Péter Szijjártó nie wierzy, że portal Myrotworec nie ma nic wspólnego z ukraińskim rządem.

„To kłamstwo, że państwo ukraińskie nie ma nic wspólnego ze stroną internetową, która zamieściła listę osób podejrzanych o posiadanie dwóch obywatelstw – węgierskiego i ukraińskiego” – powiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó w Radiu Kossuth.

Jak podaje strona internetowa węgierskiego rządu, Szijjártó został zapytany w Radiu Kossuth o kontrowersyjną ukraińską stronę internetową Myrotworec, która we wtorek opublikowała listę ponad 300 obywateli ukraińskich, którzy mają posiadać również węgierskie paszporty. Publikacja wywołała ostrą reakcję węgierskiego MSZ, które wezwało do siebie ambasador Ukrainy. Węgierski wiceminister nazwał publikację Myrotworca „listą śmierci, bo Ukraina wymienia swoich domniemanych wrogów, a wcześniej bywały przypadki, że osoby, które na tę listę trafiły, padały ofiarami zabójstw”. W odpowiedzi ukraińska ambasador twierdziła, że władze w Kijowie nie mają nic wspólnego ze stroną Myrotworec.

W opinii Pétera Szijjártó ukraińskie władze mijają się z prawdą. Minister argumentował, że lista opublikowana przez Myrotworca zawiera dane personalne, które nie są dostępne w otwartych źródłach i muszą pochodzić od służb specjalnych lub źródeł rządowych. Szef węgierskiej dyplomacji wskazywał również na personalne związki Myrotworca ze strukturami władzy na Ukrainie.

„Jest obowiązkiem ukraińskiego państwa ochrona własnych obywateli, ale oczywiście ono tego nie robi” – mówił Szijjártó. Minister dodawał, że Ukraina do tej pory „nie ruszyła palcem”, by dane Węgrów żyjących na Ukrainie zostały usunięte z Internetu.

Węgierski minister powtórzył, że na Ukrainie rozpętano nagonkę na mniejszość węgierską. Jako odpowiedzialnego za ten stan rzeczy wskazywał prezydenta Poroszenkę, który według niego w ten sposób chce zdobyć popularność przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, portal Myrotworec (Rozjemca), na którym są publikowane spisy osób uznanych za „wrogów Ukrainy”, został założony przez grupę wolontariuszy na czele z Heorhijem Tuką, późniejszym gubernatorem obwodu ługańskiego, a obecnie wiceministrem w rządzie Wołodymyra Hrojsmana ds. okupowanych terytoriów Donbasu. Myrotworec był od początku szczególnie aktywnie wspierany przez doradcę szefa ukraińskiego MSW Antona Heraszczenkę, a także Borysa Fiłatowa i Jurija Butuzowa. Z jego pomocy miały aktywnie korzystać m.in. ukraińskie służby specjalne (w tym wywiad, SBU czy służby graniczne).

We wrześniu br. na listę Myrotworca trafił szef MSZ Węgier Peter Szijjarto za „zamach na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy” oraz „bezpośrednie grożenie zbrojną inwazją na Ukrainę”.

W poprzednim tygodniu Ukraina wydaliła węgierskiego konsula z Berehowa. W odpowiedzi węgierskie władze wydaliły dyplomatę Ukrainy w tej samej randze. Decyzja władz Ukrainy została spowodowana ujawnieniem zrobionego z ukrycia nagrania z uroczystości rozdania węgierskich paszportów nowym obywatelom Węgier z Zakarpacia, w której uczestniczył wydalony węgierski konsul. Według obowiązującej interpretacji ukraińskiego prawa nabywanie drugiego obywatelstwa jest zakazane, choć przepisy te są w praktyce od lat ignorowane, a różne obywatelstwa posiadają oligarchowie, wielu polityków i zwykłych mieszkańców Ukrainy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl  / kormany.hu




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Kłamliwa i propagandowa banderowska bezczelność nadal w banderlandzie króluje.Jak oświadczyła banderlandzka ambasador władze w Kijowie nie mają nic wspólnego ze stroną Myrotworec,którą przecież hołubią i tolerują.Nawet więcej,banderowskie służby specjalne z pomocy tej strony korzystają.Nie ma się czemu dziwić,tam gdzie bestialskie morderstwa planują banderowskich służb nie zabraknie.W razie czego,banderowskim kłamliwym obyczajem swoje mordy na moskali zwalą,tą trzecią siłę,której nabytki terytorialne zawdzięczają.

  2. Avatar
    Accipiter :

    Z nieukrywaną zazdrością patrze na Węgierski Rząd. Niezłomny i konsekwentnie walczący o swoich rodaków. O naszych siusiumajtkach nie można tego powiedzieć. A konsekwenci i determinacji nie brakuje im tylko do przełykania co raz to nowych zniewag ze strony rezunów. W sumie idzie im lepiej o reprezentowanie interesów banderowców niż oni sami to robią.