rzekomo Ormianie zniszczyli już kilkadziesiąt azerskich bezzałogowców. Obie strony oskarżają się też o ostrzeliwanie obszarów zamieszkałych przez cywilów.

We wtorek w mediach pojawiły się informacje o zestrzeleniu przez siły armeńskie azerskiego drona nad terytorium Górskiego Karabachu. W sieci pojawiło się nagranie mające przedstawiać moment wystrzelenia pocisku rakietowego w stronę lecącego wolno bezzałogowca i moment trafienia.

Później armeńskie profile w mediach społecznościowych udostępniały nagranie, mające rzekomo przestawić szczątki zestrzelonego azerskiego drona. Nie podano jednak informacji na temat typu rzekomo zestrzelonego bezzałogowca ani o tym, dzięki jakiemu systemowi tego dokonano.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W środę nad ranem armeńskie media podały, że zestrzelono parę kilka azerskich dronów, które wleciały w strefę powietrzną nad Stepanakert, największym miastem i faktyczną stolicą Górskiego Karabachu. Według tych doniesień, w nocy nadleciały tam trzy drony w typie amunicji krążącej Harop, produkcji izraelskiej, przeznaczone m.in. do niszczenia stacji radiolokacyjnych. Ormianie twierdzą, że dwa bezzałogowce udało im się zestrzelić.

Ponadto, powiązane z Armenią serwisu twierdziły, że we wtorek wieczorem zauważono turecki dron Bayraktar TB-2 krążący nad lotniskiem Giumri, drugim co do wielkości portem lotniczym w Armenii.

Według oficjalnych danych strony armeńskiej z wtorku wieczorem, do tamtego czasu poległo 84 żołnierzy sił zbrojnych Armenii, a ponad 180 zostało rannych. Ormianie zarzucają Azerom, że ci ostrzeliwują z artylerii wioski w prowincji Gegharkunik na wschodzie kraju, w wyniku czego miała zginąć jedna osoba cywilna.

Ponadto, Armenia twierdzi, że w położonym tam mieście Wardenis spłonął autobus zaatakowany przez azerski bezzałogowiec. Wcześniej rzeczniczka armeńskiego resortu obrony, Shushan Stepanyan podała, że armia azerska ostrzelała w tym rejonie, również z powietrza, oddział Sił Zbrojnych Armenii. Azerowie twierdzą, że stacjonujący w tamtej okolicy Ormianie wcześniej ostrzelali terytorium Azerbejdżanu. Stepanyan twierdzi, że to azerska dezinformacja mająca przygotować grunt pod działania zbrojne.

We wtorek wieczorem zastępca dowódcy Armii Obrony Arcach (Górskiego Karabachu) Artur Sargsyan powiedział, że jak dotąd straty Azerbejdżanu wynoszą ponad 500 ludzi, 17 czołgów, 4 transportery opancerzone, 3 ciężkie opancerzone wozy techniczno-inżynieryjne i 13 dronów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Później Artsrun Hovhannisyan z Ministerstwa Obrony Armenii podał jeszcze większe szacunki strat po stronie Azerów: 790 zabitych (w tym 180 w rejonie Karwaczarr) i około 1,5 tys. rannych, 137 czołgów i pojazdów opancerzonych, 72 drony, 7 śmigłowców i samolot. Powiedział też, że walki trwają niemal wzdłuż całej granicy, a nasilone są szczególnie na północy i na południu, ale wszystkie azerskie natarcia zostały odparte.

Dodajmy, że inne armeńskie serwisy podawały doniesienia o kolejnych, rzekomych zestrzeleniach azerskich dronów, twierdząc przy tym, że liczba takich zniszczonych bezzałogowców sięga już 50 maszyn.

Resort obrony Armenii upowszechniał też nagranie, mające przedstawiać azerski ciężki system artylerii rakietowej TOS-1 ostrzeliwujący stanowiska ormiańskie z pozycji położonej w pobliżu zabudowań cywilnych.


W środę rano źródła armeńskie twierdziły, że walki trwają w dalszym ciągu, a pozycje sił armeńskich na północy są atakowane z powietrza przez tureckie drony. Rzekomo w powietrzu widziano też tureckie myśliwce F-16. Jak pisaliśmy, w poniedziałek prezydent Armenii zarzucił Turcji udzielanie Azerbejdżanowi pomocy w wojnie w Górskim Karabachu w postaci doradców, najemników, cyberataków, dronów i myśliwców F-16.

Czytaj także: Turecki F-16 zestrzelił armeński Su-25 – twierdzi ministerstwo obrony Armenii

Azerowie podali z kolei, że w wyniku prowadzonego przez Ormian ostrzału na tereny zamieszkałe zginęło już 12 azerskich cywilów, a 35 zostało rannych. Według danych przekazanych przez Biuro Prokuratora Generalnego Azerbejdżanu, uszkodzonych zostało 66 domów i 8 budynków infrastruktury cywilnej.

Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu podaje, że jak dotąd w walkach zginęło lub zostało rannych około 2,3 tys. żołnierzy ormiańskich. Strona azerska oficjalnie twierdzi, że zniszczyła około 130 armeńskich czołgów i pojazdów opancerzonych, ponad 200 jednostek artylerii, liczne systemy rakietowe i granatniki, około 25 systemów obrony przeciwlotniczej (w tym system S-300), sześć stanowisk dowodzenia i obserwacyjnych, a także pięć składów amunicji i około 50 jednostek broni przeciwpancernej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

27 września Azerbejdżan oskarżył Armenię o intensywne ostrzeliwanie pozycji azerbejdżańskiej armii. Z kolei Armenia poinformowała o ofensywie azerbejdżańskich sił zbrojnych w Górskim Karabachu i ostrzale miejscowości w tej republice, w tym jej stolicy – Stepanakertu. Obie strony poinformowały o zabitych i rannych, w tym wśród ludności cywilnej. Władze Armenii wprowadziły stan wojenny, podobną decyzję podjęły władze Republiki Arcachu. Działania wojenne były kontynuowane w poniedziałek i wtorek.

Zobacz także: Papież Franciszek wzywa do przystąpienia do negocjacji między Armenią a Azerbejdżanem

[EDIT: dodano akapit dotyczący szacunki strat po stronie Armenii, podane przez azerski resort obrony]

TASS / news.am / aysor.am / mod.gov.az / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz