To było ludobójstwo udane – w tym sensie, że z punktu widzenia sprawców, czyli Turków, doszło do eksterminacji Ormian i jednocześnie czystki etnicznej. Skuteczność i bezkarność tego ludobójstwa zachęcała kolejnych ludobójców – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl historyk, prof. Grzegorz Kucharczyk.

W piątek przypada 105. rocznica ludobójstwa Ormian dokonanego przez władze tureckie. Z tej okazji z prof. Grzegorzem Kucharczykiem, historykiem i specjalistą w tej tematyce, autorem książki „Pierwszy Holokaust XX wieku”, rozmawia Marek Trojan.

Marek Trojan (Kresy.pl): Panie Profesorze, na czym przede wszystkim polega tragedia ludobójstwa Ormian sprzed 105 lat?

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Przede wszystkim na cierpieniu ofiar. Zginęły wówczas w niewyobrażalnych cierpieniach około 2 mln osób. Najdłużej trwającą częścią tego genocydu były tzw. marsze śmierci, w których ginęli przede wszystkim najsłabsi: starcy, kobiety i dzieci. Szczególnie kobiety były narażone na masowe gwałty. To jedna płaszczyzna tego dramatyzmu. Natomiast druga polega na tym, że to było ludobójstwo udane – w tym sensie, że z punktu widzenia sprawców, czyli Turków, doszło do eksterminacji Ormian i jednocześnie czystki etnicznej. Ponadto, skuteczność i bezkarność tego ludobójstwa zachęcała kolejnych ludobójców. Znane są słowa Adolfa Hitlera z jego ostatniej odprawy z dowódcami Wehrmachtu przed agresją na Polskę, który tonem zachęty zwrócił się do swoich generałów, namawiając ich do prowadzenia totalnej wojny przeciwko Polsce: „Któż zresztą dziś pamięta o wyniszczeniu Ormian?”. Czyli: działacie bezwzględnie, bo jak widzicie, to wcześniejsze ludobójstwo uszło właściwie bezkarnie. Kolejny element tego dramatyzmu polega na tym, że ludobójstwo Ormian, czy zaprzeczanie prawdy o nim, stało się dziś jednym z elementów państwowej ideologii Turcji. Negacjonizm tego ludobójstwa jest dziś wpisany w to, co władze tureckie nazywają „obroną tureckości”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Dlaczego upamiętnianie lego ludobójstwa i przypominanie o nim wzbudza tak zdecydowany sprzeciw i oburzenie ze strony Turcji?

Cóż, jeśli spojrzymy na dzisiejszą mapę Turcji, to widać, że mniej więcej jedna trzecia jej obecnego terytorium to obszary historycznej Armenii. To, co my widzimy na mapach czy w atlasach jako Republikę Armenii to drobny ułamek historycznej Armenii. Jej historyczne siedziby znajdują się właśnie we wschodniej Anatolii. Święta Góra Ormian, Ararat, symbol ich tożsamości, również znajduje się po stronie tureckiej. Trzeba o tym pamiętać – państwo, którego obszar zajmuje 1/3 terytoriów zasiedlanych przez ludzkość eksterminowaną ludobójczo przez władze tego państwa siłą rzeczy ma problem z ułożeniem się z tą pamięcią.

W kontekście pamięci, jak Pan ocenia stopień świadomości o tej tragedii w społeczeństwie, w Polsce i na świecie?

W ostatnich latach jesteśmy świadkami przyjmowania przez parlamenty kolejnych krajów uchwał, które uznają ludobójczy charakter tej eksterminacji. Za każdym razem zresztą następują po tym gwałtowne reakcje dyplomacji tureckiej. Ostatnio do tego grona dołączył też Kongres Stanów Zjednoczonych, co jest bardzo znaczącym faktem. Do tej pory USA na zasadzie budowania dobrych relacji z sojusznikiem tureckim w NATO unikały tego tematu. Natomiast tym razem także amerykański Kongres USA podjął taką uchwałę. W Polsce w 2005 roku, na 90-lecie tego genocydu polski Sejm przyjął uchwałę uznającą ludobójczy charakter tego wydarzenia. To są oczywiście bardzo dobre symptomy, ale pytanie, czy dociera to do tzw. szerokiego odbiorcy. Tutaj jest zdecydowanie gorzej. Uważam, że ta tematyka, dotycząca tzw. pierwszego ludobójstwa w XX wieku, powinna być szerzej obecna, także w programach szkolnych, w podręcznikach. Tym bardziej, że Ormianie od XIV wieku byli częścią społeczności Królestwa Polskiego, a potem Rzeczpospolitej. W okresie rozbiorów z tego środowiska wywodzili się wielcy patrioci, w tym zarazem mężowie Kościoła, jak i mężowie stanu, jak ks. abp Józef Teodorowicz, zwany „drugim Skargą”. Warto, żeby ta tematyka nie była zamknięta tylko w obszarze środowisk ormiańskich. Z przyczyn, o których mówiłem, powinna ona stać się częścią wiedzy przekazywanej na poziomie szkolnych wszystkim.

Dziękuję za rozmowę.

Ludobójstwo Ormian

Już pod koniec XIX wieku, za panowania „krwawego sułtana” Abdulhamida II dochodziło w Imperium Otomańskim do rzezi na Ormianach. Zdaniem specjalistów, okres jego panowania był jednym z najsmutniejszych i najbardziej ponurych w dziejach Turcji. Do dziś nie ustalono, ilu Ormian zamordowano w jego czasach, głównie w latach 1894-1896.

24 kwietnia 1915 roku w Imperium Osmańskim, z inicjatywy ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Talaata Paszy, zapadł rozkaz ws. masowych wysiedleń i mordów na Ormianach. Tego dnia w Stambule aresztowano ponad 2300 przedstawicieli ormiańskiej inteligencji, z których większość zginęła. Talaat Pasza, który był inicjatorem masowych mordów i deportacji pisał, że każdy kto sprzeciwi się decyzji władz, nie może być urzędnikiem państwowym. Deportacje Ormian zamieszkujących Anatolię do Syrii i Mezopotamii zaczęły się 27 maja 1915 roku. Rzeź Ormian jest drugim po Holocauście najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych.

Przed rokiem, w rozmowie na antenie Polskiego Radia, duszpasterz Kresowian i Ormian, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przypomniał, że „rząd turecki nakazał otaczać wioski i miasta ormiańskie, a tych, którzy nie zostali od razu wymordowani wypędzano w straszliwych marszach śmierci na pustynię”. Większość zginęła tam z pragnienia i głodu. Zatrzymanych Ormian topiono, spychano w przepaści górskie, a do stóp przybijano im podkowy końskie. Duchownych Kościoła ormiańskiego palono żywcem lub zakopywano w ziemi. Według szacunków, w latach 1915–1917  mogło zginąć około 1,5 mln ludzi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ: Dr Domanasiewicz: Ludobójstwo Ormian to wydarzenie bez precedensu w historii ludzkości

Dzień 24 kwietnia jest co roku obchodzony przez społeczność ormiańską na całym świecie jako rocznica rozpoczęcia eksterminacji swojego narodu. W Armenii, a także w innych krajach, m.in. w Polsce, organizowane są marsze upamiętniające rzeź Ormian. W wielu ormiańskich rodzinach pamięć o tamtych wydarzeniach jest wciąż żywa. W Polsce dzień 24 kwietnia jest obchodzony jako Dzień Solidarności z Narodem Ormiańskim.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz