W poniedziałek przed sądem w Londynie rozpoczęła się rozprawa w sprawie ekstradycji do USA współzałożyciela Wikileaks Juliana Assange’a.  Amerykańskie władze postawiły mu 18 zarzutów, w tym tak ciężki jak szpiegostwo. Grozi mu za nie w USA 170 lat więzienia.

Rozprawa odbywa się w sądzie koronnym w Woolwich w południowo-wschodnim Londynie. 48-letni Australijczyk jest na nią dowożony z pobliskiego więzienia, gdzie odbywa karę 50 tygodni pozbawienia wolności za złamanie warunków zwolnienia za poręczeniem majątkowym.

W poniedziałek reprezentujący USA James Lewis mówił na rozprawie, że celem rozprawy nie jest rozstrzygnięcie o winie Assange’a, lecz ustalenie, czy może być on wydany Stanom Zjednoczonym. Według niego USA chcą postawić założyciela Wikileaks przed sądem nie za to, że postawił on Amerykę w złym świetle, lecz dlatego, że poprzez swoje publikacje naraził na niebezpieczeństwo wielu ludzi. Twierdził, że wiele osób współpracujących z amerykańskimi siłami, bądź będącymi źródłami informacji, których nazwiska ujawniono, zaginęło, choć przyznawał, że USA nie mogą udowodnić związku tych faktów z publikacjami Wikileaks.

Jeden z obrońców Australijczyka przekonywał w poniedziałek, że jego ekstradycja może narazić go na nieludzkie i upokarzające traktowanie oraz doprowadzić do popełnienia przez niego samobójstwa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wtorek obrońca założyciela Wikileaks argumentował, że większość zarzutów wobec Assange jest „błędna” i m.in. złożona z „kłamstw”. Przedstawiciel USA James Lewis uznał to za fałszywe przedstawianie zarzutów wobec podsądnego.

We wtorek, w przeciwieństwie do poniedziałkowej rozprawy, Assange był na sali sądowej w widocznie złej formie. Jak podaje AFP, po wielogodzinnej rozprawie podnosił się z trudem, co skłoniło sędzię Vanessę Baraitser do sprawdzenia jego stanu. „Pan Assange walczy, trudno mu się skoncentrować” – odpowiedział członek jego zespołu prawnego po rozmowie z Assangem.

Wcześniej główny obrońca Edward Fitzgerald skarżył się sądowi, że w poniedziałek pomiędzy więzieniem a sądem Assange był dwa razy rozbierany do naga i 11 razy skuwany kajdankami. Prawnik prosił sędzię, by nakazała władzom więziennym złagodzenie traktowania jego klienta. Sędzia Baraitser odpowiedziała, że nie ma uprawnień do pouczania pracowników więziennych, ale wyraziła nadzieję na to, że będzie on traktowany uczciwie, tak jak inni zatrzymani.

Rozprawa ws. ekstradycji Australijczyka potrwa do piątku. Później zostanie wznowiona w maju. Orzeczenie w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie na początku czerwca br.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, portal Wikileaks rozpoczął działalność w 2006 roku. Jego założyciele w 2007 r. ogłosili, by publikować na nim wszelkie tajne dokumenty instytucji państwowych i prywatnych potwierdzających niezgodną z prawem działalność tych instytucji. Witryna gwarantuje anonimowość wszystkim publikującym na niej tajne materiały. Od tego czasu Wikileaks ujawniły między innymi setki tysięcy raportów z amerykańskich interwencji zbrojnych w Iraku i Afganistanie, depesz amerykańskich ambasad z całego świata, informacji o uwięzionych w obozie internowania w Guantanamo. Dzięki ujawnieniu przez Wikileaks zawartości poczty elektronicznej Hillary Clinton opinia publiczna dowiedziała się, że francuski wywiad odegrał rolę w wybuchu rebelii przeciwko pułkownikowi Muammarowi Kaddafiemu w Libii.

W 2009 roku na portalu pojawiły się również notatki dotyczące Jarosława Kaczyńskiego. Jak pisaliśmy, z treści przytoczonej notatki wynika, że Kaczyńskiego zapytano o temat roszczeń i odszkodowań, a on wyraził przekonanie, że odpowiednia ustawa w tej sprawie zostanie bez wątpienia przyjęta przez Sejm. Z notatki wynika, że szef PiS konsultował z ambasadorem obcego państwa kluczową polską ustawę. Jednocześnie, według ujawnionego dokumentu, wyrażał zamiar prywatyzowania polskich przedsiębiorstw w celu zadośćuczynienia roszczeniom i otwarcie deklarował chęć dostosowania polskiego prawa do oczekiwań środowisk żydowskich.

Kresy.pl / AFP / PAP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz