W Demokatycznej Republice Konga a także w sąsiedniej Ugandzie rozwijają się ogniska epidemii wirusa Ebola. To nie bezpieczny wirus powodujący chorobę o wysokim odsetku przypadków śmiertelnych.
Jak podała agencja informacyjna TASS w ciągu ubiegłej dekady na skutek choroby wywoływanej przez wirus Ebola zmarło 26 osób. Podniosło to ogólną zbadaną liczbę ofiar obecnej epidemii w środkowej Afryce do 1528 przypadków, jak przekazała agencja informacyjna TASS. O epidemii, której pierwsze ogniska stwierdzono w Kongu, mówi się od połowy maja.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opisuje chorobę wywoływaną przez wirus Ebola (dawniej znaną jako gorączka krwotoczna Ebola) jako „ciężką, często śmiertelną chorobę u ludzi”, ze średnim wskaźnikiem śmiertelności wynoszącym około 32,2 proc.
Objawami są: nagła gorączka, silne osłabienie, bóle mięśni, ból głowy i gardła. Następnie występują wymioty, biegunka, wysypka, zaburzenia czynności nerek i wątroby, a w niektórych przypadkach krwawienia wewnętrzne i zewnętrzne.
Zakażenie przenosi się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, płynami ustrojowymi i tkankami zakażonych zwierząt lub ludzi.
Okres inkubacji wirusa może trwać od 2 do 21 dni. Długi okres od zarażenia do infekcji może utrudniać walkę z rozprzestrzenianiem się wirusa.
W trakcie obecnej epidemii wykryto jeden przypadek choroby powodowanej przez wirus Ebola w Europie. W czerwcu we Francji zachorował lekarz, który wrócił z DRK, gdzie pomagał zakażonym.
tass.ru/kresy.pl




























