Dziennikarz Wojciech Wybranowski wpadł na oryginalny pomysł dotyczący tego, jak reprezentacja Polski w piłce nożnej powinna rozpocząć mecz z Anglią na stadionie Wembley. Jego zdaniem polscy piłkarze powinni wyjść na boisko z fotografiami Polaków aresztowanych przez białoruskie władze.

Od wtorku media społecznościowe, w szczególności Twitter, rozgrzewa dyskusja na temat tego, czy polscy piłkarze uklękną przed dzisiejszym meczem z Anglią w geście wsparcia dla kontrowersyjnego ruchu Black Lives Matter. Gest ten spopularyzował w 2016 roku gracz futbolu amerykańskiego Colin Kaepernick, deklarując, że wyraża w ten sposób sprzeciw wobec „prześladowania czarnych i kolorowych” w USA. Przyklękanie przed zawodami nabrało jeszcze większej popularności po śmierci Floyda George’a w 2020 roku. Gest ten wykonują obecnie m.in. reprezentanci Anglii w piłce nożnej.

Od wtorku „polską” część Twittera rozgrzewa dyskusja na temat tego, czy Polacy na Wembley powinni wykonać kontrowersyjny gest. Wydaje się, że dominują opinie, że nie powinni tego robić – pada tu m.in. argument, że Polska nie była krajem kolonialnym, wobec czego Polacy „nie mają za co przepraszać”. Przeciw uklęknięciu przed meczem wypowiedział się m.in. prezes PZPN Zbigniew Boniek, dodając, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Zdaniem dziennikarza Wojciecha Wybranowskiego polscy piłkarze nie powinni klękać. Zamiast tego powinni wyrazić solidarność z Polakami represjonowanymi na Białorusi wychodząc na boisko z fotografiami Andrzeja Poczobuta, Angeliki Borys i innych Polaków aresztowanych przez białoruski reżim – uważa Wybranowski.

Zamiast „klękania” – wyjść na boisko z fotografiami (plakatami, kartonami)
@poczobut i @AngelikaBorys oraz innych Polaków wiezionych i prześladowanych na Białorusi.
– napisał dziennikarz na Twitterze.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach białoruskie władze wszczęły także kampanię prześladowań polskiej mniejszości narodowej. Zaczęto od aresztowania współzałożyciela Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego Aleksandra Nawodniczego i szefowej Forum Anny Paniszewej. Po aresztowaniu Paniszewej i Nawodniczego przedstawiciele prokuratur nachodzą także inne społeczne organizacje oświatowe białoruskich Polaków. Według informacji jaką nasza redakcja uzyskała od anonimowego źródła, w Brześciu miejscowe władze oświatowe wydały polecenie by wszyscy wychowawcy klas we wszystkich szkołach państwowych w tym mieście sporządzili listę uczniów uczących się języka polskiego wraz z adnotacjami gdzie dane dziecko uczy się polszczyzny. Prokuratura miasta Brześcia zwróciła się także do władz obwodu brzeskiego o delegalizację podmiotu prowadzącego Polską Szkołę Społeczną im. Romualda Traugutta.

W ramach fali represji wymierzonych w polskich aktywistów prezes niezależnego Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys usłyszała w minioną środę wyrok 15 dni aresztu za zorganizowanie tradycyjnego festynu z okazji dnia Św. Kazimierza. Obecnie odbywa karę, ale jak pisaliśmy, działaczka zagrożona jest znacznie poważniejszym wyrokiem. Prokuratura wszczęła wobec Borys postępowanie karne z poważnego paragrafu – o „umyślne działania nakierowane na wzbudzanie wrogości na tle narodowościowym i religijnym, i konfliktów ze względu na cechy narodowościowe, religijne, językowe i innej przynależności społecznej, a także rehabilitację nazizmu”.

W czwartek wobec niej i innych działaczy ZPB wszczęto postępowanie z tego samego poważnego paragrafu co wobec Paniszewej – podżegania do nienawiści na tle narodowościowym. Tego dnia zatrzymano Andrzeja Poczobuta oraz działaczkę Związku z Lidy Irenę Biernacką, której już wcześniej białoruskie służby groziły wydaleniem z kraju. W ich mieszkaniach białoruskie służby przeprowadziły rewizje, podobnie jak w mieszkaniu Marii Tiszkowskiej, prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku. Później przystąpiono do trwającego przez 7 godzin przeszukiwania siedziby Zarządu Głownego ZPB w Grodnie i redakcji mediów ZPB. Zrewidowano także prowadzone przez ZPB szkoły społeczne w Lidzie i Wołkowysku.

Jak podał portal ZnadNiemna.pl, wszystkich tych czynności białoruska milicja dokonała na zlecenie Prokuratury Generalnej Republiki Białorusi w ramach wszczętej sprawy karnej przeciwko prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelice Borys  oraz „innym osobom”, którymi się okazali członkowie Zarządu Głównego organizacji: Andrzej Poczobut oraz prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka i prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Maria Tiszkowska. Wszyscy ci działacze ZPB zostali w czwartek także aresztowani. Według nieoficjalnych informacji jakie posiada nasz portal Aleksander Nawodniczy został już zwolniony.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz