Niemcy i Francja są przeciwne nałożeniu dodatkowych sankcji na Rosję w związku z incydentem w Cieśninie Kerczeńskiej. – dowiedział się w środę niemiecki dziennik Die Welt. Zamiast na sankcjach kraje te chcą się skupić na „działaniach budujących zaufanie”.

Jak dowiedział się Die Welt w źródłach dyplomatycznych, we wtorek na zamkniętym spotkaniu unijnego Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa w Brukseli przedstawiciele Francji i Niemiec przeciwstawili się zaostrzeniu reżimu unijnych sankcji wobec Rosji. Berlin i Paryż opowiedziały się natomiast za „kontynuowaniem wysiłków dyplomatycznych” i rozważeniem zaangażowania Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) w związku z konfliktem wokół Morza Azowskiego między Rosją a Ukrainą.

Jak podało Radio Swoboda, stanowisko Unii Europejskiej w sprawie zaostrzenia konfliktu między Rosją a Ukrainą ma zostać przedstawione dzisiaj i nie będzie w nim mowy o zaostrzeniu sankcji.

Tymczasem, jak podał w środę Reuters, ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk wezwał Niemcy i inne kraje zachodnie do rozszerzenia sankcji wobec Rosji, w tym do wstrzymania importu z gazu i ropy naftowej z tego kraju i wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2. Zdaniem Melnyka Niemcy mogłyby nawet wysłać swoich marynarzy w rejon Morza Azowskiego, by „zatrzymać eskalację”.

Przypomnijmy, że w niedzielę polskie MSZ wydało komunikat, w którym napisało, że za „dramatyczną eskalację napięcia” na Morzu Azowskim odpowiada Rosja. Według polskiej dyplomacji źródła konfliktu leżą w „w konsekwentnym łamaniu przez Federację Rosyjską podstawowych zasad prawa międzynarodowego, w tym naruszenia integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy”. Polska dyplomacja potępiła rosyjskie działania i wezwała obie strony do zachowania wstrzemięźliwości. We wtorek prezydent Andrzej Duda powiedział, że jeśli pojawią się międzynarodowe inicjatywy dotyczące nałożenia dalszych sankcji, „Polska na pewno będzie się w te inicjatywy włączała”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak podawała w niedzielę ukraińska agencja informacyjna UNIAN trzy jednostki Morskich Sił Zbrojnych Ukrainy płynęły przez Morze Azowskie z Odessy do portu w Mariupolu położonego nad tym akwenem. W pewnym momencie „pograniczne okręty FR [Federacji Rosyjskiej] podjęły agresywne działania” wobec nich. Według strony ukraińskiej rosyjski okręt ochrony wybrzeża „Don” staranował jeden z okrętów ukraińskich – holownik. Według komunikatu UNIAN staranowany holownik ma uszkodzony silnik oraz poszycie. Dowództwo ukraińskiej marynarki wojennej oskarżyło „okupanta” o to, że „odmawia zabezpieczenia praw swobody żeglugi, gwarantowanych umowami międzynarodowymi”. Później pomiędzy kutrami patrolowymi rosyjskiej straży granicznej a okrętami ukraińskiej marynarki wojennej miało dojść do wymiany ognia – tak wynikało z komunikatów Wojenno-Morskich Sił Zbrojnych Ukrainy. Jako pierwsza ogień otworzyła strona rosyjska. Trzy okręty ukraińskiej marynarki – „Berdiańsk”, „Nikopol” i „Jany Kapu” – zostały zatrzymane przez Rosjan. Dwa z nich zostały uszkodzone. Według strony ukraińskiej rannych zostało co najmniej 6 Ukraińców. Później FSB Rosji wydało oświadczenie, w którym napisano, że ukraińskie okręty „podjęły kolejną próbę nielegalnych działań na wodach terytorialnym Federacji Rosyjskiej”. Pomimo wezwań „nie zareagowały natychmiast i wykonały niebezpieczne manewry”, co skończyło się użyciem broni „„w celu przymusowego zatrzymania ukraińskich okrętów wojennych”. W rezultacie trzy okręty ukraińskiej marynarki zostały zatrzymane przez Rosjan. W komunikatach FSB nie było mowy o użyciu broni przez Ukraińców.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Putin rozmawiał z Merkel o incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej

Kresy.pl / Die Welt / Reuters

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz